Jestem w stanie zauważyć tylko okruchy uzasadniające tą czy inną opinię, która przy próbie generalizowania i tak będzie zwykłą niesprawiedliwością.
Poleca się książkę o GALI czyli Heleny Diakonowej, jego muzy, kochanki, żony a przede wszystkim menedżerki.
Dali i Gala to po prostu ta sama oryginalna w zawartości, niezwykła w projekcie, a niecodzienna w wykonaniu i szalona w działaniu kosztowna moneta czy nawet maszyneria.
ON sam mawiał o sobie iż "zdaje sobie sprawę z tego, że jest wariatem. ...ale w odróżnieniu od innych wariatów on wie, że nim nie jest!"





































