Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 kwietnia 2020

Czekając na poniedziałek (2141)

Do sklepu po kartofle szedłem tydzień temu. Jeszcze wtedy bez maseczki można było. Do sklepu. Widok powyższy zobaczywszy komórka sama wyskoczyła mi z kieszeni, aby cud wiosny utrwalić.

Dzisiaj w piątek czekam na poniedziałek. Marzy mi się wolność do wyjechania rowerem na przyrodę.  Próbuję więc czas zarazy przetrzymać wracając do minionego.
- Może to i dla Was jest jakiś sposób na przetrwanie?


1. Pan Antoni

2. Wspomnienie przyjaciela

3. A pan kim jest?!

4. Cierpienie i euforia melomana

5. Róże pani Aleksandry

7. Męczeństwo nie zastępuje pracy!

czwartek, 5 sierpnia 2010

Dawniej i dziś (301)

Lata 60-te. Głęboka prowincja, małe miasteczko.
Pielęgniarki wymyśliły, żeby uczcić rocznicę Powstania.
Wierszami wyklętego, co miał być skazany na zapomnienie.
Tego od żony Basi i Pałacu pod Blachą... .

Z liceum wypożyczono kabekaesy, zamki których gremialnie cały zespół odniósł na milicję.
Prawdopodobnie po to, by komuś nie przyszło do głowy socjalizm obalać.

A na przedstawieniu za wielkim styropianem z sylwetą warszawskiej Nike siedział pan H.K. I na altówce przejmująco grał do słów "Z dymem pożarów z kurzem krwi bratniej"... .
Wszystko pamiętam. I to, że ludzie (...).

Amatorskie przedstawienie trwało długo, ale jakoś nikomu nie spieszyło się do wyjścia.
Mimo, że wiersze były trudne, mało zrozumiałe.

Do palców przymarzły struny
Z cienkiego krzyku roślin.
Tak się dorasta do trumny,
jakeśmy w czasie dorośli.
Stanęły rzeki ognia
ścięte krą purpurową;
po nocach sen jak pochodnia

straszy obciętą głową.
Czegoż ty jeszcze? W mrozie
świat jest jak z trocin sypki.
Oczu stężały orzech.
To śnieg, to nie serce tak skrzypi.
Każdy - kolumną jesteś,
na grobie pieśni własnych

zamarzły. Czegoż ty jeszcze?
To śmierć - to nie włosy blasku.
To soli kulki z nieba?
Czy ziemia tak bólem dojrzewa,
jakeśmy w czasie dorośli?"


Był też hełm z biało-czerwoną przepaską podwieszony do klamki, bo sporo kosztowała nasze dziurawe kieszenie scenografia.
- Pamiętam.

* * *



Spieszyłem się, bardzo się spieszyłem!
Kątem oka zobaczyłem, że na dziedzińcu Ratusza coś się dzieje.
Z nawyku capnąłem obraz i dalej, szybciej, bo nie zdążę!
Coś mi tam zamajaczyło znajomego, gdy w tle usłyszałem rechotliwe zapytanie:
"Jak to kto rządzi?!
Żywiec rządzi!!!"

I trudno mi się się z tym nie zgodzić.

Podziel się