Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chmury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chmury. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 lipca 2026

Stary Toruń (2409)

Każdy dzień w którym świeci słońce przez okno pogodowe jest ważny! ...ale kiedy jestem nieco zmachany (a gdzieś przecież trzeba pojechać!) to przypominają mi się krótsze trasy do objechania / zaliczenia. Teraz trafiło na Stary Toruń, czyli miejsce gdzie każdy Toruńczyk vel Torunianin przynajmniej trzy razy być powinien.

Oprócz pamiątkowego kamienia (oraz licznych archeo-wykopów o położeniu w terenie których nic nie wiem) jest dziwo w domu położonym naprzeciw historycznego miejsca: pionowe turbiny prąd wytwarzające.

Ciekawe jak się żyje w takim domu gdy nad głową szparko wirują takie urządzenia. Ciekawe co z szumem i drganiami. Uznawszy, że nie moje to zmartwienie i nie mój jest ten ból popedałowano dalej.

Sklep DOBRE SMAKI był niestey zamknięty, bo... inwentaryzacja. A szkoda, bo tu się kupuje pyszne pierogi domowe.

Do domu (miejscami) wracałem niespiesznym spacerkiem. Stąd i była okazja podelektować się pejzażami... .

...przy okazji wykonująć ćwiczenia na perspektywę.



Ogółem tego dnia przejechano całe 24 km według śladu: https://tiny.pl/7172_9hzd

PS. No przecież wiem, że nie ma się czym chwalić! Z kronikarskiego obowiązku ten zapis powstać musiał.

wtorek, 13 października 2015

Życie odświętne (1559)

No czaiłem się z tymi paroma zdjęciami co to w zanadrzu cicho tkwią. I dilemma przyciskała mnie: o jesieni najpierw czy lepiej o dzieciach?
- I ten temat kusi, a i tamten nęci... . 

I wreszcie sentencja: "Ludzie są najważniejsi! - rozwiązała kłopocik.
Tym to sposobem dzisiaj o dzieciach. A wzięły się one z serdecznego
spotkania rodzinnego, gdzieś tam na wioseczce hen... .

Albowiem odbyła się wielka uroczystość! I jubilatka osiemnastoletnia była (a nie pokażę, nie pokażę!) i gonitwa za dzieckami, aby ich dziecięcość - tak szybko mijającą! - na chwilę chociaż w kadrze zatrzymać... .

I oszołomiły mnie - aż nazbyt dorosłego - te maluchy swoją świeżością istnienia! Poraziły czystością przekazu w wyrażaniu się, zachwyciły precyzją i jednoznacznością swych pragnień. Na początek "Marzycielka", która podbiła moje serce!
- I jeszcze "fruwające dzieci".

A potem?!




Pies był bardzo serio oraz okropnie poważny. I zupełnie nie rozumiał dlaczego dzieciaki tak szaleńczo chichoczą!



Na koniec otrzymałem trzylistną koniczynkę. Że co?! Że jednego listka do pełnego szczęścia brak? Nie listki, nie listki się liczą a szczere intencje z czystego serduszka płynące!

W końcu - kochanemu wujkowi - pieśń pożegnalna została odśpiewaną... .

A potem chmury przyprowadziły wieczór, aż ten nadszedł nieodwołalnie.
- I wracać było czas. 




Podziel się