Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 kwietnia 2020

Straszliwy Flisak (2143)

Są dzieła które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego! Czasem dotyczy to wyrobu artystycznego człeka z dyplomem a czasem chodzi o wytwora amatora.


Bajkowo słoneczna pogoda zachęcała do cieszenie się wiosną. I tak było, aż tu zajechano do Złotorii gdzie Drwęca toczy do pobliskiej Wisły wody swe... .

Moja czujność (wcześniej uśpiona dźwiękami, zapachami i kolorami wiosny) naraz została zaatakowana przez straszliwej urody Flisaka!

Niby to żartobliwe założenie mu maseczki nic nie pomogło, bo przecież jaki on jest każdy widzi!

Myślę, że gdyby istniał cech flisaków to tym rzeźbem miałby namacalny dowód pomagający mu wygrać proces o zniesławienie swego legendarnego zawodu.

Jadąc wzdłuż końcowego odcinka Drwęcy a potem wzdłuż Wisły (vide ostatni obrazek) koiłem zmysły po doznanym wstrząsie.
- A wiosna trwała niewzruszenie.





DISCLAIMER. Nie odpowiadam za baśnie których dopuszcza się LOCUS. Nieprawdą jest jakobym chodził po wodzie co dwukrotnie (sic!) pokazano na tej grafice.
- Nadal twardo trzymam się ziemi.

PS. Wtajemniczonym podpowiadam: po cichu nie odpuszczam i nadal przygotowuję się do wiadomo czego!

środa, 7 sierpnia 2019

WĄBRZEŹNO: Upadek miasta (2071)

Niechaj nikogo nie zwiedzie pocztówkowy widok rozpoczynający ten fotoreportaż.

Do Wąbrzeźna (w ramach przejażdżki rowerowej) dotarłem od strony Płużnicy, drogą której przebudowa trwa już tak długo, że początku tego faktu nawet najstarsi górale nie pamiętają.

O zakończeniu tej tragicznej budowy nikt nie jest w stanie się wypowiedzieć. ...bo końca tej epopei nie widać i nie widać!

Po przejechaniu wielokilometrowych wertepów dojazdowych napis powitalny o "Przyjaznych wodach" zabrzmiał mi jak szyderstwo.

Przecież całe to miejsce odpoczynkowe jakim jest zmasakrowany wąbrzeski Podzamek to pic i glac uszykowany i zabudowywany od wielu lat przez panowacieli różnych opcji politycznych. Coby one urzędniki miały gdzie się pokazać nagradzając, wręczając i rączki ściskając.

Chmury wiszące nad miastem nastroiły mnie na najgorsze. Pomnik o którym już kiedyś było (do pewnego momentu chluba i duma miasteczka!) zastano w stanie gorszym od poprzedniego... .

Wygląda na to, że Żołnierz Polski zwyciężył, ale tylko w literaturze czyli na papierze. W rzeczywistości zaś poległa troska o jego pamięć.
- Amen.

PS. Niechaj nikogo nie zwiedzie sielski obrazek kończący ten materiał. Wąbrzeska rzeczywistość jest jak koń: jaka ona jest to każdy na własne oczy widzi!


niedziela, 8 kwietnia 2018

Król Marcinek (1960)

No, nie mogłem (nie mogłem!) się oprzeć przed dodaniem tych zdjęć!

Żałość mnie ogarniała na myśl, że takie niewykorzystane na dysku latami kurzyć się będą niepokazywane światu.

I dopiero tym sposobem (po intensywnym spalaniu kalorii)  temat mogę uznać za zamknięty.
PS. Za wyrozumiałość dla pokazywactwa dziękuję.

poniedziałek, 24 lipca 2017

ADAMKOWO - Ptasia wioska (1862)

Jechaliśmy do Adamkowa zda się prostą drogą i wciąż jechaliśmy!

...ale jak tu nie zatrzymać się, jak tu nie podziwiać mijanego, jak nie zachwycić się krajobrazem patrząc na niego oczami Profesora?!

Pan Leon uwiera mnie coraz bardziej stojąc za plecami i pilnując czy się przykładam, czy zauważam czy aby na pewno mam uruchomioną wyobraźnię na cały regulator... .

Pejzaże migają  a ja mam wciąż poczucie straty, że nie nadążam, nie zauważam i nie utrwalam tak jak się należy... .

A jak się należy postępować z pejzażem?!
- Tego na razie nie wiem.

Chociaż czasami coś tam, coś tam w klimatach włoskich, angielskich czy francuskich udaje się zatrzymać w czasie... .

Alicja (to przez Nią się pejzażów nabawiłem!) cierpliwie znosiła te moje zatrzymywania chociaż telefon przypominał, że zaproszenie obowiązuje i coby nie zwlekać.

I w ogóle jak mieliśmy dojechać na czas gdy ten dojazd jakiś nierzeczywisty był! No bo niby skąd w szczerym polu kościół taki?!

Jak to skąd ? Z 1932r. jest on! Jakiś mityczny z innego wymiaru jak nie kościół a willa włoskiego patrycjusza... .

Ta świątynia w Jeleńczu zasługuje na to by jej więcej czasu poświęcić!

Obdarzeni ciepłym gestem...

...mijając Kęsowo w końcu dotarliśmy do Adamkowa.

Ptasia wioska okazała się zatopiona w zieleni, pogrążona w śpiewie ptaków, artystyczna i odświętna bardzo z tymi przystrzyżonymi trawnikami.

Po rozżarzonym pudle samochodu błogi cień na werandzie Domu w Kwiatach... .

I  poszły opowieści skąd się te ptaki w Adamkowie wzięły!

Oglądać świat z Przewodnikiem... . Widzi się więcej, czuje się mocniej i więcej w człowieku Dobrego zostaje.

Od poczęstowania pysznym napojem  (nomen omen Ptasi nektar) - spotkanie z p. Renatą Borowiecką - Gutsze  się zaczęło!

I było o tym skąd tutaj, dlaczego ptaki, dlaczego moda... .

A potem był spacer "Kasztelańskim Szlakiem". 

...i rzeźb a pejzażów oglądanie.

ADAMKOWO - Ptasia wioska, to zaledwie kilkanaście minut jazdy samochodem od Tucholi.
- Warto zapamiętać - warto tam być.


PS. Jeśli ptaki fotografować to wczesnym świtem - jeśli ich słuchać to wieczorem.





















Podziel się