Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brzoza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brzoza. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 kwietnia 2018

Tam gdzie... (1967)

Tam gdzie woda czysta i trawa zielona zioła zbierano.

Hi! Hi! Wielkie mi słowo zioło: POKRZYWĘ majową, zwykłą pokrzywę oburącz rwano!

Mając w pamięci (dawno wypity!) sok z hajnowskiej brzozy utoczony (5 litrów!) nazrywano także liści brzozowych do apteczki domowej.

A wieczorem taż pokrzywa była zaparzona i ze sokiem ananasowym zmieszana... . I wypita! Ten nie wie co jest dobre kto jej nie pił.
- Zdrowa pyszność to nad pysznościami.

Lasagne z pokrzywą?!
- JEST możliwa.
I smaczna.

Jeszcze tylko pozostaje  pytanie: gdzie by tu w okolicach Torunia rychłej lipy (znaczy jej kwiatów) nazrywać? Miejsce ekologiczne, od cywilizacji oddalone, ale raczej nie więcej niż 50 km pilnie jest potrzebne.... .
- Czy są jakieś propozycje?!
Można je zgłaszać w tajemnicy, na priva.
Zapraszam.

PS. To naturalne, że Osobę Podpowiadającą na lipozbiór zabiorę!

niedziela, 12 lutego 2017

Za miastem - Skarpa 3/4 (1758)


Jeden drozd - a choćby nim był nawet i turdus pilaris to żadna z niego jaskółka - wiosny nie czyni!


Dybowska Dolina Wisły - ciągle jeszcze terra incognita... . Sporo wskazuje na to, że tak będzie już niedługo.


Zachwycam się tymi drzewami, chociaż z pewnym trudem. Tak samo jak z trudem odróżniam brzozę od drzewa żołędziowego... .


Powtarzając we wszystkich jej odmianach mantrę: "korzeń - ząb - zupa dębowa" nadal czekam na wiosnę.


sobota, 18 lipca 2015

Przyroda patrzy! (1552)











 




czwartek, 9 września 2010

Wczoraj (336)



No i stoję tak od wczoraj.
...a może to było jeszcze dawniej?!

Podziel się