Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samoloty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samoloty. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 września 2016

Igrzyska dla oczu zakończono! (1677)






















No zrzędziłem wczoraj, zrzędziłem! Stary jestem to mogę. Przynajmniej
tak mi się wydaje, że stary jestem, doświadczony bardzo i że dlatego
mogę gderać.

...ale jeśli sam nie będę wytykał to lokalni klakierzy tego nie zrobią.
















Oni muszą pilnować nakładów, zleceń z lokalnych urzędów, 
i odpowiednio radosnego imagu, aby ludzie chcieli ich gazety.
- Z naciskiem na "kupować" oraz "ich".






















W programie SkyWay'a wyczytano, że latanie powtórzą
więc z pewnym ociąganiem - w poczuciu obowiązku - ledwo
powłócząc z nieochoty nogami na zalecany, prawobrzeżny
SkyWay 2016 się udano.
- I nie pożałowałem!
















W trakcie imprezy przydarzyła mi się zabawna (?!) historyjka.
Znajomo umundurowany osobnik ni stąd ni zowąd spojrzał na
mnie. I wzrokiem swym niemym zadał mi krótkie pytanie:
podobno obywatel się nie boi?!






















Moja odpowiedź była jednoznaczna:
...ależ owszem owszem, czemu by nie!?
No bo, czemu by nie skoro wszystko jest takie piękne.
Oraz ładne. Wystarczy tylko mieć oczy szeroko zamknięte.
- I słusznie tymi oczami cieszyć się. 

















...do czego także i dzisiaj zaprasza się małych i dużych!




















UWAGA! Te osoby, które będą oglądały zdjęcia na miniaturkach oraz
te które będą nazbyt szybko prztykały klawiszami podczas oglądania
zostaną namierzone i napiętnowane. Z należytym szacunkiem dla obrazów
należy oglądać je!

W przeciwnym wypadku: osiołek przyratuszowy czeka.




































Odchodziłem z Wydarzenia spełniony, mając w oczach błyski i blaski.
- Igrzyska dla oczu zostały zakończone.

niedziela, 15 maja 2016

O tym jak Zwykły Człowiek został Artystą (1611)






















Pewnego razu Zwykły Człowiek usiadł na zydlu i porozmyślał sobie tak:

- Całe życie naciskam te migawkie i naciskam i co mi z tego? NIC.
Nikto mych pięknych zdjęć / ujęć nie zauważa, nikt mnie za nie po
ramieniu nie poklepuje i... co najgorsze sowitych gratyfikacji za
swe fotograficzne trudy nie otrzymuję żadnych.


- No bo niby komu potrzebny jest mój ryczący jeleń przydrożny
czy przeraźliwie artystyczny zachód słońca?! O ptaszkach mych
ulubionych to nawet nie wspominam
- westchnął gorzko onże
Zwykły Człowiek mając na myśli ostatnio a pięknie sfotografowanego
bociana.

- Gdybym nie był taki zwykły to może ktoś by te moje foto-wyroby
na ten przykład do Muzeum Narodowego za ciężkie pieniądze
zakupił przy okazji zasilając obficie me chude konto... .


Naraz ludzie obserwujący Zwykłego Człowieka zauważyli u niego
niezwykłą przemianę.

- Mam! Już wiem jak zarobić wielokrotne pieniądze z mnogimi
zerami na swej fotograficznej działalności. Jakież to proste
i jakie genialne w swej prostocie! Przecież zwykłym ludziom nie
będzie nikt płacił za ich obrazki, bo niby dlaczego? Zwykły człowiek
może robić tylko zwykłe  zdjęcia, a za zwykłość się przecież nie płaci!!!
NALEŻY robić więc  n i e z w y k ł e  zdjęcia a nawet fotografie.


- No tak, ale żeby robić niezwykłe obrazy to trzeba przestać być
Zwykłym Człowiekiem - ARTYSTĄ trzeba być!


Zwykły Człowiek zgotował sobie chwilę niezręcznego milczenia,
w myślach kontynuując dalej tak:

- Skoro dotychczas jako Zwykły Człowiek fotografowałem to
co zastałem to może - wzorem Wielkich Artystów - nie powinienem
poprzestawać na odwzorowaniu rzeczywistości?! Może powinienem
zacząć  t w o r z y ć  tą swoją niepowtarzalną rzeczywistość?!

- Artystom przecież za inność doskonale płacą! - dodał tryumfalnie.

- Niemniej jednak należy zacząć od samego początku, czyli najpierw  
Artysta a potem Dzieło - w skrytości ducha głośno pomyślał.

To akurat było najprostsze, bo jak wiadomo jeśli chce się być artystą
to wystarczy w jakiś tam sposób się wyróżnić. Najlepiej jest urządzić
skandal lub się przebrać. 

- Do skandali to raczej się nie nadaję, gdyż aby skandalistą być
stosowny charakter na podorędziu trzeba mieć.

- Pozostaje więc tylko przebranie.

Zwykły Człowiek wiedział przecież, że Panie Artystki w takim wypadku
nadziewają na siebie odpowiednio udrapowane pancho z frędzlami
a mężczyźni tańczą przed lustrem wybierając najbardziej odpowiedni
dla siebie a najzupełniej artystyczny beret... .

Dwa tygodnie potem spojrzenie w lustro upewniło Zwykłego Człowieka,
że tuż przed chwilką kupiony a wściekle pomarańczowy atrybut leży na
jego siwej głowie odpowiednio artystycznie.

- No i zaczęło się! ...wymyślanie tej niepowtarzalnej rzeczywistości!






















Minęło parę godzin i Zwykły Człowiek sapiąc ze zmęczenia odłożył aparat
po skończonej robocie. A potem cicho - tak cicho aby nikt inny go nie
usłyszał -
powiedział do siebie szeptem tak: :

- Nigdy nie myślałem, że myślenie może być aż tak męczące!
   ...ale jest, no jest  w tym jakaś magia! -
dodał tryumfująco.

Zwykły Człowiek zdjął beret i w oczekiwaniu na liczne oferty Mecenasów
Sztuki oddal się błogim rozmyślaniom.
- Taaaa, życie  m o ż e  być piękne!







Podziel się