Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CSW. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CSW. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 marca 2017

(NIE) WYSTAW SIĘ W CSW (1778)

Poradnik dla tych co by się chcieli wystawić w CSW


CO: Wernisaż z wystawy fotografii : WYSTAW SIĘ W CSW
GDZIE: Centrum Sztuki Współczesnej "Znaki czasu"
KIEDY: 3.03. - (26.03.) 2017r.
JAK: niżej
DLACZEGO: dlatego

Jeżeli kiedyś chciałbyś wystawić się w największej w regionie galerii czyli toruńskim Centrum Sztuki Współczesnej wystarczy, że:
- nic nie umiesz, ale wiesz jak ustawić w aparacie tryb zielony (chociaż i to niekoniecznie!)
- wiesz gdzie w PS jest suwak nasycenia i w którą stronę go pociągnąć, aby było "artystycznej" czyli w czerni-bieli (połowa zdjęć była taka!)
- rodzice ufundowali ci wycieczkę za granicę (wystarczy, że za granice Torunia) i palnąłeś tam kilka snapshotów o dziwnym kadrowaniu i ostrości gdzie popadnie. Lojalnie uprzedzam: - wygrywają tylko ci co bardziej oddalili się od rogatek miasta.
- znasz kilka słów z filozofii fotografii zdobytych podczas gorących rozmów na czacie dla licealistów którym nie wiedzie się w nauce
- jesteś genderykiem lub genderą (lubisz pokazywać narządy, najlepiej w powiększeniu)
- masz patologiczną skłonność do udziwniania fotografowanej sceny, która jakoby sugeruje intelektualną głębię do której docierają tylko nieliczni a starannie wybrani
- potrafisz aż z trzech warstw zrobić jeden obrazek pokazany w niepokojąco dziwnym formacie
- przed chwilą odkryłeś, że masz w aparacie cud pozwalający robić podwójną ekspozycję (nie musisz znać tego słowa!)
- uwielbiasz niechlujstwo warsztatowe (co to jest poziom, skąd te kropki na zdjęciu?!)
- siedzisz w wieży z kości słoniowej utrwalając obrazy na siłę (np. fotografią analogową ze wskazaniem na aparat Смена 8 albo jeszcze lepiej jakiś przyrząd otworkowy z pudełka po butach)

Artystyczni selekcjonerzy - rzeźnicy (znikąd młodzi panowie dwaj) jak i Jego Wysokość czyli Dyrektor Artystyczny CSW Szanowny Pan Marek Żydowicz na wernisaż nie przybyli.
- Nie dziwię się: też bym się wstydził.

Całość tego podejrzanego o chorobliwą artystyczność wydarzenia firmował na otwarciu swoją twarzą Pan Dyrektor CSW, Kuczma Wacław, magister sztuki. Urzędnik ów coś tam bąkał o umiędzynarodowieniu tego wydarzenia (Łomatko!) co przypomniało mi, że: obecność tego pana (rodowity bydgoszczanin) potwierdza tezę, iż Bydgoszcz jak chce to potrafi Toruniowi dopiec.

A przy okazji: normalnych Bydgoszczan - a tych jest większość! - serdecznie pozdrawiam uroczyście obiecując odwiedzenie Waszej przepięknej Bazyliki. Wstyd mi się przyznać, ale jeszcze nigdy się nie zadumałem w jej przepięknych wnętrzach... .
- Nadrobię to - nadrobię!

* * *

Jeżeli cenisz sobie :
- klasyczne podejście do fotografii (ostrość / nieostrość tam gdzie trzeba)
- rzetelność warsztatową objawiającą się znajomością standardów w poszczególnych rodzajach fotografii
- warsztatowo dobry reportaż, portret studyjny, fotografię przyrody czy street photo
= świadome posługiwanie się sprzętem fotograficznym, czyli wyznajesz zasadę "nie CO a JAK" to nie masz czego szukać w CSW ze swymi pracami.

Po obejrzeniu tej wystawy już wiem dlaczego słowo "artysta" brzmi jak obelga, za co nie szanuje się także tych co wspierają foto-głupstwa.

Aby nie być posądzonym o krytykanctwo poszedłem na wystawę raz jeszcze. W ciszy i spokoju mogłem przemyśleć swoje wyważone sądy. I obecnie potwierdzam każde słowo i z niczego się nie wycofuję.

WYSTAW SIĘ W CSW to była bardzo piękna katastrofa.

* * *

Podejrzanie mętny profil uczestników tego wydarzenia powoduje, że do dziś gubię się w domysłach. Jeśli chodzi o twórców to do kogo jest ta wystawa adresowana? Do licealistów czy studentów? Bardziej chodzi o wyłowienie świeżego narybku czy pokazanie dorobku nigdzie dotychczas nie widzianego. Wygląda mi jednak, że adresowana jest do tych wszystkich naraz czyli do nikogo.

Niemniej jednak wbrew zgłoszonym wcześniej przeciwnościom losu na wystawę trafiło też parę prac wartościowych. Tak, warto było dla tych paru obrazów obejrzeć wystawę fotografii:
WYSTAW SIĘ W CSW.

Także warto było ją obejrzeć, aby wiedzieć dlaczego
(NIE)WYSTAW SIĘ W CSW.

Powtarzam: ta wystawa to była bardzo piękna katastrofa.

sobota, 14 stycznia 2017

World Press Photo 2017 czyli 3 kłamstwa (1741)

Do naszego miasteczka zawitała najbardziej prestiżowa na świecie wystawa fotografii prasowej.
- HURRA!

