Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cerkiew. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cerkiew. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 września 2024

Hajnówka: Skit w Odrynkach (2347)

Być nie Podlasiu i nie odwiedzić Skitu w Odrynkach?! To tak jak być w Watykanie i papieża nie zobaczyć!
- Tu po prostu trzeba być.

...ale co to za miejsce? Proszę sobie przypomnieć jeśli ktoś dawno nie był, a jeśli to miejsce dotąd nieznane to warto zapoznać się.
 
Od czasu odejścia Ojca Gabriela (odnowiciela tego miejsca) coś niecoś tu się zmieniło. ...ale co?!
- Proszę sobie samemu zobaczyć!

UWAGA TECHNICZNA. Gdyby ktoś chciał zapoznać się ze wszystkimi wpisami na temat Skitu to wystarczy wpisać do wewnętrznej wyszukiwarki "Obserwatora Toruńskiego" słowo "Skit" i cel zostanie osiągnięty.
- ...ale poza tym za oknem mamy piękną ZŁOTĄ POLSKĄ JESIEŃ.











sobota, 28 września 2024

Hajnówka: Puchły (2346)

Jadąc do wsi Kaniuki natrafiono na Puchły. A tam uznana za jedną z najpiękniejszych świątyń na Podlasiu: cerkiew pw. Opieki Matki Bożej w Puchłach.

Jak potem mi powiedziano, to "miałeś szczęście, bo ja mimo, że tu tyle lat mieszkam to nigdy wewnątrz tam nie byłem".

Kto chce poznać szczegóły powstania i trwania tej fascynującej świątyni niechaj zajrzy TUTAJ.

Proszę pobyć tu w ciszy i skupieniu tak jak na to szczególne miejsce przystało.

Nie mogę tu dłużej z wami być - spieszę się - jadę dalej.



UWAGA! Proszę wykazać się szacunkiem dla tego miejsca. Za ikonostas nie wchodzimy (ani centralnymi ani bocznymi wejściami), można co najwyżej popodglądać gdy carskie lub książęce wrota otwarte są!

Warto też pamiętać o tym, że świeczkę można zapalić ale tylko na czas pobytu w świątyni osoby duchownej. To jest drewniany obiekt!

Zdjęcia oglądamy na większym raczej monitorze. Przyglądanie się im na telefonie może być uznane za.

Serdeczne pozdrowienia z cerkwi w Puchłach na Podlasiu 
przesyła Wasz OT






czwartek, 22 sierpnia 2019

PODLASIE: Gott Mit Uns 12/14 (2088)

Gdzieś w okolicach Łosinki (jej cerkiew na pierwszym zdjęciu) zobaczyłem Ten Dom i - mimo, że drewniany - zamurowało mnie!

O ile sam napis był dla mnie zrozumiały o tyle umieszczenie go w podlaskim kontekście okazało się być niemożliwe do pojęcia.

Postałem dłuższą chwilę a nie dowoławszy się nikogo pojechałem swoją drogą... .

...i do tego ten obraz oraz kości żubra (?) na stodole!
CZY KTOŚ POTRAFI TO OBJAŚNIĆ?!


środa, 21 sierpnia 2019

PODLASIE: Rezerwat archeologiczny w Zbuczu 6/14 (2082)

Przyjeżdżając do Hajnówki - mimo iż rezerwat jest po drodze - nigdy go nie było okazji odwiedzić, "no bo przecież prawie 400 km za nami, jesteśmy zmęczeni i w ogóle co nam tam"... .

A powracając do Torunia zawsze brzmi nam pieśń"jeszcze tak daleko do domu".. . Tym razem nie było wykrętów i rezerwat odwiedzono!


Nie spodziewałem się- choćby i małego - Biskupina więc spełnione oczekiwania mnie nie rozczarowały.

Ogólnie: to miłe miejsce doskonale sprzyjające rowerzystom na odpoczynek. Patrząc na wzniesienie można urządzić sobie tam mało szumny piknik, popuścić wodze wyobraźni na temat "jak tam dawniej było" czy odsapnąć nieco i tak dalej.

Można mi przypomnieć gdzie zrobiono zdjęcie "cerkwi z zielonymi dachami". Nawet artykuł o kolorowych cerkwiach mi nie pomógł... .

Natomiast doskonale pamiętam charakterystyczny - ale przecież nietypowy - znak pamięci przydrożnej... .

Pamiętam także czułość z jaką otoczono (kłopotliwe przecież w świętym miejscu) gniazdo jaskółcze!






PODLASIE: Hajda na Kleszczele! 3/14 (2079)

Kleszczele? To niewielkie miasteczko z trzema świątyniami (cerkiew, kościół, bóżnica)  połozone 28 km na południowy - zachód od Hajnówki.

Jedzie się tam rowerem wygodnie po ścieżce rowerowej, którą kiedyś pokażę :-) Co prawda ten średnio dobry trakt rowerowy jest szeroki, ale wyłożono go polbrukiem od którego trzęsie tak, że plomby z zębów wypadają. Niemniej jednak bezpieczny jest, aż do trzech kilometrów przed Kleszczelami. Potem bajka się kończy i tą odległość należy pokonać w strudze pojazdów, drogą bez poboczy. Wąską.

Po dojechaniu do tego królewskiego miasta (założone przez Zygmunta Starego)  z odnotowaną lokacją z 1506r. wita nas HŁADYSZKA. Kto ciekawy to znajdzie sobie dokładne znaczenie tej wdzięcznej nazwy.

Właśnie tam w AMETYSTOWEJ KOMNACIE miałem okazję za całe 6 zł zachwycić się piękną kolekcją agatów (wielkie geody!), oraz innych minerałów.








Krótkotrwałą (choć tęgą!) ulewę przeżyłem pożytecznie jak to w niedzielę. Świadectwo poniżej jest widoczne.





Punktem kulminacyjnym wyprawy do Kleszczel było odwiedzenie synagogi. Jak widać okazały, ładnie wyeksponowany obiekt czeka na swój lepszy czas.


Mam osobiste pretensje (także) do rdzy, że nie respektuje prawa!
Wszak obiekt znajduje się pod opieką Ministerstwa Kultury i Sztuki. A to przecież coś znaczy!
- W tym wypadku jednak nie wiadomo co, skoro ich własna tabliczka (z orłem bez korony) pamięta czasy głębokiej komuny... . .




Podziel się