
- A pan tu czego?!
Cieć zwany ochroniarzem patrzył na mnie nie kryjąc lekceważenia. Pewnie wyobraził sobie, że tłusta masa jaką w nadmiarze dysponuje daje mu znaczną nade mną przewagę. Pod każdym względem.
- No, czego tu szukasz?! Tym razem już bezpośrednio zapytał.
Ja tu proszę Pana w sprawie harmonii. Między przyrodą i architekturą - znaczy się. ...bo widzi Pan, ten ogromny kompleks budynków mimo swej przytłaczającej wielkości nieźle współgra z otaczającą zielenią... . I dlatego postanowiłem tą niezwykłą harmonię zatrzymać w kadrze raz na zawsze. - O, tu z tego miejsca ta niezwykła harmonia jest dla mnie widoczna!
- Nic nie widzę. No, nie widzę żadnej harmonii!
Ależ - proszę Pana - nic w tym dziwnego! Pan patrzy na te budynki stojąc za płotem. Proszę przyjść tu do mnie to zobaczy Pan co i ja.
- No, niestety - bynajmniej - nie mogę! Odpowiedział Pan Ochroniarz. I dodał:
- Moje miejsce jest po tej stronie.
No to niech tak już pozostanie!
Pstryknąłem zdjęcie i czym prędzej czmychnąłem do samochodu.
Idzie na deszcz i pewnie będzie lało jak w Cisnej!
A swoją drogą to czasami odnoszę wrażenie, że moje poczucie humoru mam umieszczone w innym miejscu niż niektórzy inni.
Jakoś tak bardziej z boku.
wtorek, 31 sierpnia 2010
Harmonia (327)
Autor:
Obserwator Toruński
o
05:21
0
komentarze
Etykiety: mania robienia zdjęć
niedziela, 14 marca 2010
Łaskawy Los (159)
Taki właśnie był ON dla mnie.
Wczoraj.
Snułem się po salonie pełnym kulturalnych ludzi. Światłoszczelnym pudełkiem wymachując lojalnie uprzedzałem, a Ludzie wielkodusznie mi wybaczali, że robię im zdjęcia.
- Jestem im wdzięczny za tą wiarę we mnie!
A jednak przeglądając wczorajszy urobek niczego mniejszego od słowa "robię" nie znalazłem. Słowo to zakłada przecież, że "zrobię" czyli co najmniej przyzwoity rezultat... . Dlaczego przyzwoity?! A dlaczego nie wspaniały wynik? Podnosząc aparat do oka powinno się za każdym razem mieć nadzieję na portret jakiegoś pięknego Doriana czy chociażby uśmieszek panny Lizy.
- Co najmniej... .
Ach! Gdybyż Oni wiedzieli jakie konterfekty im zgotuję!
Chociaż... .
Ten Pan chyba przeczuwał, bo jego uważny wzrok wyraźnie pyta:
Po co to zdjęcie?! ..i kolejny tysiąc następnych?!
Dlaczego w ogóle je robimy... .
(...)
W jakimś mądrym artykule wyczytałem coś na ten kształt.
"Demokratyzacja w tworzeniu obrazów będąca wynikiem gwałtownego obniżenia się kosztów wytwarzania tychże (fotografia cyfrowa) kapitalnie przyczyniła się do lawinowo narastającej manii robienia zdjęć."
Niezłe, niezłe!
Autor:
Obserwator Toruński
o
05:17
0
komentarze
Etykiety: mania robienia zdjęć
Podziel się
