Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziadek do orzechów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziadek do orzechów. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 stycznia 2020

Magia porannej kawy w Nowy Rok (2127)

Pijąc poranną kawę w Nowy Rok...

...delektujmy się nadal naszą wytworną choinką.

Mając w pamięci niedawny spacer po Mieście zatrzymajmy barwy i blaski pięknego czasu w naszej pamięci.

Lekko tylko naginając fakty śmiało możemy potwierdzić: jeszcze mamy Święta!

Magia przełomu roku przecież nadal działa.

To prawda, że prezenty dawno odpakowane, popsute, zjedzone i  ubrane.

W natłoku zdarzeń zdążyliśmy nawet na chwilę odpędzić od siebie fałszywych świętych. My mamy pewność, że to się jeszcze okaże kto (Stalin czy Hitler) był większym zbrodniarzem.

Mimo wszystko - chociaż świat wrze wokół nas - my nie dajmy się wyrwać z rodzinnego kręgu rzeczy, myśli i spraw dobrych a bliskich.

To jest nasza gawra, pewność, ostoja  i zbroja oraz parasol.

Jakby co to przecież wiadomo, na kogo (i to na pewno) możemy liczyć: Dziadek do Orzechów zawsze będzie po naszej stronie!


poniedziałek, 8 stycznia 2018

Dziadek do Orzechów (1930)

Jak co roku - tak i w tym - nic się nie zmieniło. Prawdziwa choinka, prawdziwe świece i co roku te same zabawki... . Żadnych kompromisów na rzecz elektryki czy nazbyt fabrycznych błyskotek "madeinpipolripablikofczajna".

Łańcuchy odnowione już w zeszłym roku, wyglądają całkiem świeżo. Niektóre z zabawek dokupi się na kiermaszu w Muzeum Etnograficznym, ale to za rok.
- Teraz musi nas cieszyć to co jest.

Niestety tegoroczna choinka nie doczeka kolędy jak to drzewiej bywało. Kupiona w "Castoramie" okazała się być ścięta chyba sporo czasu przed Świętami i z dnia na dzień, mimo, że wody nie żałujemy (a wypija po pół litra dziennie!) sypie szczodrze igłami.

Nic to! Póki co jeszcze raduje oczy, świecąc tymi paroma świeczkami które jej przydzielono ku uciesze Dziecka.

A Dziecię owe roziskrzonym wzrokiem - pod śpiewane cichutko kolędy - patrzy. A potem drobnemi paluszki ostrożnie dotyka z nabożną czcią choinkowe świecidełka i kolorowe papierki... .

W tym dotykowym sprawdzaniu tylko groźny Dziadek do Orzechów został ominięty :-) No i poszła opowieść o tym Strażniku Choinki, skąd się wziął i dlaczego ma takie ostre zęby... . Chłopiec słuchał uważnie a potem krótko powiedział: NIE, po to by w chwilę potem dodać: DZIADEK TU i... pokazał na mnie!

I miał berbeć rację! ...bo choć ze mnie żaden Dziadek do Orzechów, to jednak żem D z i a d e k .

Nie mogę, no nie mogę się przyzwyczaić do aż tak nazbyt szybkiego upływu czasu... .

Mimo wszystko nie jest źle, dopóki świeczka się pali!
- I to jest ta wielka radość, której czytającym te słowa życzę i którą chciałem się podzielić w ten ciągle jeszcze świąteczny czas.

niedziela, 15 maja 2016

O tym jak Zwykły Człowiek został Artystą (1611)






















Pewnego razu Zwykły Człowiek usiadł na zydlu i porozmyślał sobie tak:

- Całe życie naciskam te migawkie i naciskam i co mi z tego? NIC.
Nikto mych pięknych zdjęć / ujęć nie zauważa, nikt mnie za nie po
ramieniu nie poklepuje i... co najgorsze sowitych gratyfikacji za
swe fotograficzne trudy nie otrzymuję żadnych.


- No bo niby komu potrzebny jest mój ryczący jeleń przydrożny
czy przeraźliwie artystyczny zachód słońca?! O ptaszkach mych
ulubionych to nawet nie wspominam
- westchnął gorzko onże
Zwykły Człowiek mając na myśli ostatnio a pięknie sfotografowanego
bociana.

- Gdybym nie był taki zwykły to może ktoś by te moje foto-wyroby
na ten przykład do Muzeum Narodowego za ciężkie pieniądze
zakupił przy okazji zasilając obficie me chude konto... .


Naraz ludzie obserwujący Zwykłego Człowieka zauważyli u niego
niezwykłą przemianę.

- Mam! Już wiem jak zarobić wielokrotne pieniądze z mnogimi
zerami na swej fotograficznej działalności. Jakież to proste
i jakie genialne w swej prostocie! Przecież zwykłym ludziom nie
będzie nikt płacił za ich obrazki, bo niby dlaczego? Zwykły człowiek
może robić tylko zwykłe  zdjęcia, a za zwykłość się przecież nie płaci!!!
NALEŻY robić więc  n i e z w y k ł e  zdjęcia a nawet fotografie.


- No tak, ale żeby robić niezwykłe obrazy to trzeba przestać być
Zwykłym Człowiekiem - ARTYSTĄ trzeba być!


Zwykły Człowiek zgotował sobie chwilę niezręcznego milczenia,
w myślach kontynuując dalej tak:

- Skoro dotychczas jako Zwykły Człowiek fotografowałem to
co zastałem to może - wzorem Wielkich Artystów - nie powinienem
poprzestawać na odwzorowaniu rzeczywistości?! Może powinienem
zacząć  t w o r z y ć  tą swoją niepowtarzalną rzeczywistość?!

- Artystom przecież za inność doskonale płacą! - dodał tryumfalnie.

- Niemniej jednak należy zacząć od samego początku, czyli najpierw  
Artysta a potem Dzieło - w skrytości ducha głośno pomyślał.

To akurat było najprostsze, bo jak wiadomo jeśli chce się być artystą
to wystarczy w jakiś tam sposób się wyróżnić. Najlepiej jest urządzić
skandal lub się przebrać. 

- Do skandali to raczej się nie nadaję, gdyż aby skandalistą być
stosowny charakter na podorędziu trzeba mieć.

- Pozostaje więc tylko przebranie.

Zwykły Człowiek wiedział przecież, że Panie Artystki w takim wypadku
nadziewają na siebie odpowiednio udrapowane pancho z frędzlami
a mężczyźni tańczą przed lustrem wybierając najbardziej odpowiedni
dla siebie a najzupełniej artystyczny beret... .

Dwa tygodnie potem spojrzenie w lustro upewniło Zwykłego Człowieka,
że tuż przed chwilką kupiony a wściekle pomarańczowy atrybut leży na
jego siwej głowie odpowiednio artystycznie.

- No i zaczęło się! ...wymyślanie tej niepowtarzalnej rzeczywistości!






















Minęło parę godzin i Zwykły Człowiek sapiąc ze zmęczenia odłożył aparat
po skończonej robocie. A potem cicho - tak cicho aby nikt inny go nie
usłyszał -
powiedział do siebie szeptem tak: :

- Nigdy nie myślałem, że myślenie może być aż tak męczące!
   ...ale jest, no jest  w tym jakaś magia! -
dodał tryumfująco.

Zwykły Człowiek zdjął beret i w oczekiwaniu na liczne oferty Mecenasów
Sztuki oddal się błogim rozmyślaniom.
- Taaaa, życie  m o ż e  być piękne!







Podziel się