Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzeźby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzeźby. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 września 2026

Przydwórz (2426)

Nie chciało mi się - najzwyczajniej w świecie mi się nie chciało - jechać do tego Przydworza. ...ale jak mus to mus!

...a tu po drodze niespodziewanka:  "Centrum Kultury i Tradycji" w Zelgnie. Ponieważ obiekt tego akurat dnia był zamknięty dziś prezentuje się z niego tylko to co jest na zewnątrz.

Dawna pastorówka wygląda imponująco! 

Ten ośrodek lokalnej aktywności powstał już dawno, ale nigdy nie było czasu aby się zatrzymać. Zelgno to przecież od zawsze była miejscowość zaledwie przejazdowa. A tu taka nowość! 

Teraz jednak było inaczej i niespiesznie. Znalazł się czas na przyjrzenie się rzeźbom i zapoznanie się z właścicielem majątku z Witkowa i legendą z nim związaną. Może kiedyś będzie mi się chciało ją opowiedziedzieć?!
- Nigdzie nie powiedziano, że wszystkie info muszę łopatologicznie a osobiście i to zaraz dostarczać.

Autorem tej rzeźby jest śp. Michał Grzymysławski. Niezwykle ciekawy artysta ze Szczytna.

Błogosławiona Juta z Chełmży. Kiedyś jechałem do jej pustelni w Bielczynach. I dotarłem tam. Z tego co pamiętam powstała notka na OT, ale... błąd w otagowaniu sprawił, że mimo moich wysiłków nie udało mi się tego materiału (opis i zdjęcia) odnaleźć... . Oj, nie pierwszy to raz wytykam sobie błąd ten.

Autorem tej rzeźby (plener z 2022 roku) jest Piotr Jakubowski

Póki co jesteśmy z w Zelgnie, gdzie tuż obok "Centrum Kultury i Tradycji" znajduje się "Malwa".

Odnotowawszy ten doniosły fakt (też było zamknięte) pogodnie popedałowano dalej.

Tuż za Ryńskiem w kierunku Zajączkowa (gdzie słynne Chrumkowo jest!) natrafiono na kartoflomat. 

A w Przydworzu (Jezioro Wieczno Południowe) jak to po sezonie: pusto.

Tam więc podpatrywano białą czaplę oraz napawano się spokojem i przyrodniczą ciszą nadjeziorną.



Symetrii szukano też... . 





Apoteoza!












Przy nowym kościele w Ryńsku parafianie (chyba) nieco przeholowali z tym dożynkowym poczuciem humoru :-) Ciekawe co na taki witacz ksiądz proboszcz... .



W połowie drogi pomiędzy Ryńskiem i Orzechowem zobaczyłem postać tą. Sympatyczny właściciel posesji objaśnił mi, że to jest praca jego żony. 
- Concrete Cloth Sculpture albo rzeźba z tkaniny utwardzona cementem tak się nazywa ta technika.




"Kiedyś małżonka miała więcej czasu to i tworzyła... . Teraz kiedy pracuje, już nie ma czasu na takie tam".
Z uwagi na okoliczności nie udało mi się ustalić czy istnieje więcej prac tej Pani, a jeśli tak to gdzie się znajdują.

Niestety.



Po minięciu Orzechowa w pamięci i na ekranie zostały mi tylko imponującej wielkości dziury w ziemi. fatalnie sfotografowane: jak to komórką. Dumając nad tym jakimż to sposobem można by tą sporą głębokość (kilkanaście metrów) i rozległość (ich kilkaset) doszedłem do wniosku, że do takiego zadania to trzeba by - chwilowo nieposiadanego - drona użyć. Temat kusi, bo jakby tak na dno tego wyrobiska wejść... . Temat na kiedyś!

Panie! Tu byli kopalnie piasku czy czegóś tam! Tera to już nieużytki co powoli zalasowują się!
- TAK, Kujawianie potrafią zachwycić naturalnym wdziękiem opisu otaczającego świata.





Nie dałem sę wyprzedzić przez tego gostka!

PS. A co do wstępu, że "Nie chciało mi się do tego Przydworza". Mimo wszystko warto, naprawdę warto było jechać. Pogoda, sprzyjała, trasy niemęczące, no i tych parę zdjęć niestandardowych dało się zrobić.
- No to czego jeszcze może chcieć od życia taki gość jak ja?!

Tego dnia przejechano 77 km po następującej trasie: https://tiny.pl/5g3ypr_b5

sobota, 9 grudnia 2023

Bardzo Wesołych Świąt życzę! (2306)

W takim mieście jak Toruń należy co jakiś czas bywać. Już choćby dlatego aby poczuć oddech wielkiego miasta.
- Bydgoszczanie przybywajcie!

