Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cmentarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cmentarz. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 kwietnia 2020

Ostatnia wyprawa (2137)

28 marca 2020r. - ta data przejdzie do historii (mojego życia). Była to ostatnia wyprawa rowerowa przed Wielką Ciszą.

Gdzie byłem i co widziano jest na załączonych obrazkach. Osoby co bardziej wnikliwe zachęcam do analizowania trasy przejazdu.
- No, było trochę plątania się!

Co zostało mi z tej wyprawy w pamięci? Pierwszy bocian w tym roku, ogromna dziura w ziemi wskazująca na kopalnię kruszywa (obok Jeziora Kamionkowskiego) oraz wrażenie, że nadeszła, wreszcie nadeszła prawdziwa wiosna!

Zatrzaskując drzwi za którymi zostały rowery zadaję sobie fundamentalne dwa pytania:

a) a co z tego dla nas, jeśli Łukaszenka (i w Polsce jemu podobni) mają rację? Co będzie, jeśli okaże się, że nasze wyrzeczenia, samoizolacja i te wszystkie cuda z maseczkami, rękawiczkami i dystansem społecznym były bezsensowne?!

b) a co będzie jeśli okaże się że wyż. wymienieni całkowicie nie mieli racji i swoim obywatelom zgotowali hekatombę większą niż we Włoszech czy Hiszpanii?!

Nic odkrywczego, ale świat po pandemii nie będzie taki sam.










piątek, 18 października 2019

HISZPANIA: Tossa de Mar, bodega i... cmentarz 7/8 (2108)

Na początku (dnia) był katamaran ze szklanymi oknami w dnie. Obiecano nam, że będziemy pływali blisko skalistych brzegów aby podmorskie rybki oglądać. Na wszelki wypadek więc upewniłem się, że kapitanem nie jest jakiś Schettnino. Nie był.

Uspokojony tym faktem rybki obejrzałem z umiarkowanym zainteresowaniem. Jak się widziało londyńskie akwarium czy choćby naszą wystawę to katalońskimi cudami podwodnymi trudno być zadziwionym.

Niemniej jednak sama podróż morska to było źródło wielkiej satysfakcji gdyż okazji do utrwalania pięknych widoków była moc!

Cel naszego pływania? Tossa de Mar. Nie ma potrzeby przepisywania całego internetu na ten miejscowo  b o g a t y  temat. Dość powiedzieć, że kiedyś było tak modne i popularne, że kursował do niego autobus z Paryża.

Ostatecznie wypychając się jednym hiperłączem wskazuję, że miejsce jest niezwykle, urocze, niepowtarzalne, zachwycające i piękne na dodatek.

Jeśli jest tutaj jakiś Amerykanin niech sobie sam w necie poszuka dlaczego jego ziomale pokochali to miasteczko. (Hasło: Ava Gardner)

...ale co za związek z tym miejscem miał Mojsza Zacharowicz Szagałow znany bardziej pod nazwiskiem Marc Chagall to na razie szczegółowo nie wiem.

Wiem tylko tyle, że bywał, bywał tu. A jak bywał to malował. A jak coś malował to namalował. I jest na to dowód.

Dla mnie Tossa de Mar ma jeszcze jedną charakterystyczną cechę: w miejscowym kościele (tuż przy wejściu) znajduje się kopia La Morenety czyli Czarnej Madonny z Montserrat… .

Po powrocie do LLoret trafiliśmy do niezwykłej bodegi. To jest piwnica z winami, które można kosztować do woli (a bezpłatnie!) jeśli już ktoś ma taką potrzebę.

Mimo, że beczek było coś ze trzydzieści nie zauważono osób będących w stanie. Osobiście próbowano tego i owego wina i nawet (wyjątkowo paskudnego) ćwierć łyczka wina Dalego posmakowano… .
- Poszło w kanał, bo było niestrawne, niczym niektóre z jego dzieł.

Tak jak i w innych bodegach można tu było zakupić wybrane wina, słodycze, sery czy ichnie (szczególnie atrakcyjne, bo dojrzewające) wędliny.

Dla mnie najbardziej wartościową częścią tego przybytku była ekspozycja muzealna związana z winiarstwem oraz cały szereg scenek z codziennego życia eksponowanych w poszczególnych pokojach wystawowych.

Woskowe figury, do tego parę sprzętów i odpowiednio do obrazowanej sytuacji namalowane tło. Praca w winiarni, w pasiece czy scenki domowe to jest to coś co prawdziwie mnie zachwyciło!

Mając popołudnie wolne najbliżsi zdecydowali się przychylić się do mej pokornej prośby, aby udać się na miejscowe (a ponoć mocno historyczne) miejsce ostatniego spoczynku.

Było nieco oporów na początku (no, komu się spieszy na cmentarz?!), ale w końcu dotarliśmy do tego ważnego punktu katalońskiej secesji.

Cmentarz okazał się nekropolią pełną monumentów ufundowanych przez znakomitych a zamożnych Katalonian.

Doskonałe zdjęcia i precyzyjny na ten temat opis w wykonaniu pani Alicji z Inowrocławia znajduje się tutaj.

Kto da radę, ten zdjęć z dzisiejszego dnia - w przesadnie dużej ilości -  też może się naoglądać.




















środa, 17 września 2014

Nie otwieram tych drzwi! (1404)

Niedawno
- widziałem jak - obok - pewien człowiek przeszedł przez te drzwi
- zobaczyłem gdzie jest to przejście do innego świata
- usłyszałem, że nie tylko dla innych są uchylone

Jesień przed nami... .
Potrafi być taka piękna!
- Czasami.




Podziel się