Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krzyżówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krzyżówka. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 3 października 2016
Kwiat paproci i spełnione życzenie (1686)
Jezioro było ciche i spokojne, tylko perkoz coś tam wyprawiał
pływając w kółko. No to ponton na wodę i za nim w bezpiecznej
odległości.
Omijamy ostrożnie dyżurnego kaczora, co to stał na szczątku
pomostu od rana. Jogin czy co?!
...bo przecież na jednej nodze.
I ciągle.
Gładka wody toń nic nie zwiastowała.
Aż tu naraz...! Gdyby to nie był nenufar, można by pomyśleć,
że to kwiat paproci. Na wszelki wypadek wymamrotałem po cichu
(po wielkiemu cichu!) życzenie. Jedno.
Myślałem, że zaklęcie nie zadziałało, bo nic się nie wydarzyło.
Tylko woda jakby się nieco zaniepokoiła. Mgiełką zaciągnęło.
I wtedy ujrzałem go! Na początku był jak marzenie niebieski błysk,
a potem... .
...a potem to utrwaliłem obraz pt: "Przyroda i cywilizacja"!
A sam zimorodek - mimo iż małogabarytowy to ptaszek
i żaden z niego bocian - okazał się miły i zachęcający do polowania
na niego. Jeszcze mu kiedyś portret albumowy zrobię!
To będzie kiedyś, a teraz cieszy mnie ten co usiadł na matrycy.
- I trwa jak spełnione marzenie.
piątek, 16 września 2016
Pożegnanie z czaplą (1675)
Raz staruszek, przechadzając się nad Wisłą,
Ujrzał listek przywiędły i blady
I pomyślał: - Znowu idzie jesień,
Jesień idzie, nie ma na to rady!
I podreptał do chaty po dróżce,
I oznajmił, stanąwszy przed chatą,
Swojej żonie, tak samo staruszce:
- Jesień idzie, nie ma rady na to!
A staruszka zmartwiła się szczerze,
Zamachnęła rękami obiema:
- Musisz zacząć chodzić w pulowerze.
Jesień idzie, rady na to nie ma!
Może zrobić się chłodno już jutro
Lub pojutrze, a może za tydzień
Trzeba będzie wyjąć z kufra futro,
Nie ma rady. Jesień, jesień idzie!
A był wrzesień. Pogoda prześliczna.
Wszystko w złocie trwało i w zieleni,
Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
O mającej nastąpić jesieni.
Ale cóż, oni żyli najdłużej.
Mieli swoje staruszkowie zasady
I wiedzieli, że prędzej czy później
Jesień przyjdzie. Nie ma na to rady.

Autor:
Obserwator Toruński
o
05:28
0
komentarze
Etykiety: "Jesień idzie", Andrzej Waligórski, czapla, krzyżówka, lewobrzeże, pejzaż, Toruń
piątek, 2 września 2016
Po co mi Prowansja? (1667)
Zawsze marzyłem o robieniu zdjęć w Prowansji. ...bo wie pan światło jest tam takie inne, znaczy się kąt padania jest tam taki impresjonistyczny bardziej.
Nie - nie, takiego światła to w Polsce nie ma! No i proszę pani ta unikalna kolorystyka łąk i pól. Dokładnie to o te rozmaryny i wonne lawendy (szczególnie o nie!) mi specjalnie idzie.
- Tak było w marzeniach kiedyś.
Nie - nie, takiego światła to w Polsce nie ma! No i proszę pani ta unikalna kolorystyka łąk i pól. Dokładnie to o te rozmaryny i wonne lawendy (szczególnie o nie!) mi specjalnie idzie.
- Tak było w marzeniach kiedyś.
Dziś tak już nie muszę się ekscytować zagranicznymi światłami; przejrzałem na oczy - swoje wreszcie z o b a c z y ł e m , albowiem odwiedziłem Bagienną Dolinę Drwęcy.
I ogarnął mnie tam konkretnie pełny zachwyt dla kolorów, zauroczenie różnorodnością wonnego ziela, bogactwo zapachów przyrodniczych a nawoływań ptasich... . Z wrzaskliwym trąbieniem żurawi włącznie.
Teraz już wiem, nad Drwęcą ta przyroda pleni się niezwykle i niepotrzebne nam są wzdychania do egzotycznych krajobrazów. Kto był w okolicach jeziora Sopień to kuma. - Jeśli o mnie się rozchodzi to się tam było i się swoje wie.
A było mi dziwnie o poranku! To Polska właśnie?! Z tymi kolory?
- Tak, tak było nad Drwęcą o poranku.
I zaklinam się na wszystko co mi drogie ze światłem włącznie - żadnego kręcenia suwaczkami przy obróbce tych zdjęć nie było*.
Ciesząc się, że ta z dawna planowana wyprawa doszła do skutku pokazuję jak tam jest.
A jak jest?
TAK.
- Tak, tak było nad Drwęcą o poranku.
I zaklinam się na wszystko co mi drogie ze światłem włącznie - żadnego kręcenia suwaczkami przy obróbce tych zdjęć nie było*.
Ciesząc się, że ta z dawna planowana wyprawa doszła do skutku pokazuję jak tam jest.
A jak jest?
TAK.
Żeby nie było na mnie uzupełniam: komarów tam bez liku, więc człek świadomie przytomny zabezpieczony przed nimi być powinien.
Zbroję czy strój pszczelarza uznaje się za całodobowe ubiory jako skuteczne, ale niepraktyczne.
Zbroję czy strój pszczelarza uznaje się za całodobowe ubiory jako skuteczne, ale niepraktyczne.
Naturalne środki (rozgniecione goździki + coś tam coś tam!) ponoć znakomite są w odstraszaniu. Następną razą będę wiedział. Póki co idę zjadać odczulacze i cieszyć się dobrze spędzonym czasem.
* Proszę się uważnie przyjrzeć pierwszemu zdjęciu. Nieretuszowane.
I jeszcze raz i jeszcze... . Tak jest w Bagiennej Dolinie Drwęcy.
- Niezwykle.
* Proszę się uważnie przyjrzeć pierwszemu zdjęciu. Nieretuszowane.
I jeszcze raz i jeszcze... . Tak jest w Bagiennej Dolinie Drwęcy.
- Niezwykle.
Autor:
Obserwator Toruński
o
05:37
0
komentarze
Etykiety: Bagienna Dolina Drwęcy, Brodnica, czapla siwa, czarny bez, grążel, jabłko, jarzębina, Jezioro Sopien, kormoran, krzyżówka, kukurydza, muchomor, wędkarze, zaskroniec
niedziela, 28 sierpnia 2016
Wyjątki się nie liczą (1666)
Napełniany wrażeniami przemieszczam się między "Naszymi Stawami"
a Miastem.
Kątem oka zauważam, że Prezes nadal tu mieszka! Nie mam czasu aby
się tym tematem (człowiekiem?) zajmować. Mam przecież ważniejsze
sprawy na głowie.
Na kolejne pokazy szybko spieszę się!
Dobrze jest nam w tym Toruniu!
- Co prawda to nie wszystkim, ale to są wyjątki,
a one - jak to wyjątki - się nie liczą.
Autor:
Obserwator Toruński
o
05:08
0
komentarze
Etykiety: "Nasze Stawy", 8 Pułk Strzelców Konnych z Chełmna, bezdomność, bezdomny, kaczka, kloszard, krzyżówka, kwiaty
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Podziel się
































































