Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małpi Gaj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małpi Gaj. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 maja 2015

Zbuntowana wyspa (1547)
















Wyspa? No wyspa przecież! Wszak odcięta od lądu jest.
A że ludzka ręka ją stworzyła  i to lat temu kilkaset? A co
to tylko przyroda się liczy?
- Tak, ona się liczy. Też.

Rzecz idzie o Kępie Bazarowej - unikalnym miejscu naprzeciw
najstarszej części Torunia. Wykopana przez Kujawiaków aby
obejść krzyżackie przegrodzenie Wisły. Dawniej to było miejsce
dla wygonionych z miasta pań nazbyt swawolnych i  partaczy
czyli nierzetelnych rzemieślników.


Dzisiaj Mała Wisełka stanowi miejsce gdzie mnóstwo drewna
się marnuje. Drzewa powalone piorunami lub upadłe pod
ciężarem własnej starości znajdują się tam w przesadnej liczbie.
I gniją bezpowrotnie zamiast być przerobionymi na deski.

 I wyrastają na nich mchy a porosty, kwiatki i inne ziela, dzięcioły
tylko z nimi sprawę mają, korniki je toczą ochoczo. I próchno
z nich się sypie nie wiadomo po co wzbogacając ten zapomniany
kawałek toruńskiej gleby.

Tam ścieżka przyrodnicza biegnie i oddalając się od swego
początku coraz bardziej zapuszczona, coraz bardziej niszczona jest.
Zbuntowana ona przeciwko ingerencji człowieka jest!

Myślę jednak, że nie warto ścieżki naprawiać. Jeszcze ludzie zaczną
tam częściej przychodzić, ścieżki tylko niepotrzebnie wydeptywać
będą, duże dziki i małe sarenki straszyć... .

Niech już lepiej zapomnieniu ten fragment ulegnie, tak aby z rzadka
przemykający jeden z drugim spokojnie mógł kontemplować
ptaków licznych śpiew celebrując kontakt z tym niebywałym  
miejscem.

A przyjedzie do Torunia jaki turysta, np. taki p. Adam Wajrak
to my go za rękę i na Kępę Bazarową. Niech wie, że nie tylko
w rozszerzonej Puszczy Białowieskiej drewno się marnuje.
- Co nas - zwykłych mieszkańców łaknących kontaktu z martwą 
a przecież bardzo żywą przyrodą - zwyczajnie i po ludzku cieszy.














niedziela, 24 marca 2013

Partacze na Kępie Bazarowej (1177)

Idą zmiany i na Kępie Bazarowej, ale czy na lepsze tego nie wiem.
Nie dotarły do mnie echa szczytnych zapewne planów urzędniczych, które po cichu są realizowane.
I ja się z tym zgadzam, bo niby po mi ta wiedza? I tak jako obywatel nie mam wpływu na to co
się w naszym mieście dzieje.

Kasta urzędnicza - zdemoralizowana deszczem pieniędzy do przerobienia - kompletnie oderwała się
od codziennej rzeczywistości tracąc miarę i przyzwoitość. Ostatnio usłyszałem, że droższa o 30 mln hala
na Bema to zupełne nic i wsio w poriadkie... . Takie tam, komusze gadanie.

Ostatnia wizyta na Kępie Bazarowej pokazuje ruch wielki.
Stary drewniany taras widokowy już zniesiony. Jak widać na zdjęciach tenże będzie miał betonową
(tak jak i nasza warstwa urzędnicza) podstawę. Obok montowany jest jakiś podest (?) cy cóś... .
- No i pięknie będzie tam.
Zapewne.

I - jest moim skromnym życzeniem - aby klątwa  wisząca nad Kępą Bazarową a każąca działać tam
partaczom straciła swoją moc.
- Oby.












Podziel się