Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hip-hop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hip-hop. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 sierpnia 2014

A nie mówiłem?! 2/2 (1390)

Tego co się działo wewnątrz obiektu nie było możliwości ogarnąć.
A przecież i na zewnątrz było sporo rodzinnych atrakcji.







































Mimo, że już jedną nogą byliśmy poza obiektem coś nam kazało się
cofnąć a tam.... wczoraj poznany pan Grzegorz Porowiński!























Z konieczności pospieszne przywitanie i On mógł już spokojnie
pełnić swoją rolę jako instruktor kalisteniki, który najpierw
udzielił wywiadu a potem poprowadził pokaz treningu.











































































Opuszczając pospiesznie halę (czas na pobyt się gwałtownie skończył!)
kręciłem głową powtarzając znaną sentencję:
- A nie mówiłem, że Toruń to małe miasteczko?!




czwartek, 7 sierpnia 2014

A nie mówiłem?! 1/2 (1389)

A nie mówiłem, że Toruń to małe miasteczko?!
















Onegdaj poszło się nową halę sportową obejrzeć, co to ją się tuż
po zbudowaniu intensywnie promuje. Bez większego przekonania
obserwowałem tą nowość jak spod igły. Patrząc przez wizjer z rzadka
a przypadkowo naciskano spust migawki.























Hala okazała się być wypasiona i wyposażona we wszystko co trzeba
łącznie z całą masą nowoczesnych pomieszczeń dodatkowych i treningo-
wych ściankę wspinaczkową w to włączając. Szczegółów tych pysznych
podczas pobytu tam nie zauważyłem ze wspomnianego wcześniej powodu.

Mimo iż wysoko sobie cenię historyczne Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół"
mimo, że sam czasami nogami przebieram zamiłowania do sportu jakoś
nie udało się we mnie obudzić.



















Ambicja, żeby zrobić ważne i niepowtarzalne zdjęcia, urzekające
profesjonalizmem i pięknością spłynęły ze mnie wraz z hektolitrami
potu. No, zdechły nad wyraz wtedy byłem.


















Obiekt więc zastano nowoczesnym i jak to bywa na promocjach sporo
się w czasie imprezy działo.




















































Słabo odbierając rzeczywistość wzorem starych zgredów pomyślałem
że te wdzięczne dzieweczki zachwycające młodością i urodą, powinny
raczej w tym miejscu swe (naprawdę profesjonalne!) czirliderstwo
pokazywać dopiero po skończeniu 18 lat... . Do tego czasu powinny
jednak tylko na terenie swojej szkoły się tanecznie udzielać.
- Na szczęście myśli moich nikt nie usłyszał i obeszło się bez skandalu.























Były także hipohopy zbiorowe z indywidualnymi wstawkami.
A młoda damska bokserka (yyyy?!) to już zachwyciła mnie całkowicie!























No i tak to się snułem po obiekcie co raz to zauważając szczegóły
organizacyjno - wyposażeniowe.
























Trzeba przyznać, że impreza miała świetną oprawę promocyjną.

Pokazywali się także mini-samochodziarze ze swymi wspaniałymi
maszynami, które potrafią nawet i 60 km/h po bieżni dookoła hali
zapychać!

































































cdn

sobota, 25 maja 2013

Święto Bydgoskiego Przedmieścia 2/2 (1239)

Jadąc do parku na Bydgoskiem (czy on nie powinien mieć jakiejś nazwy?!) zauważyłem i taki obrazek,
sygnalizujący szerszy problem wcześniej już wspominany. Ponoć i dla tamtego jest nadzieja!



W samym Parku na działania świąteczne nie natrafiłem, stąd pojawiło mi się myślątko, że intuicyjne
poszukiwanie wydarzeń - nawet przy tak bogatym programie - to nie jest najlepszy pomysł. Niemniej
jednak zatrzymany uważnym spojrzeniem odkryłem, kolejną krzepiącą rzecz: Bydgoskie Przedmieście
w Parku swym ma naprawdę odjazdowy kompleks zabawowy!



Tym razem daruję sobie lamenty, że kiedy na Mokrym urzędnicy zamiast zadbać o niepowtarzalny zakątek
przyrodniczy zamierzają zalać betonem nasz mały cud przyrody (czyli "Nasze Stawy") przedmieścianie 
bydgoscy mają gdzie z dziećmi swemi godnie i wesoło odpoczywać!
- Dobra i taka pociecha.









Pokrzepiony pognałem dalej! ...bo przecież nie mam czasu. Na porzuconej, zrujnowanej stacji portrety
do zrobienia na mnie czekały. Ludzie nawet dosyć wyrozumiali byli dla intruza który się tam kręcił.
- Chociaż nie wszyscy, nie wszyscy... .









Tym bardziej, że on sam w klimatach hip-hopowych nie czuje się zbyt mocny.
No dobra! Nie czuję się w ogóle w tym rytmach.
...a mocne one były te rymy!





























W piknikowym nastroju trafiłem do kończącego moją przygodę Centrum Wystawienniczego "Park".
A tam atrakcyj mnóstwo! Nawet - kiedyś starannie opisany - "Megapark" się pojawił! Same dobre
myśli z tego wyjazdu do Grudziądza mi się przypomniały!

Ku swojemu zaskoczeniu dopiero teraz zauważyłem, że w tych relacjach zabrakło głównego fotoreportażu.
No coś takiego! Obiecuję nadrobić w najbliższym a nieodległym czasie!
- Bo warto!

Technologicznym hitem pobytu w Centrum Wystawienniczym był łazik marsjański! Żegnany dziewczyńską
grą na gitarze (Klub z Rubinkowa na Święcie Bydgoskiego Przedmieścia się promował!), odprowadzany
promiennym uśmiechem "chustowej mamy" i małego brzdąca obiecuję solennie:
- Za rok wrócę na następne Święto Bydgoskiego Przedmieścia!





















Podziel się