Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brda. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 czerwca 2017

Akwedukt Fojutowo - Okiem turysty 2/2 (1826)

Uzasadnienie pierwszego zdania z poprzedniego postu brzmi następująco.

JEŻELI MASZ:

- dzieci w wieku nastoletnim, które lubią poszaleć i chcą przeżyć przygodę

- dosyć gotowania a stać Cię na restaurację i dojazd do niej

- apetyt na niezłe lody (taras z miłym widokiem gratis!)

- niewysokie wymagania artystyczne co do rzeźby (nie po to się przyjeżdża w takie miejsce!) 

- siłę aby znieść w tej materii więcej niż myślisz

...i naprawdę nie interesują cię Paryże, czy inne Wenecje

...a obojętne ci są jakieś Balatony, a do Ciechocinka nie chce Ci się jechać (bo ile razy można?) to:

....przyjeżdżaj do FOJUTOWA!

To tutaj w pięknych okolicznościach przyrody skrzyżowania Wielkiego Kanału Brdy (płynie górą) z Czerską Strugą (płynie dołem) zażyć można luzu od codziennej rutyny.

Tu tutaj (właśnie tutaj!) wszystko jest podporządkowane odpoczynkowi zdrożonego turysty.

To właśnie tutaj w Fojutowie nakarmią i napoją cię znakomicie...

...i to właśnie tu (tuż przy akwedukcie) nawdychasz się zdrowotnie czego trzeba


...a dzieci Twe naprawdę nie zapomną wypadu do FOJUTOWA!

I o tych wszystkich atrakcjach - z których pokazano zaledwie znikomą część - należy przynajmniej kilka razy w roku pamiętać!
- Zimą też.

piątek, 2 czerwca 2017

"Świt", "Piekło" i Rudzki Most (1816)

Las był wielopiętrowo piękny! Tak wygląda droga prowadząca w "Dolinę rzeki Brdy".


"Piekło" w okolicach tego cieku wodnego nakazano mi oglądać!


Tuż za mostem trafiłem do szumnie zapowiadanej tu i ówdzie leśniczówki "Świt".


Nieco poczekało mi się na przedstawiciela władzy leśnej.

Pan na "Świcie", leśniczy (czy kto to tam mnie niechętnie przywitał) nie miał dla mnie czasu. Materiałów drukowanych też nie posiadał. Informacji zachęcającej by pobyć w jego okolicy także mu zabrakło.

Sprawiedliwie jednak przyznać trzeba: niebieski szlak do "Piekła" wiodący mi wskazano!

Mijając kapliczkę na rozdrożu (pełno ich drewnianych w tutejszych okolicach jest!) kierując się znakami udałem się do wspomnianego miejsca.




Rozglądając się pilnie jednakowoż nic piekielnego - ani na Brdzie ani obok - nie dane było mi zauważyć.


Jedynie "mówiący kamień" doprecyzował co powinienem zauważyć, chociaż w odnalezieniu osobliwości przyrodniczych mi nie był pomocny.
- Oj, w tym opisie zdjęcia by się przydały!


Mając w postanowieniu, że tematu nie odpuszczam obiecałem sobie solennie, że powrócę tu, ale z żywym przewodnikiem, bo ten elektroniczny mnie zawiódł.


I od razu myśl sąsiednia się pojawiła: może by tak nieco bardzo poserwisować te "mówiące kamienie"? Z mchów i porostów by je oczyścić, a początkowo zamieszczone treści wzbogacić, odświeżyć i uaktualnić.

Świeżym okiem człowieka z zewnątrz Komu Trzeba to uprzejmie podpowiadam.

Braki informacyjne jeszcze tego samego popołudnia zostały pięknie uzupełnione. Tknięty dobrym przeczuciem zahaczyłem o leśniczówkę "Rudzki Most". A tam? Był dla mnie - mimo widocznej zajętości - czas na spokojną rozmowę i wręczenie pracowicie wyszukanej informacji drukowanej.

A ta papierowa informacja dla mnie akurat szczególnie ważna jest, bo zasięg internetowy w środku Boru nie zawsze dobry jest i drukowany papier znakomicie go zastępuje. Jest jeszcze fakt, że te papierowe materiały z reguły solidniej opracowane są. A są!

Odjeżdżałem stamtąd cały wdzięczny mając w pamięci życzliwość, cierpliwość i zrozumienie jakie okazano dla namola ;-), który o Borach Tucholskich wie mało a chciałby wiedzieć wszystko, a co najmniej więcej.

Nieco zdeptany, ze wzrokiem niczym sportretowany dzik (1,5 godz. poranny dojazd do Tucholi, potem 5 godzin intensywnych zajęć szkoleniowych, plus 2,5 godziny szwendania się popołudniowego po lesie) mając jeszcze dużą godzinkę na dojazd do Torunia odjeżdżałem stamtąd uśmiechnięty. Wszak wszystko jest dobre co się dobrze kończy.
- A tak właśnie było!


sobota, 5 marca 2016

RETROSPEKTYWA - Bydgoszcz 6/24 B (1588)



Kontynuując wczorajsze opowieści bydgoskie przedkłada się szanownym
oczom PT Obserwatorów serię końcową. No choćbym chciał kontynuować
ten pasjonujący bydgoski wątek to przecież nie mogę się narażać "swoim",
czyli chłopakom z Bydgoskiego albo co gorsze z Kozackich Gór... .






















Niemniej jednak stawiam na swoim i udowadniam, że miasto Bydgoszcz
kozie spod ogona nie wypadło i swoje piękne zakątki ma! 
- Niewiarygodne, ale tak jest.











piątek, 4 marca 2016

RETROSPEKTYWA - Bydgoszcz 5/24 A (1587)



Dzisiaj z rozrzewnieniem przyglądamy się największemu w regionie,
kujawsko-pomorskiemu miastu stołecznemu  B y d g o s z c z !

UWAGA. Po Toruniu (w okolicach Uniwersytetu Mikołaja Kopernika)
chodzą plotki, że ponoć Kazimierz Wielki je założył, ale ja tam plotkami
się nie zajmuję, bo wiem, że miasto głównie secesją dumnie sobie stoi.



Czcimy więc ten największy gród w regionie, oddając mu należną
cześć. Mimo iż nas Torunian nie lubią kłaniamy się w pas paniskom
zarządzającym tym miastem, bo gdybyśmy tylko spróbowali się nie... .



Bez żadnych więc takich tam zachwycamy się urodą Bydgoszczu,
smakujemy jegoż pejzaże miejskie w szczegółach. Proszę zwrócić
uwagę na fontannę "Potop" - historyczne bardzo jest zdjęcie to!
Brakuje na nim zwalistej (obecnie) bryły centralnej, co tylko
IMHO obecnej kompozycji na dobre wychodzi.



Kiedyś jak będzie mi się chciało a pogoda pozwoli to udokumentuję
ten zapewne krzywdzący osąd odpowiednim obrazem. Kiedyś.



Godne uwagi jest też zdjęcie z obcego miasta które tam
się przyplątało. Roniąc krokodyle łzy nad aneksją Fordonu
przemocą włączonego do aglomera pozdrawiam 97,3 procent
obywateli miasta Bydgoszcza!
- Serdecznie.






















PS. Coś tam mi się z komentarzami pospieszyło, ale jutro, jutro
 wszystko się wyjaśni! I uzupełni.









Podziel się