Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LEGIMI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LEGIMI. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 października 2026

Co nowego w Toruniu (2432)

Oj rozszalał się ten OT rowerowo na ścieżkach, drogach i bezdrożach regionu! A do Miasta to nie łaska zajrzeć?! ZAJRZANO. 
 
...i wtedy dowiedziano się, że:









W międzyczasie tego snucia się po Mieście odwiedzono odświeżoną i rozbudowaną Książnicę Kopernikańską, bez której nie wyobrażam sobie życia. Na wertowaniu ksiąg różnych parę lat tu się spędziło co wspominam z rozrzewnieniem... .
- Teraz już tylko po odbiór kodu do LEGIMI się stawiliśmy.

A miasteczko nasze dyszy przeróżnymi wydarzeniami za którymi i tak nie nadążam ledwie zauważając je kątem obiektywu.

Nie mniej jednak Art Moves Festival wychodzi mi naprzeciw z każdego kąta co cieszy (naprawdę i po prostu!). 

Ten Festiwal jest tym co unikalnie i kulturalnie odróżnia nasze miasteczko od Kielc, Nowego Jorku czy innej Bydgoszczy... .




Przechodząc obok Muzeum Uniwersyteckiego po raz kolejny zadałem sobie (być może dla niektórych)  n i e s t o s o w n e  pytanie: dlaczego akurat w tym miejscu (Muzeum Uniwersyteckie) są promowani  t y l k o  i  w y ł ą c z n i e  artyści pochodzenia żydowskiego? Czy jest coś czego nie wiem a co powinno mi być doskonale znane a jest starannie ukrywane?!

Warto podkreślić: to pytanie zadaje osoba, która wcale nie musi udowadniać swojego wyważonego stosunku do Braci Starszych. Tak więc z powagą zadaję to pytanie blado licząc na to, że ktoś kompetentny odpowie.

Gdyby jednak jakiś ktoś ośmielił się poddać w wątpliwość moje dobre intencje w docieraniu do Prawdy to niech wie, że znam dalszą część fraszki Juliana Tuwima zaczynającą się od słów: 
Próżno repliki się spodziewaj, 
Nie dam ci prztyczka ani klapsa... . 




Mając w głowie takie myśli kontynuowano spacer po naszym jakże pięknym Mieście delektując się urodą jego do czego nawet Bydgoszczan zachęcam.
- Zbyszku, serdecznie pozdrawiam Ciebie też!

Mijając łuk wymyślony przez inż. Karla Caesara miałem już na głowie inne sprawy.


Marszowa muzyka grana przez Wojsko Polskie zwróciła moją uwagę.

To było przygotowanie do uroczystości wojskowej podczas której miano przypinać medale.

Nie, nie pokażę tego cywilnego typa którego miano (też) odznaczyć! Mimo, że to było zaledwie przygotowanie do właściwej uroczystości tenże gamoń ubrany był jakby właśnie wrócił z roboty na działce... .
- Z uwagi na szacunek dla żołnierskiego munduru tak nie powinno być! Ćwokom mówię NIE i... bez odznaczenia ODMASZEROWAĆ.

PS.
Coś mi się wydaje, że w nieodległym czasie i o tych schodach będzie mowa!



A póki co niechaj Iwo (niektórzy mówią na niego Boguchwał) gra na swoich skrzypeczkach wyprowadzając z naszego pięknego miasta nie tylko żaby. Może nie czekając na przypłynięcie Statku Głupców, wyprowadzi z naszego Miasta tego i owego... . 

Zanim to nastąpi cieszmy się z tego co mamy!

- Czy jestem dzisiaj w cholerycznym nastroju? TAK, albowiem zaistniały po temu ważne powody.
c.b.d.u.

wtorek, 12 maja 2020

Książka której nie polecam (2150)

Żeby sobie nie myśleć, że nic tylko a na rowerze jeżdżę! Czasem czytam cokolwiek.

HRABIA to powieść łotrzykowska jest i tylko rano mogę ją czytać. Na noc taka lektura niewskazana! Barwne opisy, dramatyczna i wciągająca akcja koszmarne sny sprowadzają.... .

Pan pisarz (debiutant) solidnie odrobił lekcję przed napisaniem tej powieści. Bogaty pełen niuansów, starannie przeprowadzony  research  przed napisaniem książki zaowocował takimi perełkami z życia przedwojennej ferajny, że sam autor "Złego" by mógł pogratulować! (Cenny jest ten słowniczek zamieszczony na końcu.)

Mimo wszystko nie polecam tej lektury: za ciężkie to klimaty! Niemniej zrozumiem każdego kto czytać się ją odważy.

A tak w ogóle... co się czyta obecnie?!
- Można polecać.

piątek, 10 kwietnia 2020

Amok (2139)

Wczoraj dotarło do mnie, że dostęp kwietniowy do LEGIMI będzie zerowy. No to ostatnim wysiłkiem spróbowałem coś tam nadczytać. Padło akurat na BYLE DALEJ. Zafrapował mnie tytuł pasujący do mojego wyścigu z mailem od LEGMI, że wygasł mi kod na ten miesiąc.

