Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka współczesna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka współczesna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 stycznia 2015

Witraż współczesny (1479)

Nie cierpię "sztuki współczesnej". Słabo mi się robi
jak każe mi się interesować banałami ubranymi w bełkot.
I do tego ta polit-poprawność.
- A tfu!

I tak pod pozorami troski o różne mniejszości wciska
się kit propagandowy bez żadnej żenady. Były słuchy
że coś tam ktoś tam w naszym Centrum Kultury
Współczesnej ma się zmienić.

Dlaczego - motyla noga - nie można tam wejść
bez obawy, że zostanie się zmasakrowanym optycznie
i duchowo? Rozumiem, że tego typu instytucje nie są
od dogadzania estetycznego akurat mi.... .

Zaraz! Zaraz! ...a dlaczego nie?!


piątek, 11 maja 2012

Na przekór (895)

Było się na oszałamiających wakacjach.
Leniuchowało się intensywnie.
Warto by coś z tego pokazać i opisać.
Nic z tego! ..są sprawy ważniejsze.
- Dzisiaj.

 (...)

 Lubię sobie czasami tu i ówdzie wpaść z gospodarską wizytą.
Odwiedzić znajomych i przyjaciół znienacka ich zaskakując,
aby prawdziwie zajrzeć do ich życia takim jakim ono jest.
No, wścibska natura ma mi się objawia i na wierzch wychodzi sama.
- Takie mając uzasadnienie zajrzałem cichaczem do CSW.


 Tej deklaracji naściennej proszę nie brać do siebie, chociaż... .
- I tyle byłoby mojej zgody wliczając w to dwie (f)rapujące kreski.



Proszę pominąć oglądanie tych dwóch zdjęć!

Sztuka na usługach bieżącej polityczki? Dosyć niesmaczna sprawa z użyciem symbolu... .
A Tata ciebie kocha! Mocno i serdecznie. Hough!
I proszę niech mi tu autorytet pani Dobrili nie gada, że jest inaczej.

Są zdania i są słowa których nawet w ramach prowokacji artystycznej się nie wypowiada.
Dzieci trzeba stopniowo do sztuki przyzwyczajać. I nie każdym sposobem.
I ostrożnie, bo to są delikatne mechanizmy i można coś zepsuć. Na zawsze.
Więc proszę mi tu po nieznalsku (biedna potłuczona istota!) nie wyjeżdżać z tandetną prowokacją.
- Lepiej już obrazami niż obrażaniem się zajmować.


Ludzie z papieru... .
Widzę ich codziennie. Chodzą mi po monitorze w te i nazad.... .
W końcu ich zobaczyłem całych poubieranych w te słowa.
- Dzięki.


Pozostała mi jeszcze do obgadania smuga światła i smuga cienia.
Pani była Italianką (chyba). Coś tam zagadała, coś tam się broniła i wreszcie zrozumiała.
Mimo, że w obcym dla niej i dla mnie języku, ale jednak się porozumieliśmy.
- Chyba.

 

Ona zostanie w mojej pamięci.
- Na pewno

czwartek, 8 marca 2012

CSW - Panegiryk świetlny (846)

Nawet bydgoszczanie wiedzą gdzie w Toruniu jest CSW.
Tak, nawet oni - posiadacze przestronnych sal w swoim BWA - wiedzą,
że nasze "Znaki Czasu" to toruńskie siedlisko spraw coraz bardziej ciekawych
plastycznie w różnych - współcześnie dotyczących sztuki - wymiarach.

Przybywają więc tu ludzie z całego regionu mniej lub bardziej dobrowolnie
i myślą, że jak szwendali się przez całe 15 minut (czy częściej przez 2 godziny)
po licznych wystawach (a zwykle jest ich kilka!) to już zobaczyli wszystko.
- A figa!

Wpatrują się w te rzeźby, liczą piksele w fotografiach, analizują skład farby
w obrazach lub stopień zniesmaczenia w performansach i nie ma kto im
oczu otworzyć na pewien cud który wiąże się z tym obiektem, a który
- na wiosnę odnoszę takie wrażenie - ma szanse wpisać się ważnie
w krajobraz kulturalny miasta na stałe. (No ma się, no ma się to słownictwo!)

Stwierdziwszy więc, że CSW to obiekt unikalny wskazuję na dowody
przemawiające za tą ryzykowną tezą. O światło mi się rozchodzi, o światło
tam panujące! To naturalne i to sztuczne też mnie tam zachwyca.

