Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samouk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samouk. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 lutego 2015

Tadeusz Gapiński 2/2 (1501)

Ku memu zdziwieniu okazało się, że są jednak ludzie, którzy naszego
Pana Tadeusza nie znają. Stąd też przedstawiam dzisiaj nieco informacji
o Nim znalezionych w Internecie.

Niestety póki co nie udało mi się dotrzeć do najbardziej wartościowego
materiału o Tadeuszu Gapińskim, swego czasu zamieszczonego w toruńskim
wydaniu "Gazety Pomorskiej".
...ale nie ustaję w wysiłkach - na pewno kiedyś do tego artykułu dotrę!

Ciekawi też mnie sprawa mieszkania dla Artysty. Z tego co wiem od pewnego
czasu pomieszkiwał w różnych miejscach nie mając nie tylko swojej
pracowni, mieszkania a nawet miejsca gdzie mógłby chronić swoje prace.

O tym co się zmieniło w Jego życiu - na jakim jest etapie - mam nadzieję,
że
będzie już niebawem.A póki co trochę obiecanych na początku informacji.






















Informacja do wystawy z czerwca 2012r o Tadeuszu Gapińskim
głosiła, że:

TADEUSZ GAPIŃSKI jest pejzażystą, a jego malarstwo cechuje zachłanność
na urodę widzianej rzeczywistości, w której odnajduje piękno i harmonię.
Wybiera ustronne miejsca swojego rodzinnego miasta i jego okolic; odnajdujemy
tu zakątki Rybaków, Winnicy, Bydgoskiego Przedmieścia, Kaszczorka oraz
okoliczne pola i łąki malowane o różnych porach roku.

Wielu z nas zna tego artystę od lat. Jest wpisany w toruński pejzaż. Można go
często spotkać, gdy wędruje ze swoimi nieodłącznymi atrybutami: sztalugą,
blejtramem i materiałami malarskimi. Gapiński za rok skończy 60-lat, dlatego
obecną wystawę w Domu Muz możemy potraktować jako Jubileuszową.
Zaprezentowano tu obrazy olejne, szkice, rysunki artysty obejmujące 40-lat
jego wytrwałej twórczej pracy.

Niezaprzeczalnie jest on obecnie jedynym malarzem dokumentalistą naszej
lokalnej rzeczywistości.
















Inna notka biograficzna (Twórcy Kultury Torunia) opisuje Go tak:

Artysta malarz
Data urodzenia: 22 XII 1953
Miejsce urodzenia: Toruń
Dyplom: 1985 - Toruń

Tadeusz Gapiński jest toruńskim artystą, (...). Decyzją Ministra Kultury
i Sztuki w 1988 r. otrzymał eksternistycznie tytuł artysty malarza.
Pierwszą osobą, która uwrażliwiła Tadeusza Gapińskiego na piękno
była jego matka, która, w miarę dorastania chłopca, kupowała mu kredki,
farby i zeszyty. Dzięki temu chłopiec stawał się co raz bardziej
samodzielny. Związał się także z Wydziałem Sztuk Pięknych Uniwersytetu
Mikołaja Kopernika, gdzie początkowo pozował studentom jako model.

Dużo też słuchał, obserwował i oczywiście malował. Najpełniej otworzył
się na sztukę podczas plenerów malarskich. Kochał atmosferę tworzenie,
spokój i kontakt z przyrodą. Zafascynowany sztuką napisał w 1974 r.
manifest – przysięgę wierności sztuce. Od tego czasu poziom malarski
prac Tadeusza Gapińskiego znacząco się podniósł. Było to zasługą
wiedzy i doświadczenia, które zdobywał na uczelni. Artystą kierowali
tacy ludzie jak: doc. Zygmunt Kotlarczyk, prof. Stanisław Borysowski,
doc. Mieczysław Ziomek, doc. Janusz Kaczmarski, adiunkt mgr Bohdan
Chmielewski, adiunkt mgr Witold Chmielewski.

