Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Tuchola, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Tuchola, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 maja 2017

Trzy kłopotliwe pytania (1799)

 Zanurzony w miasteczko po uszy snułem się po urokliwych uliczkach z ciekawością oczekując tego co za winklem... .


A one jakby stworzone do tego by snuć się po nim bez celu, zachęca by zgłębiać krzywizny dachów, zaprasza by fascynować się malarskimi klimatami.

Zupełnie przypadkowo zaglądając na foto-łączkę zadaję niewątpliwie kłopotliwe pytanie: ciekawe ile tu się odbywa plenerów fotograficznych w ciągu roku: tych szkolnych, ogólnomiejskich czy regionalnych. 
- Tuchola warta jest obrazów i fotografii.

Mając wyrabianie obrazków na myśli sporo sobie obiecuję po wymyślonym przed chwilą temacie "Tuchola nocą"!
- Może więc kiedyś... .


Podczas pamiętnego spaceru było też spojrzenie w krzywe lustro.

A było to tak. Oszołomiony pięknymi klimatami setnie się ucieszyłem widząc QR-kod. Znaczy się nowoczesność zawitała. Pojawiło się więc pytanie nr 2: gdzie znajdę mapę rozmieszczenia tych kodów? Wszak jak wieść gminna niesie w Tucholi ma być ich (tych QR-kodów) sporo.

Niestety ten konkretny znak nie zaprowadził mnie do miejsca obiecanego na kamieniu... . A dokąd?! OZ (Osoby Zainteresowane) niech sobie na to pytanie same znajdą odpowiedź..

Tak, trzeba na miejsce tego kamiennego zdarzenia przyjść, tego koda zeskanować i... . No właśnie: podjąć jakąś decyzję by cza.
- Amen.

czwartek, 24 sierpnia 2017

W poszukiwaniu Kosznajdrów 1/2 (1894)

- A w Silnie byłeś?!
Od takich właśnie pytań zaczynały się wielokrotnie moje wędrówki po regionie Borów Tucholskich.

- A co tam ciekawego?
- Tam jest pewna stara chata, będąca pozostałością po Kosznajdrach.

- Po kim?!
Po Kosznajdrach! Poczytaj sobie na tablicach to będziesz wiedział. W skrócie: to byli Niemcy-katolicy sprowadzeni przez Krzyżaków z regionu Osnabrück jeszcze w średniowieczu.

W tamtym czasie tereny w trójkącie: Chojnice, Tuchola i Sępólno Krajeńskie były słabo zamieszkałe i na roli nie było komu pracować. W tej nieobecności miejscowej ludności pruskiej Krzyżacy mieli zresztą swój okrutny udział... .

Osadzeni tu Kosznajdrzy przetrwali różne zawieruchy wojenne, aż do zaczadzenia się faszyzmem włącznie. Po upadku III Rzeszy ci co ocaleli wyjechali do Niemiec.

No i teraz jest kłopot, bo z jednej strony to byli sąsiedzi, niekiedy - mimo rywalizacji narodowościowej - bardzo DOBRZY SĄSIEDZI. Zamożni, doskonale zorganizowani, dający przykład jak zachować swoją tożsamość w obliczu zmian dziejowych.

...a z drugiej strony to - mniej lub bardziej gorliwi - wyznawcy Adolfa aż do aktywnego udziału w zbrodniczym Selbschutzu włącznie.

Przypominam: Selbschutz to były paramilitarne bojówki tworzone na bazie niemieckich organizacji mniejszościowych wrogie polskiej państwowości w czasach II Rzeczpospolitej. Na początku II wojny wsławili się szczególnie także wskazując swoich sąsiadów (...).

W ten sposób niektórzy Kosznajdrzy sami roztrwonili niemały kapitał życzliwości nagromadzony w poprzednich wiekach.

