Pokazywanie postów oznaczonych etykietą działka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą działka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 kwietnia 2019

Przebudzenie (2060)

Jakby już komuś koniecznie chciało się wiosnę na pierwszych z brzegu obrazkach to proszę bardzo.
- Uprzejmie.

Zajęty jestem bardzo przygotowaniami do sezonu.

W zasadzie to nie mam czasu na nic.

...albowiem jestem zajęty przygotowaniami do sezonu.

PS. No przecież wiadomo do jakiego!

niedziela, 31 lipca 2016

Świerszczyk i trzmiel 2/2 (1653)






















Chociaż głos gruby melodii nuty
Zna świerszczyk dobrze, wszak była jego
Resztę rozpoznał już w pół minuty
Tylko skąd w radiu jest? ...i dlaczego?!
















Nie myślał wiele, skrzypki spakował
Znalazł siedzibę radia na mapie
No i czym prędzej tam powędrował
W górę łodyżki maku się drapie
















Nikt nie chciał świerszcza tłumaczeń słuchać
Przecież łąkowym był listonoszem
I tylko mała zielona mucha
Dała w słów jego wiarę po trosze






















Trzmiel się zaśmiewał aż do rozpuku
Kto jego talent chciał kwestionować?
I przy sędziwym, wysokim buku
Dla swych przyjaciół jął koncertować






















Świerszcz się zasępił, skrzypki odłożył
Boć dla publiki przecież nie grywał
- Niech trzmiel piosenki swe sam ułoży!
Ta sytuacja jest sprawiedliwa






















Póki się dało trzmiel piosnki śpiewał
Które od świerszcza wcześniej zasłyszał
Lecz coraz więcej problemów miewał
W końcu na scenie zapadła cisza






















Nowych piosenek chciała publika
Trzmiel w ciszy dłużej nie mógł usiedzieć
Strzepnął "na niby" kurz z kaftanika
- Cóż, trzeba będzie prawdę powiedzieć!
















Sami przyznacie, piękne piosenki
śpiewałem dla was w wieczorów porę
Lecz tych melodii przecudne dźwięki
Nie ja stworzyłem, nie jam autorem
















Po czym poleciał hen do świerszczyka
Mimo, że była pora obiadu
I on rozgłosu bardzo unikał
Musiał udzielić kilku wywiadów
















Nie zechciał jednak zastąpić trzmiela
By koncertować gdzieś na estradzie
Wolał jak dawniej grać co niedziela
Dla swych przyjaciół, na łące, w sadzie






















Bo chociaż może to niepojęte
Na łąki brzegu, wśród bujnej trawy
Może ktoś mieszkać z wielkim talentem
I nie korzystać z tego dla sławy!


sobota, 30 lipca 2016

Świerszczyk i trzmiel 1/2 (1652)



Mieszkał na łące świerszcz muzykalny
W niewielkiej chatce, z rodzinką małą
Choć talent spory miał, niebanalny
Zdobyć się sławy mu nie udało






















Maleńkie skrzypce miał, smyczek mały
I nut zeszyty grube, spisane
Gdy tylko rączki grać zaczynały
To dały radę kończyć nad ranem
















Łąka mieszkaniem jest dla muzyków
Słychać ich zwykle najpiękniej w lecie
Grajków, śpiewaków jest tu bez liku
Orkiestr, solistów i jakich chcecie
















Lecz poza nimi inne zadania
Musi wykonać ktoś na tej łące
Ktoś jest potrzebny do gotowania
Ktoś wyprać musi, ktoś zostać gońcem
















A świerszcz roznosił listy i paczki
Zwykłe, czasami też polecone
Toteż weselił polne robaczki
Gdy je odwiedzał domek za domkiem






















Kiedy nad łąką mrok już zapadał
Koncertowały żaby w szuwarach
Świerszczyk skrzypeczki swoje rozkładał
Nowych melodii dobyć się starał
















Raz obok domu tego świerszczyka
Trzmiel operowy leciał na skróty
A choć spóźniony szybko pomykał
To się zatrzymał na pół minuty






















