Jako obywatel miasta Torunia mieszkam w jego północnej dzielnicy: "Przedmieście Mokre".
Nie mogę tu jednak stale i całkiem przebywać, boć jako człek nad wyraz ruchliwy
w coraz to innych zakątkach muszę swoim obiektywem świecić.
I tak właśnie było ostatnio gdy do innej części naszego Dwumiasta się wybrałem.
Dzielnica owa - na zachodzie od Centrum leżąca - Bydgoszcz się nazywa.
Ona eklektycznie - na barokowy sposób - wygląda z grubsza na jednym przykładzie tak:

Ten widok jest już wszystkim znany i nawet w zaprzyjaźnionym dwumieście Gdyńsku
(do którego teraz mamy autostradą o wiele bliżej!) o tym wiedzą. Nie będę więc
przeciągał struny na kamieniczną stronę, bo dzisiaj będzie o dwóch współczesnych
przykładach, których nasz toruński grajdoł może serdecznie i szczerze pozazdrościć.
Na początek świątynia pieniądza.

I lokalna noclegownia.

Jeśli do tego dodać wyrwany z kontekstu pewien przypadkowo ładny zakątek to...

...pobyt tam oceniam odświeżająco!
piątek, 28 października 2011
Impresje bydgoskie (1/5) czyli dwa razy City (714)
Autor:
Obserwator Toruński
o
05:48
0
komentarze
Etykiety: architektura nowoczesna, Bydgoszcz, eklektyzm
sobota, 10 listopada 2007
Moje ulubione miasto (33)
Poruszony do głębi niesłusznym i jakże krzywdzącym podejrzeniem jakobym niedostatecznie kochał zaprzyjaźnione miasto Bydgoszcz niniejszymi słowami i obrazami odpór temu skuteczny daję. Oto żywy przykład tego jak tamtejsza sztuka murarska z przyjemnością nawinęła mi się pod obiektyw. W samym centrum. Żal tylko było, że nie miałem szansy na bliższe zgłębienie tematu... .
A tu sztuka malarska. Akurat Axentowicza "Starość i młodość". Tytuł się zgadza, tematyka też ta sama. Gdyby jednak co to zdjęcie to wzięto znikąd czyli z Internetu (Polswissart). Obraz inny widziałem, ale nie mogłem go uwiecznić, bo Pani z Muzeum kulturalnie zakazała mi fotki robić... . Zamieszczam akurat ten, bo obydwa obrazy mają podobną siłę rażenia... .
Właściwie to Pani Muzealna miała rację! Jeszcze mógłbym na podstawie takiego zdjęcia ciemną nocką farbkami kopie robić... . I potem je tysiącami jako oryginały sprzedawać.
Mimo to lubię muzeum Leona Wyczółkowskiego. I nie tylko dlatego, że jest blisko mojej ulubionej Galerii. Żeby Toruń potrafił zorganizować taką wystawę jak ta – sprzed kilku lat - poświęcona Malczewskiemu... . Dziękuję ci BWA!
No i w końcu przykład zaangażowanej bydgoskiej sztuki współczesnej.
Zresztą mój autentycznie ulubiony! Finezja dowcipu artysty który stworzył tego murala mym nieskromnym zdaniem sięgnęła zenitu! Kto jak kto, ale posiadacz wspaniałej kolekcji i jako w ogóle stary zbieracz „graffitów’ toruńskich (patrz wiekopomne dzieło pod adresem: http://www.obserwator.cba.pl/?s=a&n=0502&a=1) tylko ja potrafię jedynie słusznie docenić horrendalną kapitalnie wspaniałość dzieła!
Gdyby tak jeszcze znalazł się jaki inny miłośnik graffiti... . Chętnie sfotografuję jakieś nowe okazy!
Niemniej jednak kochając Bydgoszcz mocno i serdecznie (a bez większej wzajemności, bo mało oj mało bydgoszczan do mnie na witrynę zagląda!) i tak wiem, (jako grubymi nićmi przyszywany Torunianin), że słońce jest w centrum wszystkiego. Oczywiście to słońce co stoi jak byk w Toruniu ;-)
Sol Omnia Regit bracia i siostry bydgoszczanie!

Pilnując swojego kopyta, dopuszczam jednak bluźnierczą myśl, że parę razy mogę się pomylić. I że może nawet pogląd jaki mocno skrzywiony mam.

PS. No to się wstrzeliłem z tym Wyczółkowskim i niekwestionowaną rangą ośrodka bydgoskiego w sztuce współczesnej. Więcej tu: http://www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4660215.html.
Autor:
Obserwator Toruński
o
08:28
10
komentarze
Etykiety: Bydgoszcz, eklektyzm, graffiti, secesja, szyld, Wyczółkowski
Podziel się