Zaintrygowany tematem zbadać chciałem osobiście jak się sprawy mają na miejscu. Chatę i teren wokół niej znaleziono dobrze utrzymanymi.


Niestety była zamknięta. Osoba kluczowa okazała się być na urlopie a pozostali z powodu braku prądu w zarządzającym nią Wiejskim Domu Kultury oddelegowani zostali do usuwania skutków nawałnicy.

Upewniony wielkim napisem na Wiejskim Domu Kultury w Silnie, że jestem we właściwym miejscu (KOSZNAJDERIA - FENOMEN TOŻSAMOŚCI) zadzwoniłem do Kogo Trzeba i dowiedziałem się, że:

- oprócz tego co widać na zewnątrz na temat Kosznajdrów nic więcej nie mamy
- posiadane zbiory etnograficzne związane z Kosznajdrami - już jakiś czas temu - zostały przekazane do Muzeum w Chojnicach.



Decyzja była prosta: jedziemy do Chojnic!

piątek, 11 sierpnia 2017

Lewa noga świętego Rocha (1881)

Rykowisko: obok tej miejscowości przejeżdżałem po wielokroć (trasa Świecie - Tuchola)  ale jakoś nie udawało mi się zastać ten kościółek (pw. Świętego Rocha) otwartym.

Raz nawet byłem w ogródku, ale trwała msza i nie wypadało przeszkadzać swą bliską fotograficzną obecnością czy choćby nawet z oddali szczękać migawką.

Nagabywany przez przyjaciół: "A czy widziałeś już na własne oczy ten słynny obraz Strobla Bartłomieja" wielokrotnie odpowiadałem, że "nie-nie, nie i jeszcze raz nie!".

...aż razu pewnego los mi zasprzyjał i zrobionym przez kratę w kruchcie (ale jednak!) dowodem rzeczowym podparty mogłem udzielić radosnej odpowiedzi: "Tak-tak!".

Bartłomiej Strobel - Ten pomorski malarz (mający swoje związki z Toruniem!), ten którego obrazy trafiały na europejskie dwory zostawił w tym małym przydrożnym kościółku swój wielki ślad.

Ta wielkość wyraża się nie tylko w klasie malarstwa, ale i w gabarytach. Płótno „Koronacja Najświętszej Maryi Panny” z około 1640 r. dosłownie wypełnia całe prezbiterium.

Sam kościółek jak i jego największy skarb zostały precyzyjnie opisane w "Głosie Świecia".

Tylko ten święty Roch mi jakoś mi nie pasuje, bo jest jakby w lustrzanym odbiciu. Za kanoniczne przedstawienie uznawałem dotychczas, że winien wskazywać on na poranioną lewą nogę swą, a nie jak tu na prawą.

Św. Hubert - ten drugi zaprzyjaźniony święty - prezentuje się tutaj z kuszą. Najeżony i małowierny (po wspomnianych wyżej wątpliwach) na wielu obrazach sprawdziłem, FAKTYCZNIE, nie żaden łuk a kusza to atrybut tego patrona chorych na lunatykowanie i epilepsję.

Ciekawe czy dla historyków sztuki mają znaczenie te dylematy odnośnie atrybutów: prawa czy lewa noga św. Rocha, łuk czy kusza św. Huberta... .

Niezależnie od zgłoszonego zapytania dobrze jest tu się zatrzymać. Mimo, że przebiegająca obok szosa huczy tu jest cicho i spokojnie.
- W tym zadbanym, pięknie zielonym otoczeniu - wśród ptaków śpiewu - można pomyśleć nie tylko nad dylematami przed którymi stoją historycy sztuki.
- Można.



niedziela, 22 września 2024

TUCHOLA: Powrót do Torunia (2341)

Miejscowość SZUMIĄCA - tam się było, tam się odpoczywało.

Droga do i z Tucholi okazała się wygodna jeśli nie liczyć odcinka tuż przed Świeciem.

