Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dym. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dym. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 lutego 2015

Czary dymne 2/2 (1496)

Proszę mnie nie rozśmieszać pytaniem jak się takie zdjęcia robi!
















Czarne tło jest? Znajdzie się, więc JEST. Kadzidełko jest? Na pewno
będzie więc JEST.A jeśli nie ma to ile to roboty do sąsiadki. Jajko można
pożyczyć* to i kadziełko jedno z drugim się da też. W ostateczności
świeczka tortowa też nieźle kopci.

I proszę mi nie mówić, że jakiejś tam flash - lampki brak, bo nie uwierzę!

Z kartonu po płatkach robimy tubę i nawet zwykła lampka stołowa za
taki flash robić może! Ważne aby światło było jedyne w pomieszczeniu.
W tym celu należy zaciemnić okna albo studio urządzić w łazience.
Świecimy równolegle do czarnego tła, pilnując tuby aby nie rozpraszała
światła na to tło.

Palące się kadzidełko osadzamy w słoiczku lub wbijamy na kulę plasteliny.

Aparat na statywie albo na jakimś oparciu, lekko zamachać po dymku
i... już mamy! A potem drobna obróbka suwaczkami kolorów oraz
kontrastów a także ostrości na jakimś prostym programiku. IrfanView
jest do tego celu znakomity oraz całkowicie wystarczający.

Aha! Jak się da to ustawiamy nasz aparacik na szybkie czasy. Łatwiej
wtedy nad ostrościami zapanować. O więcej szczegółów nie ma co mnie
dopytywać. Fotografia to sztuka doświadczalna i sukcesy osiągamy
przez aktywność własną a nie tylko przez naśladownictwo.

No i na koniec z tych kilkudziesięciu zdjęć wybieramy tylko fotografie
które nam pasują do opowieści, którą chcemy pokazać... . W ten sposób
zostaje się członkiem rzeczywistym DKF (Dymny Klub Fotograficzny).
Zapraszam do chwalenia się swoimi osiągnięciami.
- Pokazywać będziem!
 
* Z tym jajkiem to raczej pojechałem po bandzie. Dzisiaj już nikt jajka
nie pożycza. Chyba.








piątek, 30 stycznia 2015

Czary dymne 1/2 (1495)

Fotografować można zawsze i wszędzie oraz w każdej chwili,
ale... nie wszystko!






















Do tej złotej myśli pewnie nie tylko ja doszedłem. Przyszła mi do głowy,
gdy jeden z moich przyjaciół - fotograf przyrody zresztą - zaczął wyrzekać,
że pogoda do niczego od dawna, że depresję z braku wyjścia na przyrodę
ma, bo światła słonecznego mu brak i na dodatek pogoda już od dawna jest
do niczego.

No to ja mu na to: Człecze! I w tej niedobrej pogodzie dla ciebie szansa jest!
Większość ludzi tak myśli i dlatego jest tak dużo zdjęć na jedno kopyto.
Wszyscy czekają na niebieskie niebo, aż kwiatki się zazielenią i woda zasrebrzy.

A nie łaska to wyjść i zamiast niemożliwego do zrobienia pejzażu urokliwego
(poprzez swoją świetlistość) na szczególe przyrodniczym się fotograficznie
skupić, taki portret kropelkom wody na pajęczynie czy lada jakiemuś kwiatkowi
foto zrobić? Cud to natury przecież gdy on tak z głupia frant w środku zimy
w ogródku czy na polu wyrasta.

A w ogóle to co za przymus po zimnie latać?! Można przecież usiąść przy stole
jak basza i za pomocą czarnego tła oraz lada jakiej lampki czary dymne tworzyć!
Zacznij proszę ulotne baśnie za pomocą światła opowiadać. Zobaczysz jak naraz
wiele historii się pojawi. I wtedy zobaczysz podziw w oczach przyjaciół twych.
- Dla nich też przecież zdjęcia robisz.

A każdy w tych dymach zobaczy coś innego. Niektórzy Dorośli w kolorowych
smugach zobaczą Tańczące Eurydyki, ich historie delikatne, zwiewne i romantyczne.
Inni oburzą się na jednoznaczną - ich zdaniem - zmysłowość, gdyż na tych
fotografiach Ona wrzosem będzie pachniała i miętą... .

A dzieci?! No cóż, posadzone prze monitorem z rozdziwionymi buziami będą słuchać
oczami bajek z tysiąca i jednej nocy... .
 

Fotografujmy dymy: to prostsze niż się wydaje!













Podziel się