Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 lipca 2022

Dzień 15: Offenbach - Offenbach 00 km (2271)

Polska Misja Katolicka w Offenbach w pewnej skromnej części korzysta - odpłatnie - z dobrodziejstw niemieckiego ośrodka religijnego. Jak pokazała przyszłość tą niemiecką zamożność przeniosłem w sposób nieuprawniony nie tylko na nią ale i na inne Polskie Misje katolickie w Niemczech. :-)

Obok kościoła pw. św. Jana Pawła II znajdują się salki katechetyczne, konferencyjna, muzyczna (oraz pewnie jeszcze inne) wraz z nowoczesnym zapleczem kuchennym i sanitarnym. W jednym z tych obszernych pomieszczeń miałem możliwość nabierania sił w prawdziwie luksusowych warunkach.

Pani Małgorzata przyniosła wczoraj oddane do prania rzeczy. Dzisiaj też pomogli mi zrobić wraz z p.Waldemarem zakupy żywnościowe dla mnie. Był także po raz kolejny ks. Piotrowski troskliwie dopytując się czy mi czego nie trzeba.

Otrzymałem dostęp do drugiej kuchni, dzięki czemu ugotowałem sobie 10 jajek. 3 zjadłem od razu, trzy są na rano, a pozostałe cztery na później.
 - Dobrze, że rodzina tego wielojajecznego sposobu odżywiania się nie widziała :-)

Najważniejszym akcentem tego dnia było spotkanie z paniami: Małgorzatą i Agnieszką które są nauczycielkami w polskiej szkole funkcjonującej przy parafii. Rozmawialiśmy o moim pielgrzymowaniu oraz o ich doświadczeniach podróżniczych.

P. Małgorzata była w Afryce, Indiach, oraz w Nowej Zelandii. (sic!)

Trzeba przyznać, że p. Małgorzata starannie przygotowała się do tego spotkania.

Odbywało się ono w jednej ze sal lekcyjnych.

Obdarowany pozostałym po spotkaniu ciastem i arbuzami, przy dźwiękach ćwiczących bębniarzy schowałem się do mojej klimatyzowanej sali.

Do mnie też trafiła muszla przywieziona z Nowej Zelandii.

Widok na Offenbach widziany przez okno, tuż przed zaśnięciem.

Orange podpowiada, że Internetu mam za 77 złotych. Jest nieźle.

sobota, 7 kwietnia 2018

Marcinek (1959)

Dziś kiedy (prawie) wszystko można kupić zrobienie Osobie Bliskiej prezentu to żadna sztuka!

Dzisiejsze prezenty (choćby nie wiem jak kosztowne!) nie mają duszy i pozbawione serca są.

Chyba, że poświęciłeś/-aś takiemu prezentu swój czas, zapał i staranie... .

Przedstawiam: MARCINEK we własnej krasie! Kto chce to w odmętach internetowych znajdzie przepis na to niezwykłe ciasto.


Niemniej jednak disclaimer: pewien z przepisów zaczyna się jak u pani Ćwierczakiewiczowej: weź półtorej litra śmietany... . 

poniedziałek, 4 września 2017

Marcinek i znak jakości (1899)

Macinek, marcinek... . Co to jest?! Też mi pytanie! Nie ma potrzeby przepisywać wujka Gógla. Wystarczy wiedzieć, że ciasto owo pochodzące z okolic Hajnówki przepyszne nad wyraz jest!

W przyrządzaniu przeznaczone ono jest dla osób pracy się nie bojących, albowiem pracochłonne ono jest.

A przy okazji marcinka... . Od pewnego czasu po głowie mi chodzi panaobserwatorowy znak jakości.

Otóż jako człek niezrzeszony w kółkach wzajemnej adoracji swój niezależny głos w sprawach dobrych, smacznych czy pożądanych mógłbym wspierać nadając firmie, produktowi czy zjawisku osobisty i całkowicie własny jakości znak... .
- Mógłbym.

Grafik by się jakiś przydał ze swymi pomysłami coby zamysł oblec w odpowiednio graficzny kształt!

Tak więc - zgrabnie oderwani od rzeczywistości - możemy sycić oczy tym niezwykle smacznym ciastem, gdyż ono samo dawno zjedzonym jest :-)


Podziel się