I tak w każdej chwili spodziewając się odcięcia od lektury pogoniłem. Dzisiaj rano uwierzyłem w to, że może, że jak szczęście mi będzie sprzyjać to zdążę. Chyba zdążę.
- No i jak widać... dałem radę!

A sama lektura okazała się fascynująca! Przed chwilą zakończywszy czuję się jak po przejażdżce rollercoasterem. Emocje buzują nie tylko, z powodu żeby zdążyć, treść podnosi ciśnienie!

Tak wiele tam opisano wrażeń, barwnych miejsc i ludzi, że czuję jakby ktoś puszczał mi slajdy z szybkością 1/sek., a przecież trzeba je czytać z namysłem i mapą w ręku, delektując się pokazywanym bogactwem.

Miasta i kraje migają w tej książce w niesamowitym pędzie równie szybko jak barwne zdarzenia które przytrafiają się podróżnikom.

Taka lektura uczy pokory i pozwala w szerszej perspektywie a z przymrużeniem oka ocenić własne plany podróżnicze.

PS. Przede mną Do SANTIAGO, ale już czytane na platformie ibukLIBRA chociaż (z uwagi na przedświąteczny czas) właściwszą lekturą byłaby TOKIMEKI - Magia sprzątania, albo też... samo sprzątanie. Za co się najpierw biorę!

czwartek, 9 kwietnia 2020

Uratowany! (2138)

Czytanie"Pieśni koguta" na samym początku szło jak po grudzie. No nie mogłem dotrzeć do opisanego tam świata, aż tu... . W pewnym momencie (w ostatniej chwili, czyli w połowie książki) zabłysło mi światło, zagrzmiały organy i rozległy się anielskie pienia! Światłość skąpała świat w złotym blasku.

I poczułem tą samą euforię, to samo dobro i ciepło gdy memu sławnemu przyjacielowi (Są jeszcze na świecie ludzie poczciwi!) towarzyszyłem w Jego życiu.
- Kto chce ten znajdzie w internetach książkę Jemu poświęconą.

Kto chce ten znajdzie także "Pieśń koguta". Jednak na razie takiej szansy nie będzie, bo nie tylko mi skończył się dostęp do LEGIMI. Po prostu zabrakło już kodów na kwiecień! Wygląda na to, że na państwową pomoc wielkim koncernom jest kasa, ale żeby powiększyć dla ubogiego ludu pulę kodów do LEGIMI... .
- Będę dzwonił do Książnicy Kopernikańskiej - może pocieszą?

Osobom zamożnym podpowiadam, że tą książkę można kupić w zależności od zapotrzebowania tak w szlachetnej wersji papierowej czy już bardziej nowoczesnej elektronicznej.

Aby zaspokoić wilczy głód czytelniczy wczoraj - na szczęście - rzutem na taśmę doczytałem szybko "Na wschód od Arbatu". Pyszna literacko lektura, spotkanie z realiami dawnego czasu i namacalne, inteligentne dotkniecie prawdy o nim.

"Opowiadania bizarne" połknięte w zeszłym tygodniu (odtrutka na 1K stron "Opowieści niesamowitych" - St.Grabińskiego) okazały się lada jak strawne, ale jedno z nich zachwyciło mnie konceptem godnym Agaty Christi! Ten zbiór opowiadań dziwnych to jedyna rzecz jaką odważyłem się przeczytać po traumie wynikającej z zanurzenia się w bełkot jednego z opasłych dzieł naszej noblistki. Proszę nie pytać mię o tytuł tego czegoś, bo nie znam - wyparłem z pamięci.

Co do pani Tokarczuk to nie poddaję się. Może jeszcze napisała dla mnie coś wartościowego oprócz tej perełki którą wcześniej wspomniałem? A które to dziełko jej warte jest aby się nad nim rozpływać?! Proszę sobie samemu je przeliterować to wyjdzie szydło z wora. Nie mogę za wszystkich czytać!

A na zakończenie wisienka: PODZIĘKOWANIE.

Uprzejmie dziękuje się Książnicy Kopernikańskiej za udostępnianie elektronicznych wersji książek. Zawsze szybko i sprawnie oraz z uśmiechem. Kiedy w odruchu rozpaczy przypomniałem sobie, że choć w kwietniu LEGIMI jest dla mnie zamknięte to może ibuk LIBRA będzie łaskawa?
- Okazała się właśnie taką być!

Naraz okazało się, że książki niedostępne w LEGIMI właśnie w ibuk LIBRA mogę znaleźć. Pozwólcie więc, że (mając w pamięci "Pieśń koguta") z tej radości nieopisanej zaśpiewam (ni w pięć ni w dziewięć) pełnym głosem: NAGILA HAVA!

Więcej nie mogę pisać, bo czeka mnie ibukowa książka "Do Santiago - O pielgrzymach, maurach, pluskwach i czerwonym winie".

PS. Bonus biblioteczny / twórczość pracownicza z zakładki E-Książnica: "Zabójcza sława" przeczytałem z dziką radością! Nie patrząc na autora pomyślałem sobie: O, proszę! W. Giedrys (coś bardzo toruńskiego) znowu napisał.
- Jakżem się omylił: autorką jest p. Magdalena Gogulska-Dębska. 

Podziel się