Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Park na Bydgoskim Przedmieściu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Park na Bydgoskim Przedmieściu. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 września 2014

Mimozami jesień się zaczyna?! 1/2 (1406)

 
Nie ma co wyśpiewywać hymnów pochwalnych na cześć Parku Miejskiego!


On się sam broni walorami swemi. Obiekt to rozlegle romantyczny, dziko posępny miejscami i pełen różnej świetlnej magii. Właśnie teraz zaczyna się dla niego, kolejny najlepszy czas.


Żaden Mickiewicz Adam (A skąd by takiego dzisiaj wziąć?!) nie jest w stanie opisać co tam się fascynująco - przyrodniczego wyrabia. Dlatego też oddaję w użytkowanie optyczny ekwiwalent 15 tysięcy słów bez większego gadania.
-  Przyjemnego czytania obrazów!


PS. Skąd wzięła się u Niemena fraza: "Mimozami jesień się zaczyna?!" Poeci mają prawo do nie tylko takich wygibasów, ale jednak mimozy to rośliny tropikalne, w Ameryce Południowej i gdzieś tam jeszcze nad Oceanem Spokojnym sobie żyjące... .
- No chyba, żeby w przenośni o to jesienne wiotczenie i marnienie poecie się rozchodziło.


Mimo jesienne mgiełki i smutki skłonny jestem upierać się, że jeszcze
- późne bo późne ale -
dojrzałe lato mam(y).












sobota, 25 maja 2013

Święto Bydgoskiego Przedmieścia 2/2 (1239)

Jadąc do parku na Bydgoskiem (czy on nie powinien mieć jakiejś nazwy?!) zauważyłem i taki obrazek,
sygnalizujący szerszy problem wcześniej już wspominany. Ponoć i dla tamtego jest nadzieja!



W samym Parku na działania świąteczne nie natrafiłem, stąd pojawiło mi się myślątko, że intuicyjne
poszukiwanie wydarzeń - nawet przy tak bogatym programie - to nie jest najlepszy pomysł. Niemniej
jednak zatrzymany uważnym spojrzeniem odkryłem, kolejną krzepiącą rzecz: Bydgoskie Przedmieście
w Parku swym ma naprawdę odjazdowy kompleks zabawowy!



Tym razem daruję sobie lamenty, że kiedy na Mokrym urzędnicy zamiast zadbać o niepowtarzalny zakątek
przyrodniczy zamierzają zalać betonem nasz mały cud przyrody (czyli "Nasze Stawy") przedmieścianie 
bydgoscy mają gdzie z dziećmi swemi godnie i wesoło odpoczywać!
- Dobra i taka pociecha.









Pokrzepiony pognałem dalej! ...bo przecież nie mam czasu. Na porzuconej, zrujnowanej stacji portrety
do zrobienia na mnie czekały. Ludzie nawet dosyć wyrozumiali byli dla intruza który się tam kręcił.
- Chociaż nie wszyscy, nie wszyscy... .









Tym bardziej, że on sam w klimatach hip-hopowych nie czuje się zbyt mocny.
No dobra! Nie czuję się w ogóle w tym rytmach.
...a mocne one były te rymy!





























W piknikowym nastroju trafiłem do kończącego moją przygodę Centrum Wystawienniczego "Park".
A tam atrakcyj mnóstwo! Nawet - kiedyś starannie opisany - "Megapark" się pojawił! Same dobre
myśli z tego wyjazdu do Grudziądza mi się przypomniały!

Ku swojemu zaskoczeniu dopiero teraz zauważyłem, że w tych relacjach zabrakło głównego fotoreportażu.
No coś takiego! Obiecuję nadrobić w najbliższym a nieodległym czasie!
- Bo warto!

Technologicznym hitem pobytu w Centrum Wystawienniczym był łazik marsjański! Żegnany dziewczyńską
grą na gitarze (Klub z Rubinkowa na Święcie Bydgoskiego Przedmieścia się promował!), odprowadzany
promiennym uśmiechem "chustowej mamy" i małego brzdąca obiecuję solennie:
- Za rok wrócę na następne Święto Bydgoskiego Przedmieścia!





















Podziel się