Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiczoł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiczoł. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 lipca 2016

Powrót (1646)



Po powrocie z Podlasia do kujawskiej rzeczywistości, aby nie stracić
wrażenia natychmiast do Lasku Piwnickiego udano się uroczyście
na ucztę dla oczu. A tam podawano: czaplę siwą sauté (w locie), pnie
omszałe (powiedzmy, że stuletnie) a także blaski i błyski różne. 
- Lukullusowe to było obżarstwo!
PS. Kwiczoły były także.






piątek, 10 kwietnia 2015

Czas gniazd (1544)
















Kwiczoł, kowalik i zięba w jednym byli parku.
Także szpak i pewien gołąb.
I modraszka też!
- Co zostało zauważone.

PS. Uff! Ogłaszam  p r z e r w ę !









środa, 18 lutego 2015

Historie polne (1508)
















Udano się z kurtuazyjną wizytą na pole. A tam się dzieje! A to koziołki
godnie się przechadzają, a to kwiczoły dzielnie się pasą, a to kot
rozbójnik - jak to u Monty Pytona - krwożerczo w trawie czai się.
- Pewnie na te kwiczoły i sarenki.





środa, 11 lutego 2015

Zimowy spacer (1503)
















Wybrałem się z kolegą, bo kolega jest od tego
By w przyrodę na spacer z nim iść
I było nam miło, ale się skończyło
na zrobieniu paru dobrych min

Jakieś ptaszki tam były, coś po lesie skakało
..ale jakoś euforii nie przeżywam
Towarzysko nam było, ale i tak i tak
Na plenery wolę chadzać sam!

*   *   *

Tyle razy to mówiłem! Idziesz na plener w najprzedniejszym choćby
towarzystwie (tak było i tym razem!) to wrócisz bogatszy o miły,
pozytywny kontakt. Do tego to poczucie bezpieczeństwa. Ma ono
znaczenie, gdy ostępami leśnymi, gdy bezdrożamy brodzisz... .

Przepełniony uczuciem wdzięczności, że ktoś zechciał mi towarzyszyć
poświęcając swój cenny czas nie zapominam, że o zdjęciach z takiego
wydarzenia należy zapomnieć! O fotografiach z takiej wyprawy nawet
we śnie marzyć na próżno jest.
- Robienia zdjęć i życia towarzyskiego nie da się pogodzić żadną miarą.

Jakby komuś się chciało może nazwać pokazane ptaszki.










środa, 19 czerwca 2013

Na ptasich skrzydłach (1264)

No to - na skrzydłach ptasiego tematu - poniosło mnie nad Kaszownik. Dla osób nieznających
objaśniam, że jest to niewielki staw w centrum Torunia, który (wziąwszy nazwę od nieistniejącego
młyna kaszowego)
nam się jeszcze w dzielnicy Mokre lada jak mokrym ostał.

Niemniej jednak jeśli pojawi się jakiś poważny inwestor to zupełnie niewykluczone, że ona woda
zostanie na akwapark zmonetyzowana czy inny ekskluzywny basen przy równie luksusowym
hotelu na pobliskich (teraz już całkiem niepotrzebnych) działkach zamieniona.
- Można zniszczyć "Nasze Stawy" można by i Kaszownik.

Póki co życie na nim jak i na "Naszych Stawach" toczy się swoją koleją i raduje ptakami kolejno:

  • kwiczoł: dziwne, ale ptak ten wydaje mi się być zupełnie nowożytnym, bo z młodości mej
    chmurnej a niesłychanie dawno przeszłej zupełnie sobie go nie przypominam! I chociaż z niego
    żaden drapol w mojej hierarchii zajmuje wysokie miejsce. Pewnie dlatego, że niepłochliwy jest.
  • łyska z młodymi: jakiś niewydarzony, chociaż egzotyczny w swej nieproporcjonalny ten
    ptak mi się wydaje w porównaniu z taką czaplą białą na ten przykład. ...ale oko cieszy!
    - Jego łyskową bojowość zdjęciami zauważyłem już dawno!
  • trzciniak: często widoczny na szybkich nadwodnych przelotach, czasem daje się sfotografować
    jak kątem na trzcince siedzi. Ładnie..






Podziel się