Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perkoz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perkoz. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 października 2016

Kwiat paproci i spełnione życzenie (1686)
















Jezioro było ciche i spokojne, tylko perkoz coś tam wyprawiał
pływając w kółko. No to ponton na wodę i za nim w bezpiecznej
odległości.
















Omijamy ostrożnie dyżurnego kaczora, co to stał na szczątku
pomostu od rana. Jogin czy co?!
...bo przecież na jednej nodze.
I ciągle.
















Gładka wody toń nic nie zwiastowała.
















Aż tu naraz...! Gdyby to nie był nenufar, można by pomyśleć,
że to kwiat paproci. Na wszelki wypadek wymamrotałem po cichu  
(po wielkiemu cichu!) życzenie. Jedno.
















Myślałem, że zaklęcie nie zadziałało, bo nic się nie wydarzyło.
Tylko woda jakby się nieco zaniepokoiła. Mgiełką zaciągnęło.
















I wtedy ujrzałem go! Na początku był jak marzenie niebieski błysk,
a potem... .
















 ...a potem to utrwaliłem obraz pt: "Przyroda i cywilizacja"!
















A sam zimorodek - mimo iż małogabarytowy to ptaszek
i żaden z niego bocian - okazał się miły i zachęcający do polowania
na niego. Jeszcze mu kiedyś portret albumowy zrobię!

To będzie kiedyś, a teraz cieszy mnie ten co usiadł na matrycy.
- I trwa jak spełnione marzenie.


niedziela, 28 lipca 2013

Na duże upały (1303)

Na duże upały - Kamionki Małe.
Bilet miejski - 2,80 zł. w jedną.
Plaża 5 zł - kajak 8 / 10 zł
Jeziora nie da się obejść w dwie godziny.

*   *   *

Wiadomość prywatna.
"veresoo To ja Przesyłam Państwu pozdrowienia z Wielkopolski. ;)"

- Proszę o zapoznanie się z "Portretownią Toruńską" .
  Zachęcam do kontaktu.











wtorek, 16 lipca 2013

Wszyscy jesteśmy z prowincji 1/2 (1291)

Wczesny poranek był gdy przyszedłem, a tam prowincja.
- Najprawdziwsza.

























Znaczy się cicho było, pusto i bezpiecznie.
Ktoś zagadał do nieznajomego, ktoś pozdrowił z porankiem.






















Pierwszy raz tu się znalazłem i od razu poczułem, że jestem u siebie, w domu. Mimo, że pierwszy raz
w tym miejscach naciskałem spust  płosząc ptaki wszystko - ale to dosłownie wszystko - było znajome.


























I jeszcze zapach wody znajomy... .
- Dobrze być w domu.






























Chodziłem więc po zadbanych alejkach, chłonąc  atmosferę oczekiwania na coś ważnego, co na pewno,
- za chwilę na pewno - się wydarzy.
...albo i nie?





Prawie 100 lat temu pan Feliks dawał tu koncert.
- I to się widzi do dzisiaj.
























Podziel się