Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święto Bydgoskiego Przedmieścia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święto Bydgoskiego Przedmieścia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 maja 2013

Święto Bydgoskiego Przedmieścia 2/2 (1239)

Jadąc do parku na Bydgoskiem (czy on nie powinien mieć jakiejś nazwy?!) zauważyłem i taki obrazek,
sygnalizujący szerszy problem wcześniej już wspominany. Ponoć i dla tamtego jest nadzieja!



W samym Parku na działania świąteczne nie natrafiłem, stąd pojawiło mi się myślątko, że intuicyjne
poszukiwanie wydarzeń - nawet przy tak bogatym programie - to nie jest najlepszy pomysł. Niemniej
jednak zatrzymany uważnym spojrzeniem odkryłem, kolejną krzepiącą rzecz: Bydgoskie Przedmieście
w Parku swym ma naprawdę odjazdowy kompleks zabawowy!



Tym razem daruję sobie lamenty, że kiedy na Mokrym urzędnicy zamiast zadbać o niepowtarzalny zakątek
przyrodniczy zamierzają zalać betonem nasz mały cud przyrody (czyli "Nasze Stawy") przedmieścianie 
bydgoscy mają gdzie z dziećmi swemi godnie i wesoło odpoczywać!
- Dobra i taka pociecha.









Pokrzepiony pognałem dalej! ...bo przecież nie mam czasu. Na porzuconej, zrujnowanej stacji portrety
do zrobienia na mnie czekały. Ludzie nawet dosyć wyrozumiali byli dla intruza który się tam kręcił.
- Chociaż nie wszyscy, nie wszyscy... .









Tym bardziej, że on sam w klimatach hip-hopowych nie czuje się zbyt mocny.
No dobra! Nie czuję się w ogóle w tym rytmach.
...a mocne one były te rymy!





























W piknikowym nastroju trafiłem do kończącego moją przygodę Centrum Wystawienniczego "Park".
A tam atrakcyj mnóstwo! Nawet - kiedyś starannie opisany - "Megapark" się pojawił! Same dobre
myśli z tego wyjazdu do Grudziądza mi się przypomniały!

Ku swojemu zaskoczeniu dopiero teraz zauważyłem, że w tych relacjach zabrakło głównego fotoreportażu.
No coś takiego! Obiecuję nadrobić w najbliższym a nieodległym czasie!
- Bo warto!

Technologicznym hitem pobytu w Centrum Wystawienniczym był łazik marsjański! Żegnany dziewczyńską
grą na gitarze (Klub z Rubinkowa na Święcie Bydgoskiego Przedmieścia się promował!), odprowadzany
promiennym uśmiechem "chustowej mamy" i małego brzdąca obiecuję solennie:
- Za rok wrócę na następne Święto Bydgoskiego Przedmieścia!





















piątek, 24 maja 2013

Święto Bydgoskiego Przedmieścia 1/2 (1238)

Zaabsorbowany własnymi sprawami ciężko zawiniłem.
- Nie zobaczyłem - nie doświadczyłem - nie przeżyłem wszystkiego... .
WSZYSTKIEGO co przygotowano na Święto Bydgoskiego Przedmieścia.
...a wydarzeń tych w programie naliczyłem trzydzieści i cztery.

"Święto Bydgoskiego Przedmieścia"
impreza która przetoczyła się i zadziałała na rozległych
przestrzeniach tej Dzielnicy zaskoczyła mnie po wielokroć swoim rozmachem i  a u t e n t y c z n o ś c i ą .
Zobaczyłem krzepiące zjawisko, które oby kiedyś dotarło i na nasze Koniuchy.

Nie mnie wyśpiewywać hymny podsumowujące, bom widział zaledwie ułamek tego co przygotowano.
Mogę tylko pokazać kątem obiektywu zarejestrowane obrazki. Co zwróciło moją uwagę? Przede
wszystkim - już od samego początku - sympatyczna atmosfera. Życzliwe zaproszenie do tego by
spokojnie posiedzieć i wypić kawę, zachwycić się świeżo upieczonym ciastem. I do tego propozycja
porozmawiania i poznania się.

To ostatnie jest chyba najważniejsze. Mieszkamy obok siebie i nie znamy się. Ktoś w drzwiach
naprzeciwko (Dzień dobry!) i gnamy dalej bez oglądania się. A tu wyluzowanie i czas na zapoznanie
się z Sąsiadką / Sąsiadem co dwa piętra wyżej mieszka.
- Możemy sobie w czymś pomóc?

Chciałbym, aby kiedyś i u nas stanęła kawiarnia "U Dobrego Sąsiada". I żebyście zobaczyli tych ludzi!
Oni byli dumni z tego, że potrafili się tak zorganizować, mi było przyjemnie, że jestem u nich gościem
miłym i oczekiwanym. Wierzcie mi: to jest coś co się długo pamięta!

Tak więc z jednej strony możliwość poznania się a z drugiej sprężenie się by pokazać co można dla
siebie nawzajem zrobić. I znowu mikro okruch: warsztaty dla dzieciarni i dorosłych: "Jak zrobić film
animowany?"
Tu i teraz, zaraz i natychmiast - a od ręki. Sympatyczni młodzieńcy informatyczni na
zapytanie: A jak się nazywa ten dopiero co nad ranem skończony program do montażu filmu
animowanego - z rozbrajającą szczerością odpowiedzieli: No, jest jeszcze bez nazwy, nie zdążyliśmy
jej wymyślić, ale działa. - Odjazdowi goście!

I na koniec tej części jeszcze zdjęcia w strojach. Dzieciarnia (i nie tylko ona) mogła poczuć się
wyjątkowa i niepowtarzalna. ...bo jest! Pomagały im w tym stroje i starannie przygotowane atelier.
W ogóle całe święto to była niespotykana w innych częściach Torunia mobilizacja społeczna.
- Niezły, naprawdę niezły wzór do naśladowania.

Od razu do głowy przychodzą święta ulic ze Starówki ze "Świętem Ulicy Podmurnej" na czele.
Tutaj mamy Wydarzenie dla całej dzielnicy.
- Zapraszam.

















































































Podziel się