Krótko mówiąc: patrząc na - po amatorsku zgrzebne oświetlanie sztuki
w prastarych murach - w takich galeriach jak te należące do Muzeum Okręgowego
stwierdzam: CSW to jest najpiękniejszy świetlnie obiekt w całem naszem
miasteczku
.




Wielkie szklane powierzchnie, obszerne biele ścian powodują, że czuję
się tam - pod względem fotograficznym - jak w Wenecji. I tu i tam z uwagi
na dostatek dobrego światła zdjęcia same się mi robią.



Jest i jeszcze jedna osobliwość tego ociekającego marmurem i płytami
paździerzowymi gmaszyska, którą nie wszyscy i w dostatecznym stopniu
należycie wielbią: TARAS U GÓRY.

Co bardziej ubogich fotoamatorów spieszę zawiadomić, że wejście tam
jest bezpłatne, co starszych zawiadamiam, że można tam się dostać za
pomocą windy.



A czekają nas tam widoki niezwykłe! Ceńcie sobie je widzowie mocno
bardzo, bo już niedługo część z nich straconymi będzie, gdy wreszcie
skandalicznie opóźniającą się w pobliżu budowa sali koncertowej
zostanie uskuteczniona.

Póki co można delektować się widokami na miarę naszych możliwości,
na miarę naszej OMC ESK*

Na ostatnim zdjęciu widoczny jest jeden z VIP-ów, który salwuje się ucieczką
po zakończonej premierze prasowej o której będę pisał nadzwyczaj barwnie.
- Jutro.



* OMC ESK = O Mało Co Europejska Stolica Kultury.

środa, 12 października 2011

Przekupka i Konfucjusz (698)



Ciekawe jak ona tym rowerem jechała!?
- Z tom gesiom pod pachom i jajcamy które dopiero teraz z koszyka jej wypadają... .
No i jeszcze na dodatek ten ciężki plecak... .



Te pytania straciły na wartości, gdy podążyłem za jej rozpromienionym wzrokiem.
Zauważyłem, że odkryła coś dla siebie.



A przez tą właśnie myśl postanowiłem, że od dzisiaj to już lubię Konfucjusza.

czwartek, 6 października 2011

Za późno i za wcześnie (692)

Gdybym miał oceniać całość sztuki współczesnej poprzez to co pokazują w toruńskim CSW
to... szkoda słów! Smutek, brak pomysłów, szpanerstwo, epatowanie pseudofilozofią przez
pozorantów co to gadają a nie potrafią zwykłej ręki namalować... .

Można się ciężko przeziębić od przeciągów w tym marmurami wyłożonym obiekcie.
-Tak tam wieje nudą!

(Wiem! Wiem! Za wcześnie na kompleksową ocenę, którą i tak powinien zrobić fachowiec.
To jest przecież młoda placówka a UMK dopiero otwiera nabór na kierunek: krytyka sztuki)


I dlatego wolę ulice!
Tam toczy się prawdziwe życie.
Tam, sztukę prawdziwą można zobaczyć!
Taką co zostawia ślad
Co nakłania do myślenia
Co uczucia budzi.

"Za późno. Jest już za późno!".



* * *

W histori tego dziennika pojawiło się (nasilające się?) a niepokojące zjawisko.
Nowi Obserwatorzy wpadają i wypadają jak burza. Co to jest!? Jak tak można?
Powyższe postępowanie uważam za naganne!

Nie po to w wielkim trudzie obrazy o nieprzemijającej wartości się wyrabia
("mów mi Rembrandt") aby każdy z nich skwitować mrugnięciem oka zaledwie.
A gdzie docenienie kompozycji, a gdzie dojrzenie myśli głębokiej
nie zawsze podanej na tacy?
- Ten pośpiech w odwiedzinach trzeba w sobie zmienić!

Proszę obudzić w sobie wrażliwość plastyczną na obraz, proszę nieco wyhamować się
z tym oglądactwem i zacząć przeżywać to co pokazuję. - ...bo jeśli nic z tych rzeczy
nie udało mi się obudzić to daremny trud mój, daremne niepokoje... .
- O prawdziwy więc kontakt zabiegam.

A kiedy już zacznie się zdjęcia starannie oglądać, fotografie dobrze widzieć, a myśl
głęboką zauważać wtedy to - dopiero wtedy! - w pełni Osobie Odwiedzającej Ten
Dziennik przysługiwać będzie tytuł O b s e r w a t o r a .
- To jest zaszczytny tytuł Proszę Państwa, więc proszę sobie cenić go.

Podziel się