Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SKYWAY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SKYWAY. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Był SkyWay (2093)

Tegoroczny SkyWay nie rozczarował mnie: spodziewałem się lipy i... tak właśnie było!

Główną i jedyną atrakcją wydarzenia było Chinatown i na tym można skończyć opis imprezy. Coś tam po kątach jeszcze się działo, ale my nie zajmujemy się głupstwami!

Festiwal upadł już dużo wcześniej: wtedy kiedy został sprywatyzowany przez lokalną fabrykę podpasek.

Z wydarzenia artystycznego - na które się cały rok czekało - zrobiła się komercja, gdzie jak na odpuście w Pcimiu Wielkim bez żadnej żenady sprzedawano tylko świecidełka, serwowano byle jadło, ogłupiano głośnymi dźwiękami... .
- Żadne tam święto Divali z tego nie wyszło.

I stało się - niestety - tak jakby zaplanował i zrealizował ten cały Festiwal Światła (co za szumna nazwa!) jakiś człowiek bez charakteru, bez gustu, bez twarzy.
- Ot, taki tam komercjusz... . 
Pospolity.












czwartek, 10 października 2013

Przygaszone światła Festiwalu Skyway 3/3 (1341)

Zobaczyć Skyway w dzień!
Bez tego czarowania światłem, bez tłumów ludzi, bez tego całego zgiełku.
I chociaż było bardziej zwykle, bardziej codziennie to coś jednak z tego Święta Światła zostało.
- Słońce było łaskawe.




















































środa, 9 października 2013

Przygaszone światła Festiwalu Skyway 2/3 (1340)

Spacerkiem się przeszło na Rynek Staromiejski a tam na fasadzie kościoła pw. św. Ducha pokazano jakby
film. Było to story o czymś co do mnie nie całkiem dotarło. Kołaczą mi się słowa jak: miasto, drogi,
organizm, arterie, ruch. Była i próba podniesienia ciśnienia poprzez wyświetlanie elementów wziętych
z meczetu czy też łagodzących jak motywy roślinne. Ten pokaz dało się oglądać - był po rzemieślniczemu
rzetelny bardzo. 

A potem było bajkowe przejście na Plac Rapackiego z bajkowym obrazkiem kątem oka podejrzanym... .
I oglądanie tego co się wyrabiało na fasadzie, Collegium Maximum UMK - tego budynku co to na jego
szczycie stoi pewna dziewoja. Były jeszcze inne wydarzenia świetlne, ale tak banalne, że nie chciało mi
się ich fotografować.
- Za to wieża ratuszowa - postarała się - nie zawiodła!

*   *   *

Jakby co to na jesienne klimaty zalecam w słuchawkach: PLAY MISTY FOR ME





























Podziel się