Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ostromecko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ostromecko. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 października 2024

Słowo się rzekło (2352)

W przeczuciu uciekającej pogody na jeżdżenie - mając w pamięci daną sobie  obiecankę - wyruszono samopas do Ostromecka.

Trasa jak trasa: ani ciężka ani łatwa.

Dojechałem nawet nie wiadomo kiedy... .

Trochę snucia się wokół pałacu - no kiedyś i gdzieś trzeba te kanapki zjeść - i czas było wracać.









Wszystko było w najlepszym porządku a co najważniejsze: pogoda dopisała!




No i była okazja powtórzyć przejazd aby danemu sobie przyrzeczeniu stało się zadość. Wszak: verbum nobile debet esse stabile.

Mijane pejzaże przydawały frajdy przejazdowi.

Pokazanie się ścieżki rowerowej najpiękniejszej w Polsce (całkowicie z dala od szos!) potraktowane zostało jako należna nagroda.



Trochę za łatwo mi to poszło! Nawet uwzględniając to, że na elektryku, który dodaje - przy moim stylu jeżdżenia i pokonywanych nawierzchniach - ok 30% mocy okazało się, że całość została zniesiona nadzwyczaj lekko.


Nawet już będąc w Toruniu pobuszowałem jeszcze na osiedlu nie mogąc nacieszyć się jazdą w tak piękny dzień!

Chyba powinienem wrócić do roweru analogowego, skoro nadal marzy mi się być dobrze przygotowanym do następnego sezonu. Wiadomo dlaczego.

poniedziałek, 23 września 2024

Pałac w Ostromecku (2342)

Trzeci dzień mojej jazdy to była niezapomniana wycieczka! Na powrocie były tak marne nawierzchnie, że nawet nie było siły ani pamięci by je uwiecznić! Raz była mączka piaskowa a raz coś na kształt ścieżynki wysypanej brukastym ceglanym tłuczniem.... . ŁOMATKO!

Obiecałem sobie, że (nie wiem czy dam radę w tym roku) przerobię tę trasę jeszcze raz, ale tym razem dokładnie dokumentując tragiczność nawierzchni. 

Kiedy już zupełnie wypompowani w okolicach wioseczki (nomen omen) Gierkowo podjechałem do jakiegoś  gospodarstwa aby upewnić się, czy aby na pewno dobrze jedziemy gospodarz odpowiedział nam był tak:

"Panie, ja to już zupełnie nie rozumie czego ci ludzie po takiej marnej drodze jeżdżo! Tych na rowerach to tu je pełno, więc na pewno dobrze jedzieta."

PS. W ten sposób zakończyłem z przytupem moją trzydniówkę na 280 kilometrze :-) 

Podziel się