wtorek, 11 października 2011

Myślenie na ulicy Przedzamcze (697)

Ostatnio jakoś tak dramatycznie się zrobiło.



Co o raz to trzeba badać, czy pacjent jeszcze dycha, czy jeszcze ruszać mu się chce.



Zachęcany ustawicznie jestem, aby aktualne tylko cuda
i to na długich, na kijach pokazywać.
- A u mnie na składzie same rzeczy zwykłe.

Cud życia obdziergany misternie



czy zwykłe drewniane marzenie



Co więcej, zachęca się mnie, abym od rzeczywistości się nie odrywał
i zajął się swoimi wyłącznie sprawami własnymi.
- Nie oglądając się na innych.



Nie mogąc się zdecydować, póki co czekam.



To wszystko musi mieć jakiś cel.
- Jak odkryję to ujawnię.
Wszystkim i niezwłocznie.
Publicznie.

Brak komentarzy:

Podziel się