Wpadła mu w ucho melodia nowa
Do niej zaśpiewa swą piękną rolę
Czym prędzej adres świerszczyka schował
- Teraz zostanę wszystkich idolem
















Jak mógł przewidzieć tak też się stało
Nie cichły długo gromkie owacje
Publice piosnek było wciąż mało
Że świerszcz gra pięknie - w tym trzmiel miał rację
















Posłuchał jeszcze, raz drugi, trzeci
Melodii świerszcza na skrzypcach granych
Deszcz kwiatów w stronę sceny już leci
Gdy na niej śpiewa trzmiel dosyć cwany
















Pewnej deszczowej, chłodnej niedzieli
Świerszcz krople rosy na obiad zjadał
Naraz usłyszał śpiew gruby, trzmieli
W owadzim radiu ktoś koncert nadał

cdn.

sobota, 26 grudnia 2015

Korespondencja w sprawie "Sprzedawcy liczb losowych" (1575)























Szanowny panie Leonidzie, 

Dwa dni temu ukończyłem przekład jednego z najbardziej lubianych 
przez mnie Pańskich opowiadań. Tym utworem jest "Sprzedawca 
liczb losowych" . W tym utworze znalazłem wszystko to co tak podoba 
mi się w Pańskiej twórczości. Teraz chciałbym je pokazać moim przyjaciołom. 
Zależy mi na tym aby towarzyszyła temu bardziej szczególna oprawa.
- Ten utwór zasługuje na to!

Krótko mówić: proszę aby Pan napisał chociaż parę słów tytułem wstępu. 
Mamy sobotę wieczór, więc proszę się nie dziwić, że jestem 
w marzycielskim nastroju.

Z wyrazami szacunku

Obserwator Toruński

* * *

Szanowni Państwo,

Chociaż nie znam języka polskiego, przy pomocy Googla zrealizowałem 
swoje zamierzenie; mogę zwrócić się do Was w języku Mickiewicza 
i Słowackiego.

Tak, bardzo mi zależało na tym aby do moich polskich czytelników zwrócić
się właśnie w tym języku. Ostatecznie jest to język na który moje prace są
najczęściej tłumaczone, także i przez Obserwatora Toruńskiego. Cieszę się,
że wybrał do udostępnienia właśnie to opowiadanie! To jest jedna z tych krótkich 
historii w których chciałem zmieścić jak najwięcej z mojego widzenia świata. 
O tym jak wielką wagę przykładałem do tego opowiadania jest fakt, że 
pracowałem nad nim trzy lata.
...a teraz cieszę się, że po przetłumaczeniu na polski trafia do Was!

Pozdrawiam polskich Czytelników

Leonid Kaganow

* * *

Marzenia się spełniają! Dziękuję Panu za życzliwe słowa. Myślę, że w niedługim 
czasie Pańskie opowiadanie wraz ze słowem wstępnym pokaże się na ekranie 
"Obserwatora Toruńskiego". Traktuję je jako mój bożonarodzeniowy prezent 
dla moich internetowych przyjaciół.

Pozdrawiam serdecznie

Obserwator Toruński

PS. Mam nadzieję, że przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia i u Pana 
postępują sprawnie. U nas wszystko jest zapięte na ostatni guzik. Jest wszystko 
co powinno być: prawdziwa choinka, kutia, bigos, makowiec, karp w galarecie 
i keks. O świeczki na choinkę (o które nawet i u nas trudno!) nie musimy się
martwić,bo zostały nam jeszcze z zeszłego roku.

Proszę przyjąć serdeczne życzenia i od nas:
Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Bożego Narodzenia!

O.T.

niedziela, 25 października 2015

Jesienna włóczęga (1563)

















Było się tu i ówdzie przy okazji jednym okiem jesień rejestrując.
A com widział P.T. Obserwatorom pokazuję.
















































sobota, 24 października 2015

Żeby się lato nie zmarnowało! (1562)
















19 września 2015 zakończyło się lato. Mało mi z niego zostało.
Dowodem, że brałem  w nim udział jest te parę zdjęć. Niechaj
wszystkie razem, albo chociażby któreś z nich zaświadczy, że
nie stracono tego czasu nadaremnie.









Podziel się