Pokazywanie postów oznaczonych etykietą witacz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą witacz. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 września 2026

Golubski Zamek (2420)

Jadąc do golubskiego Zamku, po minięciu Mierzynka i innych wioseczek jednym okiem zauważono jezioro w Okoninie.

W chwilę potem nastąpił pomór.

UWAGA. Z uwagi na drastyczność estetyczną zdjęcie jest do obejrzenia tylko na dużym ekranie i po ukończeniu 18 lat. 

Zamek w Golubiu pokazał się nadspodziewanie szybko.

 I trwał taki sam jak zawsze: piękny i dumny. No to go odwiedzono!

Jeszcze tylko wtargać rower po schodach...

...tęgo sapiąc wstecz się obejrzeć...

...i stanąłem oko w oko ze straszliwymi wytworami rzeźbiarstwa ludowego które pilnowały zamkowej bramy.

Za ten osąd nierozważnego osądziciela natychmiast ukarano: zupa była naprawdę słona!


Dla równowagi osłodziwszy sobie życie zaokiennym widokiem spokojnie można było opuścić gościnne mury.
 




W Ostrowitem z przyjemnością odnotowano, że w byłym kościele ewangelickim trwa remont. Może więc znaleziono sposób na jego zagospodarowanie?!

Kościół pw. św. Marii Magdaleny w Ostrowitem. 

Dwór w Chełmoniu.

Kościół katolicki pw. Świętego Bartłomieja Apostoła (miejsce kultu jako Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej) zainteresował mnie dziwnym zwieńczeniem. 

Nie udało się dociec: CO TO, po-co-to i dlaczego.

Taaaaaak! Witacze dożynkowe mają swoją urodę.

Kopalnia żwiru w Młyńcu. Ten domek na skraju głębokiego wykopu robi wrażenie... . 

Szutry premium - jak to grawelarze - my lubim!


Ogółem tego dnia przejechano 80 km po następującej trasie: https://tiny.pl/wzft4twwq

niedziela, 22 września 2024

TUCHOLA: Powrót do Torunia (2341)

Miejscowość SZUMIĄCA - tam się było, tam się odpoczywało.

Droga do i z Tucholi okazała się wygodna jeśli nie liczyć odcinka tuż przed Świeciem.

Po królewsku szerokie i wygodne drogi rowerowe prawie na całej odległości tam są. Nie można tylko przegapić tego feralnego odcinka, bo tuż w jego okolicach jest wygodna stojanka dla stróżów prawa i porządku.

Chełmno po raz kolejny potwierdziło swoja klasę prawdziwie zadbanego pomorskiego miasteczka.

W Trzebczu Szlacheckim powitał mnie witacz :-) Nieco zmęczony zapraszaniem na minione (zapewne) dożynki zaskoczył mnie rozbudowaną scenografią.



Nawet włocławkowa porcelana z dawnych lat tam była po pańsku wystawiona!


W mijanym pospiesznie Grzybnie zastano taka oto ruchoma reklamówkę firmy recyklingowej.

Nie udało się ustalić co robi misio w mikołajowej czapce... . 

Powrót na ostatnio odcinku był bajeczny w tym zielonym tunelu na ścieżce rowerowej Unisław - Toruń.

Jestem wdzięczny przyjaciołom z Tucholi za inspirację do tej 200 kilometrowej wycieczki. 

Elżbieto: na Twoje ręce składam SZACUN! Pozostałym uczestnikom spotkania po prostu serdecznie dziękuję. 


piątek, 15 września 2023

Zamek w Sierakowie (2300)

Kiedy dowiedziano się, że w nieodległym dla mego roweru Sierakowie niedawno WYBUDOWANO ZAMEK decyzja mogła być tylko jedna.

Jadąc przez drogę słynną z licznych przeze mnie przejazdów (bardowie kiedyś tą Drogę Jelenia będą opiewać!)...

...spotkano się z Panem Fryderykiem.

Ciesząc się jako i On folklorem kujawskim...

...jadąc przez Kamionki Małe westchnięto proroczo przeczuwając, że już jutro kończy się tu sezon.

Nie, nie! W progi domiszcza Freddiego Flinstona nie wstępowano!

Preferując kontakt z przyrodą, zbyt niecierpliwy byłem aby jak najszybciej dotrzeć do świeżo wybudowanego zamku.
- I wreszcie (Ta! Dam!) ujrzałem go!  

Monumentalny SŁOMA-ART zachwycił mnie usytuowaniem na rozległym majdanie.

I zobaczyłem w nim wszystko.

Baszty nadzwyczajnej wysokości i urody.

Przepyszny most zwodzony do oraz imponujące fosy naopkoło.

Przez odźwierza dostojnym krokiem (jak to do pysznych warowni się wchodzi) wkroczono na ten zamczyska dziedziniec pobrzękując szablą i zbroją a błotnikami.
- W takim otoczeniu każdy przecież staje się rycerzem!

I spacerowano po tym słomianym Camelocie, napawając swe oczy zgromadzonymi wspaniałościami.

Zanurzony w gotyckiej atmosferze...

...pasłem swe oczy i obiektyw oglądanymi dziwami.

A był tam również piękny książę i wybranka jego.

Pożegnał mnie grający na dudce Cygan z niedźwiedziem. I wtedy po raz kolejny uświadomiłem sobie, że nasze polskie wioseczki potrafią zadziwić! Może kiedyś Dobry Los pozwoli mi kiedyś poznać tych niezwykłych ludzi?

Mając w oczach widziane wspaniałości, oszołomiony pomysłowością i podziwu pełen przez Rychnowo... 

...Nowy Dwór...

...do znanego stawu podążano. No w jakimś pięknym miejscu kanapki trzeba przecież zjeść!

TAK, cierpiano po drodze męki srogie! ...ale czymże jest taka niedogodność (pokryłem się jak Wieczny Tułacz pyłem gościńca od stóp do głów) wobec nagrody jaka mnie na ulicy Kociewskiej spotkała!

- Legenda mówi, że wystarczy do drzwi w tym magicznym drzewie delikatnie (sic!) zapukać a wtedy... . (Może kiedyś i o tym opowiem).

No, niektórym przydarzają się rzeczy niezwykłe!

PS. Z różnych powodów (proszę wybierać!) wyrazy szlachetnej zazdrości przyjmuje się pod znanym adresem przez dwadzieścia cztery doby na godzinę.

Podziel się