Po królewsku szerokie i wygodne drogi rowerowe prawie na całej odległości tam są. Nie można tylko przegapić tego feralnego odcinka, bo tuż w jego okolicach jest wygodna stojanka dla stróżów prawa i porządku.

Chełmno po raz kolejny potwierdziło swoja klasę prawdziwie zadbanego pomorskiego miasteczka.

W Trzebczu Szlacheckim powitał mnie witacz :-) Nieco zmęczony zapraszaniem na minione (zapewne) dożynki zaskoczył mnie rozbudowaną scenografią.



Nawet włocławkowa porcelana z dawnych lat tam była po pańsku wystawiona!


W mijanym pospiesznie Grzybnie zastano taka oto ruchoma reklamówkę firmy recyklingowej.

Nie udało się ustalić co robi misio w mikołajowej czapce... . 

Powrót na ostatnio odcinku był bajeczny w tym zielonym tunelu na ścieżce rowerowej Unisław - Toruń.

Jestem wdzięczny przyjaciołom z Tucholi za inspirację do tej 200 kilometrowej wycieczki. 

Elżbieto: na Twoje ręce składam SZACUN! Pozostałym uczestnikom spotkania po prostu serdecznie dziękuję. 


piątek, 9 czerwca 2017

Tam skąd nagie miecze są (1820)

Tucholski pelikan z kościoła pw. Bożego Ciała w Tucholi. Poświęca się dla przyszłości karmiąc własną piersią... .

Obiekt o którym prawie nic nie trzeba mówić, bo przecież QR kod z "mówiącego kamienia" sporo dopowie.

A więc androidy w rękę i czytamy! (Jest postanowienie aby każdy napotkany "mówiący kamień" udostępniać na "Obserwatorze".)


Wspomniany już we wcześniejszej notce  kościół zawierał frazę "o szczególnej roli sponsorów". To jest ten temat "dobrodziejów" którego uczepiłem się wcześniej i który ku memu utrapieniu nie chce mnie opuścić.

Okazało się, że szaleją oni ze swą handlową dobrocią nie tylko w przestrzeniach sakralnych!

Nawet studniarz nie przepuścił okazji (a ktoś mu na to pozwolił!) i nienależną sobie reklamę w zapłaconym przecież sobie dziele umieścił.

Nawet gdyby poddał ją renowacji całkowicie na własny koszt, to kupczenie zawłaszczaną przestrzenią publiczną uznaję za kompromitujące dla odpowiednich decydentów.
- I kropka!

Uznaję tychże "dobrodziejów" za nieprzyjaciół swych serdecznych i ku ich pognębieniu ustawicznie pokazywać dowody ich pychy będę.

W międzyczasie (dla ostudzenia swojej wojowniczości) zaległy QR kod pokazuję.


A co do historii. Spacerując po mieście co raz to spod tynku wychodzi napis starodawny. Oj przydałby się w Tucholi LITEROŁAP, który i ten napis by odcyfrował i elektronicznie zrekonstruował go... .

Stare pocztówki by się zdały aby napis odcyfrować!
- Ktoś się podejmie?!
Jeśli TAK, to można liczyć na pokazanie swojego odkrycia na ekranie "Obserwatora". Też.

I tak niespiesznym marszem doszliśmy do siedziby władz. Ciągłość miejsca rządów została zachowana, bo obiekt stoi na ruinach zamku krzyżackiego.

A tuż przed, na skwerku mamy "tytułowe nagie miecze". Zachęcam od odcyfrowania ich historii.

Będąc kiedyś w Tucholi proszę zwrócić uwagę na kamienie tu niewidoczne. Jest tradycja żydowska, aby odwiedzając takie miejsce pozostawić kamień na kamieniu, jako znak pamięci.

W Toruniu na stałe o tym pamiętano. Ciekawe, czy Tuchola miała swojego rabiego Zwi Hirsha Kalishera... . 


Podziel się