Bliżej zajął się nim prof. Andrzej Wojciechowski, dzięki jego staraniom
w głównej mierze Tadeusz Gapiński otrzymał w 1985 r. uprawnienia artysty
malarza na 3 lata, a po ich upływie przedłużono je bezterminowo. Nominacja
ta odbyła się pod koniec 1988 r. Jak sam mówi malarstwo jest dla niego
"...wspaniałą pasją, przygodą. Czymś bez czego trudno żyć. Sam moment
tworzenia, uwieczniania na płótnie jest czymś takim… nie wiem jak to
powiedzieć... trudno mi się z tym pogodzić abym miał ograniczyć
malowanie..."








piątek, 6 lutego 2015

Tadeusz Gapiński 1/2 (1500)

Co jakiś czas - podczas szperania w uporządkowanych archiwach - gdzieś
w odległych zakamarkach dysków, na jakichś tam zakurzonych strychach
i piwnicach banku danych odnajduję fotografie, które nigdy nie ujrzały
światła dziennego.

Tym razem natrafiłem na zdjęcia związane z Tadeuszem Gapińskim. Opisu
sylwetki tego Artysty nie będę przytaczał, bo to by było jakby Kopernika
przedstawiać. A Pan Tadeusz jest tak samo z Toruniem jak wspomniany
astronom związany. Trudno sobie nasze miasto wyobrazić bez Niego.

Spotykam Go co jakiś czas i mimo zerowej znajomości mamy dla siebie
sporo sympatii. I stąd te zdjęcia. Tym razem udokumentowałem jego pobyt
w Kaszczorku, podczas powodzi sprzed paru lat.
- Jak zawsze - z uwagi na trudności komunikacyjne - nie szło za dużo
porozmawiać. A czy nam akurat słowa były potrzebne?!

*   *   *

A tak przy okazji: kiedyś obiło mi się o uszy jak miejski notabl mieszkanie
dla Niego obiecywał... . Ciekawi mnie czy to był kolejny wybryk przedwyborczy
czy też słowa dotrzymano.

Jeżeli ktoś w naszym mieście zasłużył na wsparcie  i opiekę to pan
Tadeusz Gapiński na pewno! A zrobienie mu choćby najhuczniejszej wystawy
retrospektywnej
(chwała "Domowi Muz" z Podmurnej!) sprawy nie rozwiązuje.














poniedziałek, 14 października 2013

Podlaskie klimaty 2/2 (1343)

Wiedziałem, doskonale widziałem jak dojechać do skitu! ...co jednak mi broni, aby zapytać raz jeszcze,
zagadnąć i upewnić się? No i tak się poznaliśmy: Poskrobko, Stanisław Poskrobko jestem! Malarz.

W zasadzie pan Stanisław nie musiał mi tego mówić: wszędzie obrazy, rysunki, szkice. Oparte o jabłonkę,
ściany domu - niczym galeria pod chmurką - na ścianach, pod ścianami... . Najwięcej płócien.
- I tymi się zachwyciłem.

Po spotkaniu w myślach odtworzyłem powstawanie obrazu i wygląda na to, że taki obraz robi się całkiem
po prostu. Na początek bierzesz wrażliwość na kolor i barwy koniecznie tutejsze. Potem trzeba zrobić
mocną ramę i naciągnąć na nią worek po kartoflach: taki z piękną mocną fakturą, włochaty nieco.
A potem już tylko uważnie spojrzenie na przestrzeń jeszcze nie zapełnioną. Trochę szybkich ruchów
pastelami i widoczny dla innych jest ten obraz co dotąd gotowy w głowie mieszkał. I deska, koniecznie
deska ze swoimi słojami, kolorami i fakturami na obrazie musi być!

I chociaż Artysta:
- miał wystaw parę
- pracę magisterską o Jego twórczości napisano,
- obrazy Jego do włoskiego Trewiso pojechały to... .

Jeszcze jeden artysta nieodkryty przez szeroki świat, schowany gdzieś na marginesie, na skraju Puszczy
Białowieskiej, niedaleko Narwi, w swojej wioseczce Rybaki.
- Nazywa się Poskrobko, Stanisław Poskrobko. Malarz.





























Podziel się