piątek, 27 września 2013

Koniuchy dawniej i dziś (1332)

Człowieku, czy ty żeś oszalał?!
Mieszkanie na Koniuchach kupić? Ty to chyba na pewno nie wiesz co robisz... .

Takimi słowami kilkanaście lat temu powitano w pracy njusa, że mieszkanie właśnie tam jest już
postanowione i zapłacone. Koniuchy - wtedy to jeszcze był synonim "złej dzielnicy". W tym regionie
kiedyś było mieszkać to tak jak być naznaczonym. Coś jak Praga w Warszawie. Jeżeli urodziłeś się na
Koniuchach to dziedziczna bieda, alkoholizm, brak perspektyw życiowych i szemrane towarzystwo miałeś
wpisane do metryki na stałe.

A potem czasy się zmieniły i ludzie - nic nie wiedząc o historii - kupowali tu mieszkania. Historia jako
obciążenie? Prosty i trafny na to przykład. Mam tego więcej i cięższego kalibru, a nie dzisiaj - nie dzisiaj
jest czas by o tym wspominać. Może kiedyś... .

Przenosząc się z Rubinkowa wzdychaliśmy z ulgą ciesząc się z kameralnego otoczenia, większego poczucia
bezpieczeństwa, lepszej infrastruktury i tych paru sympatycznych osiedlowych sklepików, które tu już
były, a o które na naszym wtedy Rubinkowie w owym czasie było trudno. No i wszędzie tutaj blisko: do
sklepów, do kościoła i nawet na cmentarz.

Obecnie (oprócz paru starych domów) tylko szorstka nazwa dzielnicy wywodząca się jeszcze z tych
czasów gdy wypasano tu konie zachowuje ducha historii. A reszta? Reszta jest istnieniem na nowo.
- Tu i teraz.

A czego tutaj brakuje a co zostało i jest na Rubinkowie? Oddechu i przestrzeni, której wtedy jeszcze tak się
nie doceniało. Ważna też jest bliskość Wisły i hektarów zieleni która tam była i która jeszcze bujnie narosła.
No i przyjaźni, które tam zostały.
- Na szczęście one nadal trwają!











3 komentarze:

kamiennakamieniu pisze...

W międzywojniu i wcześniej nic prócz pastwisk tam nie było. Może dlatego, że z Mokrego Koniuchy wykroili to w oczach mieszkańców Rubinkowa zła opinia była.

To intrygujące jak zmienia się socjotopografia miasta. W dzisiejszym mniemaniu mieszkańców osiedli domków jednorodzinnych, dajmy na to Wrzosów, to właśnie Rubinkowo jest siedliskiem patologii, szarzyzny i zamknięcia.

Oczywiście, co innego Skarpa - każda pliszka swój ogon chwali ;) Tam zieleń i bliskość Wisły co nieco uspokaja. Najwyższe czynsze ze wszystkich blokowisk toruńskich też.

kamiennakamieniu pisze...

Krótka, ale ważna korekta - Koniuchy wyodrębniono z Chełmionki.

Obserwator Toruński pisze...

Dzięki za przybliżenie.
- Czułem, no po prostu czułem, że mogę liczyć na historyczne wsparcie informacyjne.

A co do mniemania z Wrzosów: Oni już tak mają że myślą jak myślą. Rubinkowo to zielenie i obiekty jeszcze przez mnie dobrze nie udokumentowane! A zasługują na to.

Podziel się