sobota, 27 listopada 2010

Wyjątkowy dzień (414)

Witajcie - o Przyjaciele - w dniu w którym spełniło się moje marzenie!
Oto wreszcie nadszedł On, tak długo wyczekiwany.
Dzień w którym spełniło się!
- PRZYBYŁEM DO BARCELONY.


Przepraszam, czy coś nie tak?!
No przecież mi się spełniło, mam w końcu tę swoją Barcelonę.
A że ona nieco inna od tej wymarzonej... .
- No cóż, nie można mieć wszystkiego.
I od zaraz.

5 komentarzy:

Kasia pisze...

haha, tę Barcelonę czasem mijam;)

Obserwator Toruński pisze...

Czasem widzimy swoje Barcelony a czasem nie... .

kmkrzysia@gmail.com pisze...

♥ ▬ ♥ ▬ ♥ ▬ ♥ ▬ ♥ ▬ ♥ ▬ ♥ ▬ ♥ ▬ ♥
B A R K A R O L A
też może być niezgorszy

Jutta pisze...

BARMANN w BARCELONIE-obiecujące

Obserwator Toruński pisze...

W Barze Celona podają kawę też. A więc pytanie: barman był czy barista... . A może obaj tam byli?! A może jeden był w postaciach dwóch? - No właśnie.

Podziel się