Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kociewie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kociewie. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 maja 2023

Dzień 2: Pięćmorgi - Pelplin 2/4 (2282)

Po smacznym śniadaniu w Pięćmorgach (cóż za bajkowa nazwa!) serdecznie żegnani pogoniliśmy dalej.

Po 20 km zrobiliśmy sobie piknik na rynku w Nowem n. Wisłą. Warto zauważyć, że nasza peregrynacja przebiegała przez Kociewie.

Jak widać w skład naszego wykwintnego posiłku wchodził smalec, którego producentem jest Piotr. Zapewniam, że takiego domowego smalcu to już dawno nie jadłem!

W Nowem jest sporo do oglądania (także zamek, którego nie odwiedzono), ale ograniczyliśmy naszą turystyczność (jak to pielgrzymi!) tylko do kościoła pw. św. Mateusza.






Za kolejne 20 km natrafiliśmy na Piaseczno k. Gniewa.

Kościół pw. Narodzenia Najświętszej Panny Marii zrobił na nas wrażenie swoją barokową ozdobnością!
 



W dobrej pamięci zachowam znajdujący się tam herb Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

Zapowiedź rychłego dotarcia do celu pielgrzymki przydała nam
- mocno już nadwątlonych - sił!

W samym Pelplinie jednak pierwszy był "Zajazd Solecki", (Skąd ta nazwa?!). ...bo nastąpiło zwycięstwo materii nad duchem. Zmachani byliśmy przez te górki, szutry oraz wiatry.

Restauracja ta jest godna uwagi już chociażby ze względu na mnóstwo bibelotów i ciekawych przedmiotów (meble, obrazy, kandelabry) tam zgromadzonych.



Był pewien kłopot ze znalezieniem noclegu, ale dzięki życzliwości i ponadnormatywnemu zaangażowaniu (tak, ono było potrzebne!) zdrożeni pielgrzymi znaleźli miejsce odpoczynku.

Również i tą drogą dziękuje się personelowi KOCIEWSKIEGO CENTRUM KULTURY.

Zanim udaliśmy się na spoczynek zdążyliśmy jeszcze przed wieczorną mszą odwiedzić pelplińską Katedrę.
 
Tym sposobem nasz główny cel został osiągnięty! 

Był czas by pomilczeć i chłonąć atmosferę tego niezwykłego miejsca.

Byliśmy tam niecałe dwie godziny i proszę mi wierzyć, że jest to po prostu NIC, aby po powrocie móc powiedzieć, że wiem czym jest ta Katedra.

Mnóstwo ołtarzy, malowideł, rzeźb przywodzi na myśl najbardziej w Europie szacowne świątynie.

Z uwagi na zbliżającą się mszę wieczorną skrócono pobyt w Bazylice. 

Jeszcze były ostatnie rzuty oka...

...odwiedzenie krużganków....

...i czas było opuszczać Świątynię! Wychodziłem stamtąd oszołomiony wspaniałością.

Nie mam żadnych wątpliwości, że któregoś dnia powrócę TU, już choćby dlatego aby na dłużej zatrzymać wzrok i myśli przy ołtarzu mego imiennika: św. Macieja.

Warto wiedzieć, że ze sklepu Google można ściągnąć aplikację (Bazylika w Pelplinie), która od strony turystycznej przybliża jej wspaniałości.

Aby jednak ją zwiedzić warto wcześniej zapoznać się z dostępnością dla turystów. W tej sprawie należy uprzednio kontaktować się ze znajdującym obok "Kociewskim Centrum Kultury".
- Można liczyć na ich życzliwość i profesjonalizm.


sobota, 11 maja 2019

Cztery dni z życia "Skołowanych" (2065)

KTO: Program ABSOLWENT UMK
- Akademicki Klub Rowerowy SKOŁOWANI


CO: Wyprawa rowerowa 15 wspaniałych przez Bory Tucholskie i Kociewie do Torunia.
- Kierownik wycieczki: Lidia Gdaniec.

GDZIE:

Dzień Pierwszy: WIELE (Kalwaria wielewska) - BRUSY-JAGLIE (Chata Kaszubska, Muzeum Józefa Chełmowskiego) - SWORNEGACIE (restauracja "Jeziorna") - FUNKA (Ośrodek "Mikomania")

Dzień drugi: KLOSNOWO (Wyłuszczarnia nasion) - Lasy po katastrofie - Piachy po pachy - FOJUTOWO (akwedukt, wieża widokowa) CEKCYN (Ośrodek turystyczny "Jarzębina")

Dzień trzeci: CEKCYN ("Antrejka" - Galeria Produktów Lokalnych) - WIERZCHLAS (Rezerwat Cisów 1, 2) - RYKOWISKO (restauracja i zderzenie aut) - POLEDNO (festyn w Pałacu) - GRUCZNO - (Stary młyn) -  CHEŁMNO (hotel "Hotelik", nocny spacer po mieście)

Dzień czwarty: CHEŁMNO (Rynek, Klasztor, ul. Dominikańska 40, kościół farny,) - STAROGRÓD - TORUŃ

KIEDY: 01.- 04..maja 2019r.

JAK: Wszystko zostało opisane TUTAJ. Od siebie mogę dodać, że mimo obaw - chociaż pogoda nie rozpieszczała - była to po prostu udana wyprawa.

Osobiście cenię sobie bardzo możliwość bliższego poznania ekipy "Skołowanych"  w innych warunkach niż tylko podczas jednodniowych wycieczek.

Za wspaniały bonus uznaję możliwość doszkolenia się w zakresie rowerowych przejazdów wielodniowych.

We wdzięcznej pamięci zachowuję pyszne spostrzeżenie, które pojawiło się po przyjedzie na miejsce zbiórki pod Halą Bema na widok pewnego gościa z czterema sakwami i piątej na kierownicy.

"A ty jak widzę szafę gdańską wraz ze srebrami rodowymi i całą zawartością zabrałeś... ."
- Faktycznie, na następną taką wyprawę zapakuję się nieco bardziej fast & light :-)


Za drugi wspaniały bonus uznaję możliwość poznania Grudziądzan (Iwono i Piotrze pozdrawiamy Was!), którzy chętnie dzielili się swoją wiedzą podróżniczą pozyskaną na europejskich trasach.
- Dziękujemy!































Podziel się