Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ul. Kudak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ul. Kudak. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 września 2012

Skit w Odrynkach 2/2(999)

Jak wszyscy pamiętamy od wczoraj jesteśmy na terenie pustelni - Skitu.
Trzeba przyznać, że mimo trwającej budowy i zaabsorbowania bieżącymi sprawami
jedyny tam mnich - Archimandryta Gabriel - miał i dla mnie czas!




Pobyć tam, pomilczeć, chłonąc atmosferę miejsca wyciszyć się, to mogą
- oprócz podstawowych - być powody do tego aby tam poistnieć.




Pod koniec mojego pobytu gdy chciałem już niepostrzeżenie umknąć okazało się,
że obiad (dwudaniowy!) jest niezbędną częścią pobytu... . No ale jakże to tak!
Ani tu nie pracuję ani (...).
- Nie przyjmując zaproszenia pan chce nas obrazić!?



Nie śmiałem oponować (...).





Do końca swojego na Podlasiu pobytu przepytywałem moich "miejscowych"
rozmówców na okoliczność znajomości tego niezwykłego miejsca.
- No i nie wszyscy potrafili mi odpowiedzieć twierdząco... .



O tym, że i porady zioło-lecznicze można otrzymać rozumiem, że wszyscy
się doczytali z witryny Skitu? Jestem także przekonany, że zamieszczony
tam film o Archimandrycie Gabrielu (co za niezwykły człowiek!) każdy obejrzał.

A samą pustelnię warto, warto odwiedzić!
- Myślę, że pobyt w tym miejscu uszlachetnia.

niedziela, 9 września 2012

Skit w Odrynkach 1/2 (998)



Zanurzony w podlaskie klimaty trafiłem Tam nieprzypadkowo.

- No skoro ścieżka przyrodnicza "Żebra Żubra" jest zamknięta to przecież możesz
fotografować ptaki na łąkach w Odrynkach. Tam też jest taki drewniany chodnik.
- I to długi.

Może mówiono, ale (pewnie) nie dosłyszałem dokąd ta droga prowadzi.
A prowadzi do Skitu.
- Dowiedziałem się o tym dopiero stojąc przed samą bramą.
Zamkniętą.




Jacyś turyści ze Śląska mamrotali, że nie można, nie można, bo już dzwonili
i oni na pewno wiedzą, że nie można. Pomyślałem, że skoro nie można to
na pewno wolno. - W końcu nie jestem tylko turystą, którego tylko płocha
ciekawość sprowadza.

Nie spiesząc się objechałem więc spory dosyć teren, by dotrzeć na miejsce.
Po drodze spotykani ludzie życzliwie pomagali. I tak mimo, że gość
- to jak swój - polnymi ścieżkami do tego niezwykłego miejsca dotarłem.









Ciąg dalszy jutro nastąpi.

Podziel się