Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ostromecko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ostromecko. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 czerwca 2026

Pałac w Ostromecku (2401)

Było się dziś w mało reprezentacyjnym Ostromecku. Ot, przejażdżka taka jak jedna z wielu. Nic szczególnego gdyby nie wiatr 18-20 km/h w twarz wiejący. W porywach zdarzało mu się dmuchać do 50 km/h.

Rano (6:30) umiarkowany chłodek, potem robiło się jakby cieplej aleć przecież nie na tyle żeby zdejmować bluzę.

Słońce co jakiś czas wynurzało się spoza burych chmur udając, że jest zainteresowane świeceniem, a nie było.

Pałac okazał się być tu i ówdzie remontowany.

UPRZEJMIE DONOSZĘ KT (Komu Trzeba), że nadal nie ma na jego terenie infrastruktury dla rowerzystów! Brak choćby zwykłej wiaty położonej w ustronnym miejscu coby gości pałacowych nie ranić widokiem kasków czy rowerów. No chciałoby się w kulturalnych warunkach zjeść kanapkę przegryzaną jajkiem na twardo... . 

Były za to maszyny warczące trawę ścinające. W tym upiornym grzechotaniu nie można było odpocząć więc najszybciej jak było można pognałem do domu. 

Jak wróciłem do Torunia to nie wiem, bo trasy powrotnej nie pamiętam chociaż popamiętam tą przejażdżkę na długo. 

Ocknąłem się dopiero na Chełmińskim Przedmieściu ze zdziwieniem zauważając znajome obiekty... . TAK, ten wiaterek dał w kość.

Ogółem to było 77 km po takiej oto trasie: https://tiny.pl/jmg0y7krx.

PS. Zastanawiam się co mną kierowało tuż przezd dojazdem do celu. Mając do wyboru wypasioną ścieżkę rowerową  po lewej pojechałem jednak na prawo. Dzięki takiej decyzji mogłem sobie przez parę km brnąć po piachach. Ogółem jednak nie było źle, bo piachy mokre były i tylko parę razy przepychałem przez nie rower.

wtorek, 22 października 2024

Słowo się rzekło (2352)

W przeczuciu uciekającej pogody na jeżdżenie - mając w pamięci daną sobie  obiecankę - wyruszono samopas do Ostromecka.

Trasa jak trasa: ani ciężka ani łatwa.

Dojechałem nawet nie wiadomo kiedy... .

Trochę snucia się wokół pałacu - no kiedyś i gdzieś trzeba te kanapki zjeść - i czas było wracać.









Wszystko było w najlepszym porządku a co najważniejsze: pogoda dopisała!




No i była okazja powtórzyć przejazd aby danemu sobie przyrzeczeniu stało się zadość. Wszak: verbum nobile debet esse stabile.

Mijane pejzaże przydawały frajdy przejazdowi.

Pokazanie się ścieżki rowerowej najpiękniejszej w Polsce (całkowicie z dala od szos!) potraktowane zostało jako należna nagroda.



Trochę za łatwo mi to poszło! Nawet uwzględniając to, że na elektryku, który dodaje - przy moim stylu jeżdżenia i pokonywanych nawierzchniach - ok 30% mocy okazało się, że całość została zniesiona nadzwyczaj lekko.


Nawet już będąc w Toruniu pobuszowałem jeszcze na osiedlu nie mogąc nacieszyć się jazdą w tak piękny dzień!

Chyba powinienem wrócić do roweru analogowego, skoro nadal marzy mi się być dobrze przygotowanym do następnego sezonu. Wiadomo dlaczego.

poniedziałek, 23 września 2024

Pałac w Ostromecku (2342)

Trzeci dzień mojej jazdy to była niezapomniana wycieczka! Na powrocie były tak marne nawierzchnie, że nawet nie było siły ani pamięci by je uwiecznić! Raz była mączka piaskowa a raz coś na kształt ścieżynki wysypanej brukastym ceglanym tłuczniem.... . ŁOMATKO!

Obiecałem sobie, że (nie wiem czy dam radę w tym roku) przerobię tę trasę jeszcze raz, ale tym razem dokładnie dokumentując tragiczność nawierzchni. 

Kiedy już zupełnie wypompowani w okolicach wioseczki (nomen omen) Gierkowo podjechałem do jakiegoś  gospodarstwa aby upewnić się, czy aby na pewno dobrze jedziemy gospodarz odpowiedział nam był tak:

"Panie, ja to już zupełnie nie rozumie czego ci ludzie po takiej marnej drodze jeżdżo! Tych na rowerach to tu je pełno, więc na pewno dobrze jedzieta."

PS. W ten sposób zakończyłem z przytupem moją trzydniówkę na 280 kilometrze :-) 

Podziel się