Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiewiórka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiewiórka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 marca 2017

Donos obywatelski (1771)

Uprzejmie donoszę Komu Trzeba o przestępstwie na zabytku, którego byłem naocznym a gorliwym świadkiem.

Poszliśmy se z kolegą (bo kolega jest od tego) na ptaki, znaczy przyrodę oglądać - a może nawet i sfotografować. Oprócz jednego takiego co to był przy karmniku to więcej nie udało się ich złapać na matrycę.

W ogóle tego dnia przyroda dla nas niełaskawa była. Nawet ptaki się od nas odwracały (za przeproszeniem) kuperkami.


Nawet wiewióra (no ta, co tak wytrzeszczyła na nas gały jakby ludzi po raz pierwszy zobaczyła!) ledwie co się pokazała to pokazała nam swą końcową część... .


Rozżaleni tym oburzającym faktem udaliśmy się do miejscowości Barbarka czyli tam gdzie stoi bardzo zabytkowa kapliczka poświęcona tej właśnie Świętej Osobie.



I wtedy zobaczyliśmy Ich.

Pierwszy  z nich stał ana czatach. Od razu wiedzieliśmy, że coś będzie się niedobrego działo: tak się nerwowo rozglądał po okolicy, dziobem kiwał i nogami przebierał.

Wiedział, że obiekt jest bardzo zabytkowy oraz mocno chroniony i że cała sprawa może się wydać!

I prawie im by się udało! Najpierw zobaczyliśmy szkody jakie ten drugi drapieżnik na obiekcie zabytkowym poczynił.

W chwilę potem złapaliśmy na gorącym uczynku tego właśnie drugiego! Zresztą nie sposób było mu się ukryć ze swoją przestępczą działalnością: łomot wielki szedł po całym lesie gdy on w te sygnaturkie tak łupał i łupał!

Gdy nas zobaczył to się szybko ulotnił w niewiadomym dla nas kierunku, co poświadczamy własnoręcznym podpisem.


Tutaj.
- My.

piątek, 22 marca 2013

Obrazkowa Kuchnia "Obserwatora" (1175)

Obrazkowa Kuchnia "Obserwatora" (OKO) serwuje dzisiaj danie specjalne:
wiewiórki w krajobrazie naturalnym.  Poleca się uwadze Obserwatorów ich wdzięk i zwinność,
lekkość oraz pewną przedwiosenną niefrasobliwość.
- Zwierzęta owe swe gry i zabawy nadrzewne uprawiały na terenie nadwiślańskim.















środa, 28 marca 2012

O szkodliwości myślenia 2/2 (866)

Audiencja

Wczoraj kwieciście udowadniano tezę, że pseudofilozoficzny bełkot którym
posługują się do ogłupienia niektórzy propagatorzy sztuki ma swoje odpowiedniki
w gipsowej rzeczywistości niby ludowej sztuki.
- A przecież sztuka ludowa nie musi boleć. Proszę spojrzeć tutaj.

Po takich trudach minionego dnia - na odreagowanie przeciążenia
myśleniem -
było się umówionym na kontakt z Przyrodą.

Gdy stawiłem się wczesnym rankiem przywitała mnie sucha pustka.
Gdzieniegdzie tylko kosy i kwiczoły gmerały w zeszłorocznych liściach... .

No to postałem chwilę wyczekując.
A wiedziałem, wiedziałem, że przyjdzie! Na pewno przyjdzie!
- Byliśmy przecież umówieni.


Na początek ono filuternie wychyliło się z za drzewa i...



...dla ostrożności w cieniu chwilę posiedziało uważnie popatrując, czy aby
na pewno Ten Duży nie szkodzi.



Ponieważ na namolnego raczej nie wyglądał można było sobie pohasać.
Dowolnie.

...i na różne sposoby a wielokroć!

Ale ileż tego hasania było!

Wystarczył jeden nieostrożny ruch i ono zwiewnie pognało w podskokach na drzewo.
Aż się kurzyło.



W chwilę potem audiencja została - z właściwym sobie wdziękiem - zakończona.



Pueta: Nie wystarczy fotografować w trybie preselekcji przesłony! Trzeba jeszcze
czasy kontrolować jakie wychodzą! Przy foceniu "z ręki" ma się potem worek
nieostrych, z którymi nic nie można już.

Mimo wszystkie troski: to był całkiem niezły "Poranek wiewiórki".
...i okulary się znalazły!

Podziel się