Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mural. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mural. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 sierpnia 2018

Kobra atakuje pytaniami (2011)

Po wczoraj wymienionej ścieżce rowerowej jeździ się często a nawet bardzo. Ślepy by więc nie zauważył tego murala z kobrą królewską. A sam obraz intryguje tematyką, zachwyca profesjonalizmem i wywołuje liczne pytania:

A po co i dlaczego, co znaczy i kto to zrobił, jaki jest sens i z jakiej okazji... . No i właśnie "i", bo pytań może być więcej.

Podchodząc minimalistycznie do zagadnienia wśród odpowiedzi, które chciałbym uzyskać jest i takie:
- Podpis autora to czy objaśnienie obrazu?

Jak na razie na temat tego murala wiadomo tylko, że nie po japońsku lub chińsku on jest. Pozostałych odpowiedzi (jak na razie) brak. Pozostaje więc pocieszać się po angielsku, że brak informacji to też jest informacja.

Niemniej jednak gdyby ktoś - coś... lub najlepiej  w s z y s t k o  to byłoby dobrze a nawet jeszcze dobrzej.

czwartek, 12 lipca 2018

ŁUKI OGNIOWE czyli wyjaśniona tajemnica niejednego gotyckiego kościoła (2001)

W związku z odkrywaniem Kujaw decyzja o rowerowym poznaniu (a choćby i pobieżnym) miasteczka Gniewkowo była nieuchronna.


Mimo iż leży sobie ono wygodnie tuż za rogatkami Torunia (cirka 30 km) jest to miejscowość nieznana, bo typowo przejazdowa.

Naród w swych przepysznych maszynach gna przez nie czym prędzej bacząc by na gniewkowskim rondzie (punkt centralny!) drogi na Inowrocław nie pomylić.

Niemniej jednak każdy szanujący się rowerzysta wie, że nie wolno jechać trasą Toruń - Gniewkowo! Ta nie posiadająca poboczy dróżka nr 15 grozi rowerzyście po wjechaniu na nią natychmiastową śmiercią lub ciężkim kalectwem. Dwa razy nieroztropnie (w odstępie lat kilku) jakoś nią przejechałem to swoje wiem.

Przyszło więc szukać alternatywnego sposobu na dotarcie do Gniewkowa. Zadumanie się nad mapą przyniosło stosowny rezultat: jest bezpieczna droga! Do Wielkiej Nieszawki dojazd rowerem nie najgorszy: cięgiem piękna ścieżka rowerowa i chodniki lada jakie.

Dramatyczne i naprawdę niebezpieczne jest przekraczanie drogi toruńsko - inowrocławskiej. Potężne auta pędzą tam nieprzytomnie i taki TIR może dokumentnie rozjechać nawet nie zauważywszy jakiejś tam mrówki na rowerze... .

A po przekroczeniu tego diabelskiego traktu zaczyna się już inna bajka: tylko osiedlowe dróżki za stacją Cierpice / Kąkol i wreszcie las, las i las! Brzozowy i tylko brzozowy.

Ogólnie dojazd (oprócz wspomnianego momentu) jest po prostu dobry jeśli nie liczyć (naprawdę) sporadycznych aczkolwiek za głębokich dla roweru dziur w asfalcie. Kręta droga leśna - lada jak wyłożona dywanikiem o różnej jakości - wymarzona jest na takie ponad 10-cio kilometrowe przejazdy rowerowe.



Przed samym miasteczkiem (po prawej i lewej stronie) Miejsce Pamięci Narodowej. Złowrogie echa wojny przypomina też działo stojące przed Szkołą Podstawową im. Wojska Polskiego... .

Uważne oko dojrzy także wyraźne ślady po kulach na neogotyckim kościele stojącym w środku miasta.


Ponury nastrój rozjaśnia wesoły zakład stolarsko - pogrzebowy harmonijnie łączący swą ofertę rzemieślniczą w zgrabny duet rozrywkowo - funeralny.



Jak widać zaraza muralna dotarła i tutaj.




Uwagę przyciąga ratusz w Gniewkowie każąc zainteresować się społecznością żydowską ongiś tam żyjącą. Wirtualny Sztetl coś na ten temat niewiele pisze nie objaśniając jakim cudem ten niezwykły budynek się uratował... .

O prawdziwej dumie miasta stanowi kościół parafialny pw. św. św. Mikołaja i Konstancji.




Budynek ten sięga swym prapoczątkiem założenia miasta. Nie wchodząc w szczegóły pasjonujące zapewne historyków sztuki i architektury kieruję uwagę Szanownych Obserwatorów na ŁUKI OGNIOWE, a właściwie na tajemniczo  okrągłe, wgłębione ślady po rozpalaniu ognia tą metodą.


Ten sposób na rozpalanie świętego ognia praktykowany był do XVIw. Nie ma sensu przepisywanie internetów wystarczy odpowiednio uważnie zajrzeć TUTAJ i.... wszystko staje się jasne! Tak jasne jak święty ogień zapalony o ścianę kościoła na Wielkanoc... .

Od pewnego czasu te okrągłe ślady po łukach ogniowych tropię wszędzie gdziekolwiek jestem, jednakże ilość ich na gniewkowskim kościele wprawiła mnie w osłupienie.
- I na oglądanie tychże do samego Gniewkowa też zapraszam!

PS. Czy było coś o niezłomnie stojącym na Rynku księciu Gniewkowskim? Jeśli NIE to teraz TAK.
...ale na temat Księstwa Gniewkowskiego to już będzie następną razą!

LOCUS MAP zeznaje, że 9 lipca 2018r:
- przejechano: 7 7,7 km
- czas trasy: 7h:08m
- czas w ruchu: 5h 09m
- śr. v w ruchu: 15km/h

sobota, 5 maja 2018

Toruń zazdrości Bydgoszczy (1970)

Co łączy ze sobą:
- niegdyś nazbyt odległe a teraz osiągalne dale

- mural ze Starym (nieznanym mi) Malarzem
  (Skąd on się tam wziął? Co on tam robi?!)

- zwykły bydgoski parkomat, który nie śledzi kierowców
  (Wrzucasz mu stosowną monetkę a ten bez wkurzających pytań o tablicę rejestracyjną, numer buta i tego co jadłem na śniadanie wydaje bilet!)

- piękny brzeziniak za Cierpicami, gdzie się jadło, piło oraz ogólnie odpoczywało

- malunek z landszaftem rowerowym

= ROWER.

I to taki, którym dalej zajedziesz i więcej przeżyjesz! Kiedyś i o NIM będzie. Szczegółowo. ...a teraz cieszmy się latem które nadeszło i trwa.

Podziel się