Pokazywanie postów oznaczonych etykietą działa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą działa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 maja 2017

Tajemnica Fortu IV (1811)

Czy się komuś to podoba czy nie Toruń pruskimi fortami stoi! A właściwie to jest przez nie okrążony. I to po trzykroć. Fortecznicy wiedzą o co chodzi a "Społeczny raport na temat stanu twierdzy'" precyzuje rzecz dokumentnie.

Jak na razie to Fort IV - Żółkiewski za jaskółkę w toruńskiej turystyce fortecznej robi. I następców mimo hucznych zapowiedzi politykantów nie widać... .





Odkrywając tajemnicę niniejszym roznieca się mroki niewiedzy na temat tego co w tymże Forcie IV słychać - precyzując paroma obrazkami to co widać.





niedziela, 20 listopada 2016

Londyn - 06/07 - Twierdza i Miasto (1709)









































Mocnym punktem tuż po sali z klejnotami koronacyjnymi była
wizyta w zbrojowni.




























Odwiedzając zbrojownię nie sposób było nie zauważyć - z pewną
dozą masochizmu zamieszczonego -
specyficznego akcentu
polskiego.


Uśmiałem się jak norka, gdyż był to jedyny element nie-brytyjski
nie tylko w tej sali, ale może nawet w całym zamku!






















Dalej już było mroczniej i zbrojniej.



















Dopiero po pewnym czasie uświadomiłem sobie jak te wszystkie
obiekty były starannie utrzymane. Były "aż za"... . No sprawiały
wrażenie jakby je tuż przed chwilą postawiono, niczym dekoracje
jakieś... . Doskonałość i perfekcja w każdym calu spowodowały
że zęba czasu nie sposób dojrzeć było... .
















Ze zdziwieniem zauważono, że zamożność też ma swoje wady :-)






















Żegnaliśmy się życzliwie z niezwykłym Przewodnikiem, który
solidnie - przez cały spędzony z nami czas - pracował na swą pensję.

















Patrząc od strony Tower na Obły Budynek (będzie już niedługo
o nim mowa!) od strony Bramy Zdrajców przypominają się
przytaczane liczne przykłady jak to łodzie z władcami przez nią
do zamku wpływały, jak ich tam potem ścinano... 






















Przejście przez Tamizę odbyło się na piechotę
po remontowanym właśnie moście Tower Bridge.




















Wpatrując się w przeciwległy brzeg widzimy to mieszanie się
Nowego ze Starym, po to by już teraz zobaczyć na własne oczy
a z bliska ten obły, okrągły i - nie bójmy się tego słowa powiedzieć
- obiekt bez kantów - czyli... Urząd Miasta Londyn!
















Uprasza się, aby tych zdjęć nie pokazywać naszym samorządowcom
bo a nuż okaże się, że właśnie dokładnie taki budynek naszym władzom
niezmiernie potrzebny jest.
- No bo skoro inni mają... .
















Chociaż w tym braku kantów jest coś pociągającego! 


















Moc i siła historycznego / współczesnego Miasta dała się
nam odczuć w przedostatni dzień pobytu.


Podziel się