Jak wszyscy pamiętamy od wczoraj jesteśmy na terenie pustelni - Skitu.
Trzeba przyznać, że mimo trwającej budowy i zaabsorbowania bieżącymi sprawami
jedyny tam mnich - Archimandryta Gabriel - miał i dla mnie czas!
Pobyć tam, pomilczeć, chłonąc atmosferę miejsca wyciszyć się, to mogą
- oprócz podstawowych - być powody do tego aby tam poistnieć.
Pod koniec mojego pobytu gdy chciałem już niepostrzeżenie umknąć okazało się,
że obiad (dwudaniowy!) jest niezbędną częścią pobytu... . No ale jakże to tak!
Ani tu nie pracuję ani (...).
- Nie przyjmując zaproszenia pan chce nas obrazić!?
Nie śmiałem oponować (...).
Do końca swojego na Podlasiu pobytu przepytywałem moich "miejscowych"
rozmówców na okoliczność znajomości tego niezwykłego miejsca.
- No i nie wszyscy potrafili mi odpowiedzieć twierdząco... .
O tym, że i porady zioło-lecznicze można otrzymać rozumiem, że wszyscy
się doczytali z witryny Skitu? Jestem także przekonany, że zamieszczony
tam film o Archimandrycie Gabrielu (co za niezwykły człowiek!) każdy obejrzał.
A samą pustelnię warto, warto odwiedzić!
- Myślę, że pobyt w tym miejscu uszlachetnia.
poniedziałek, 10 września 2012
Skit w Odrynkach 2/2(999)
Autor:
Obserwator Toruński
o
05:46
0
komentarze
Etykiety: archimandryta, Narew, Odrynki, Podlasie, pustelnia, Skit, ul. Kudak
niedziela, 9 września 2012
Skit w Odrynkach 1/2 (998)
Zanurzony w podlaskie klimaty trafiłem Tam nieprzypadkowo.
- No skoro ścieżka przyrodnicza "Żebra Żubra" jest zamknięta to przecież możesz
fotografować ptaki na łąkach w Odrynkach. Tam też jest taki drewniany chodnik.
- I to długi.
Może mówiono, ale (pewnie) nie dosłyszałem dokąd ta droga prowadzi.
A prowadzi do Skitu.
- Dowiedziałem się o tym dopiero stojąc przed samą bramą.
Zamkniętą.
Jacyś turyści ze Śląska mamrotali, że nie można, nie można, bo już dzwonili
i oni na pewno wiedzą, że nie można. Pomyślałem, że skoro nie można to
na pewno wolno. - W końcu nie jestem tylko turystą, którego tylko płocha
ciekawość sprowadza.
Nie spiesząc się objechałem więc spory dosyć teren, by dotrzeć na miejsce.
Po drodze spotykani ludzie życzliwie pomagali. I tak mimo, że gość
- to jak swój - polnymi ścieżkami do tego niezwykłego miejsca dotarłem.
Ciąg dalszy jutro nastąpi.
Autor:
Obserwator Toruński
o
05:23
0
komentarze
Etykiety: archimandryta, Narew, Odrynki, Podlasie, pustelnia, Skit, ul. Kudak
Podziel się