My - to panie - na tych peryferyjnych Koniuchach żyjem se skromnie, na obrzeżu wielkich spraw w Toruniu dziejących się.

A tam dopiero jest życie! Głośne, kolorowe, pełne wibracji. Pachnące kiełbaskami i smalcem ze skwarkami.
 
No i zwaliło się na Rynek Starego Miasta  narodu co niemiara! (?)

...można było nie tylko pooglądać, ale i spokojnie pogadać.

Koła się kręciły, santaklausy póki co akurat miały przerwę czekając na spragnionych zabawy klientów. .

Stareńki Pixel Cztery dawał radę mimo, że w biegu i przelocie na tym jarmarku byliśmy.

Zamyślona  Mary Goes Round też czekała na swój moment chwały.

W końcu ostatnie spojrzenie na dynio-karocę - jakoś nie miałem ochoty w jej wnętrzu zrobić sobie selfie... . 

Poszliśmy śpiesznie dalej.

Wszak wielka sztuka na nas czekała. 

Aleją gmerków (cóż za dostojna nazwa!) do Pałacu Dąbskich prawie po nocy zmierzano. I tam właśnie ulegliśmy (niczym jakiś Kopernik Mikołaj) czarowi sztuki współczesnej!

No tak, wiem to niestosowne aby takie miejsce w takim kontekście pokazywać. Niemniej jednak przypominam: Toruń nie tylko szczątkowym romanizmem czy rozpasanym gotykiem, albo też innym nowoczesnym modernizmem słynie! 

...aleć poraziły mnie po malarsku sterylnością  oraz zachwyciły mnie swym niespodziewanym ukazaniem się szczegóły zrobione z Op-Art'u! A zdarzyło się to w Pałacu Dąbskich. Tak, właśnie tym z przepyszną barokowo zdobioną stiukami fasadą. 

Uwaga! Jeśli ktoś myśli, że potrafi fotografować to niech tą fasadę uwieczni. Światło dla niej znaleźć jest łatwo ale... opracować dla tego obiektu odpowiednio zrównoważoną kompozycję to jest dopiero wyzwanie! 

A potem - gdy wdrapano się na czwarte piętro - był koncert!

Odbył się z cyklu "Jazz w Pałacu". Grał "Mike Parker Quartet:" z Krakowa. Czwarte piętro, za mała sala, duże zapełnienie dynamicznymi dźwiękami. Tak głośnymi, że aż. W miarę jak czas upływał wchodziliśmy w tworzoną energetycznie atmosferę. Na tym przykładzie widać czym grozi wychodzenie poza znane sytuacje muzyczne!

To nie był cudownie romantyczny Zbigniew Namysłowski (rok temu odszedł!) czy żartobliwy Jan Ptaszyn! To była nieharmoniczna erupcja dźwięków zrozumienie której na początku przychodziło z trudem. ...ale potem już poszłoooooo! Dwa bisy wyrwały mnie z tego zanurzenia się. Porwanie nas w świat pełen wirtuozowskich solówek, czy zaskakujących w swym braku popularnie ujmowanej muzyczności fraz to dopiero było przeżycie! Mimo wszystko płyty nie kupiliśmy a na następny koncert obiecujemy się wybrać na coś bardziej klasycznego.
- Piąta pana Ludwiga! - zabrzmiała życzliwa podpowiedź Przyjaciela.
Na takie dictum założyłem słuchawki.

PS. Niezależnie od innych wrażeń estetycznych pobranych z tak licznych dziedzin wielkiej sztuki którymi zostałem trafiony był jeszcze kolejny rodzynek: odkryta w gotyckiej wnęce ceramiczna rzeźba p. Dariusza Przewięźlikowskiego!

Ciekawi mnie, czy ktoś pokusił się o zinwentaryzowanie wszystkich jego prac w Toruniu! Mam na to wielką ochotę, ale przecież sam nie mogę wszystkiego robić! A może ktoś już to zrobił i udostępnił szerokiej publiczności?!

wtorek, 6 sierpnia 2019

Proces o obrazę (2070)

Gdy zobaczyłem ten dom to... .

Czy istnieje paragraf o obrazę uczuć estetycznych?!

Było się w mieście Busko - Zdrój to się zobaczyło coś czego żadną miarą nie można odzobaczyć!

Zaiste, jest w ludziach nieodparta potrzeba piękna... .

Ino dlaczego ona akurat mnie trafiła prosto między oczy!!

Tak się tylko skromnie zapytuję zalewając się łzami na rynku miasta: Busko - Zdrój.


Podziel się