Toruńskie Centrum Sztuki Współczesnej - a nie żaden inny konkurencyjny ośrodek wystawienniczy -  potwierdził swoją wiodącą rolę w branży.
- HURRA!

To jest wystawa na której - po prostu  - trzeba być!

Trzeba ją obejrzeć w całości, a także przeżyć każde dzieło z osobna:
  • fotografia po fotografii, 
  • obraz po obrazku, 
  • zdjęcie po zdjątku, 
  • focia po foci... .
Skąd więc ta gradacja?! I na tej wystawie daje się zauważyć trzy patologiczne trendy we współczesnej fotografii, nie tylko prasowej.


1. Kłamstwo zdjęć czarno - białych. Ten środek wyrazu jest chorobliwie nadużywany! To technika dawna, która ma swoje zaszczytne miejsce w historii, ale lata świetności ma już dawno za sobą. Obecnie w sposób nieuprawniony jest promowana. 

Dodatkowo tajemnicą poliszynela jest fakt, że jak fotograf nie radzi sobie z kolorem to suwakiem nasycenia zjeżdża do zera i zdjęcie w jego mniemaniu (i w opinii jeszcze paru innych cmokierów!) staje się bardziej wartościowe, bo "artystyczne".

Wy którzy błądzicie powiadam wam:
ŚWIAT JEST KOLOROWY! 

2. Nadmiar zdjęć słabej jakości. To jest zjawisko zrozumiałe, ale niewybaczalne. Dzisiaj jak i prawdziwych Cyganów tak i prawdziwych fotoreporterów już nie ma. To najczęściej "matysiaki" (masz tysiaka i rób zdjęcia!)  z łapanki lub po znajomości, którzy w gazecie pracują dla prestiżu pozwalającego im na boku brać tłuste zlecenia od władz, śluby robić czy (o zgrozo!), kursy prowadzić... .

Jako człowiek wychowany na zdjęciach National Geographic i wyszkolony na kryteriach New York Institute of Photography ze smutkiem zauważam, że przestała obowiązywać zasada:
NIE WAŻNE CO - WAŻNE JAK!

3. Kłamstwo imigracyjne. Na początek oczywista oczywistość: "Ludziom którzy są w biedzie trzeba pomagać!". Tym czy innym sposobem to już sprawa do dyskusji. Czy dramatycznie odmiennych kulturowo koniecznie zapraszać - sprawa do dyskusji. Jedno jest pewne: pomagać - pomagać - pomagać  n a l e ż y . 

Na cały blok zdjęć o tematyce imigracyjnej jednak zabrakło jednego choćby zdjęcia pokazującego drugą stronę medalu: terroryzm który przekradł się razem z uchodźcami. 

I w tym ujęciu cały temat został spłaszczony tylko do jedynie słusznego przekazu poprawnego politycznie a zakłamującego rzeczywistość.
PROPAGANDZIE MÓWIĘ NIE!

To chyba jasne, że mimo zgłoszonych zastrzeżeń wystawę obejrzeć należy! 

KONIECZNIE.





sobota, 24 września 2016

Maja Kleszcz i Wojtek Krzak (1680)
















Wczoraj pokazana wystawa to był jej finisaż. Połączony został
z koncertem artystów: MAJA KLESZCZ i WOJTEK KRZAK.
Jeśli ktoś nie wie kim ONA jest to proszę się z tym nie zdradzać.
- Po prostu nie wypada.
















Było czule, romantycznie i (naprawdę!) na najwyższym poziomie!
- Spotkanie z dojrzałymi artystami, którzy świetnie sobie radzą
w występach na żywo to przyjemność, która nie zdarza się zbyt często.
















Jeżeli muzyka, sposób jej wykonania wywołują dobre myśli,
jeśli wzruszają to czegóż jeszcze można chcieć?
- Można chcieć więcej takiej muzyki!
...lub jeszcze więcej.




























poniedziałek, 19 września 2016

Alicja z krainy CSW (1678)





















Zobaczyłem Ją w CSW - na tle okna. Zbieżność kolorystyczna neogotyku
i płomiennych włosów zwróciły moją uwagę... .
- No i oczy, oczy przede wszystkim!






















Nie, nie wiem kim Ona jest ani jak się nazywa. Po prostu
zobaczyłem Ją i (po otrzymaniu zgody na publikację)
zrobiłem parę zdjęć.

Załóżmy więc, że ma na imię Alicja. Przyjmijmy, że studiuje
sztuki (powiedzmy, że jest na IV roku) i obecnie odbywa 
staż w instytucji artystycznej czyli w CSW.






















Jeszcze parę lat temu był nie odpuścił: imię, e-mail, skąd jesteś, 
co tu robisz, dlaczego tu a nie tam, kiedy sesja... . A dziś?
Wymieniwszy uprzejmości każdy poszedł w swoją stronę... .






















I tak: nie dowiedziałem się jaka Ona jest. Czy tylko ufna w swoją urodę
jest czy także pracowita? Lubi ambitne projekty artystyczne czy raczej
jest skromną myszką biblioteczną? Umie i lubi tańczyć coś hiszpańskiego
czy raczej woli słuchać Bacha? Wie co to jest "Portretownia Toruńska"?
Chciałaby wziąć udział w projekcie fotograficznym, który od dawna mi po
głowie chodzi czy jest ponad takie błahostki?






















Te wszystkie pytania nie mają już dziś żadnego znaczenia. Czas minął,
ale urok spotkania - i co najważniejsze to  z d j ę c i a  - one pozostały.

Wspominając tą krótką sesję wiem, że raczej już się nie spotkamy, chociaż... .
- Toruń to małe miasto.

Podziel się