Po prostu nie wszystko jest na sprzedaż, nie wszystko jest na pokazanie. Zaufanie jakie mi okazano pokazując swoje życie zobowiązało mnie do umiaru w upublicznianiu.
Nie wiedziałem gdzie oczy podziać gdy w całej swej szczerości pokazywano mi z umiarkowaną dumą jakieś medale, jakieś papierowe podziękowania.
Po początkowym wyrzuceniu z siebie słów powitalnych by objaśnić kto ja zacz i po co zaczęła się chwila milczenia. I trwała na uważnym przyglądaniu się sobie. Odpowiadało mi to, bo ważnym jest nie tylko pomówić, ale i pomilczeć w mądrym życiowo towarzystwie człowieka, który z niejednego pieca chleb jadał.
- Kto oprócz Podlasian wie co oznacza ten termin?! Dla kogo te straszne nieszczęścia sprzed stu lat mają jeszcze dziś znaczenie?

























