Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Santiago de Compostela. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Santiago de Compostela. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 maja 2025

Ważna książka (2363)

Pracownia Szlaku św. Jakuba (Wydział Teologiczny UMK) zorganizowała spotkanie z p. Ewą Olszewską z Poznania.

To była promocja ważnej książki dla tych którzy interesują się przemierzaniem Szlaków Jakubowych czy to w Polsce czy za granicami.

Jeżeli jakiś zestaw informacji (tutaj 400 stron tekstu oraz ilustracji!) przybliżył mnie do tematu to... TAK, to jest ta książka!

Starannie opracowana i równie starannie wydana w twardej oprawie. To będzie zawsze mocny punkt odniesienia dla wszelkich publikacji tego typu. Zawiera mnóstwo informacji także technicznych, które mogą być przydatne dla każdego pielgrzyma przemierzającego Szlak św. Jakuba.

Pozycja raczej trudno osiągalna, ale jak się postarać... .

niedziela, 8 maja 2022

Przed Wielką Drogą (2244)

Prawie wszystko zapięte na ostatni guzik! Jeszcze tylko to i tamto pamiętając i o tym czego nie chce mi się zrobić. ...ale w zasadzie jestem gotowy do Drogi.

Czy dojadę? Jak daleko dojadę? W jakim stanie i kiedy wrócę? Nie wiem. Czy się boję? TAK :-)

Za zdziwieniem zauważyłem, że mam szansę dotrzeć do Celu na swoje 70-lecie. Jest jeszcze drugie zdziwienie, że tak szybko to życie zleciało... . 

Pomimo covida nie-covida, który mnie kaszlem dusi od miesiąca, pomimo braku kondycji, pomimo tego i tamtego (mimo wszystko jednak dobrze przygotowany!)  WYRUSZAM. 

I jeszcze podziękowanie dla Najbliższych. Za słowa przestrogi i otuchy. Jakby co to jadę samotnie, (ale przecież nie sam!), bo tak będzie lepiej. Dla mnie to już ostatnia szansa, aby jeszcze coś wielkiego zrobić w życiu.

UWAGA. Nie będzie żadnych relacji na bieżąco: wrócę to opowiem. 

poniedziałek, 30 marca 2020

Myślałem... . (2133)

Jak wynika to z wcześniejszego zapisu: MYŚLAŁEM.

Myślałem sobie, że:
- pojadę,
- przecież dam radę,
- silnym jest jak młody bóg...

więc radę sobie dam!

Ostatecznie przecież skoro dotarłem do Częstochowy to i do Santiago wydolę. Tak sobie myślałem, ale...  teraz już przestałem.

Dzisiejszą notkę sygnuje cytat: "Nasze plany i nadzieje, coś niweczy raz po raz...".

Załączone zdjęcie jest od czapy i służy tylko temu by zwrócić uwagę.

PS. Serdeczna mi osoba (patrząc prosto w oczy) powiedziała swego czasu tak : "TO WSZYSTKO PRZEZ CIEBIE!
Już ja Cię znam! Ty byś pojechał, na pewno byś pojechał! Dobry Pan musiał pandemią świat potraktować cały, coby odwieść cię od szaleńczego zamiaru. Kto wie, czy ty rozzuchwalony może i byś na sam koniec świata nawet pojechał!

I miała Ona Osoba rację! 70 km od Santiago de Compostela jest najbardziej na zachód wysunięty przylądek Fisterra (Cabo Fisterra). Określany jest on niekiedy mianem "końca świata". Po dojechaniu na jego skraj tam już nie ma nic, tylko niezmierzone morze oceanicznych wód.

sobota, 9 listopada 2019

Mój przyjaciel ananas (2115)

Nie trzymają się mnie kwiaty, oj nie trzymają! Roślinki przeróżne w miejscu mojego dziennego pobytu to od zawsze był w domu temat drażliwy.

Albo je przelewałem i gniły jakoś tak szybko. Albo zasuszanymi były i marniały w mękach z pragnienia.
- Aż tu któregoś dnia pewnego... .

Ile to było śmiechów i żartów z tego, że oto tego właśnie roślinka uratuję przed zgniciem na śmietniku.

Ileż to było zapowiedzi, że będzie tak i owak, czyli jak zawsze. ON przecież od początku nie ma szans. Żadnych. Tak twierdzono.

Dzisiaj mój ananas ma już więcej niż 2 lata. Do uprawy hydroponicznej trafił 7.07.2017r. (Data zrobienia zdjęcia). Nazwa sposobu hodowania jak widać jest szumna a ja po prostu włożyłem go do słoika z wodą kranową. Raz na miesiąc tylko coś tam z czajnika czy kranu dolewano mu.

Tak, to prawda: woniał on i gnił sobie w tej wodzie, ale jakoś nie marniał. Po paru miesiącach przezwyciężyłem się i to coś zmurszałe a lepkie (brrr!) zostało z jego dna usunięte. A tam pod spodem młode pędy były!

No więc skoro są korzenie to... do doniczki z nim! TAK, zdarzało mi się, że grzeszyłem nadmiarem wody w doniczce, ale on jakoś uparł i żył i trwał i ogółem dał radę.

Do dzisiaj był dwa razy przesadzany: najpierw mała biała doniczka a teraz nieco większa zielona jest. Na wiosnę trzeba będzie dać mu szansę rozwoju i do czegoś większego go utknąć.

A przecież było tak, że po wielokroć namawiany byłem do tego aby śmiecia wyrzucić! Nic to! W braterskiej zgodzie razem z nim przetrwano uśmiechy i żarciki. A dzisiaj?! Sami zobaczcie.

- ON dostał szansę i ją wykorzystał.


Co prawda jeszcze owocu jeszcze się nie dorobiono, ale kto wie?!
- Może z czasem, może kiedyś :-)

wtorek, 22 października 2019

CAMINO POLACO: I Forum Ekonomiczne (2112)

Camino de Santiago czyli Droga św. Jakuba. Każdy o niej słyszał, niektórzy ją przemierzyli, jeszcze inni się do tego pielgrzymowania przymierzają. Camino na rowerze?! Tak, to też jest temat!

Z naszego toruńskiego okna to są jakby trzy stopnie.
- Kujawsko - Pomorska Droga św. Jakuba,
- Camino Polaco (ogólnopolska) i wreszcie ta najdłuższa:
- Santiago de Compostela.

Zawiadomień o Wydarzeniu i opisów po Nim w mediach było i jest sporo. Wystarczy wpisać odpowiednie hasło.

Z mojej perspektywy wyglądało to skromnie. Wobec dwudniowego morza wykładów, prelekcji, paneli, pokazów i prezentacji z przyczyn ode mnie niezależnych udało mi się skorzystać tylko częściowo i to w mikrym zakresie.

W pamięci zostało mi trochę interesujących danych statystycznych na temat pielgrzymowania:
- 94% pokonało Camino Polaco pieszo, 6% na rowerze.
- w naszym regionie pielgrzymi zaczynają od Torunia, Brodnicy i N.Miasta Lubawskiego
- 27% idzie samotnie, 18% z jedną osobą, a 54% z kilkoma osobami
- najczęściej korzysta się z hosteli, kwater prywatnych, agroturystyki, przy parafiach, w namiotach
- najbardziej wpływowe witryny internetowe to: Facebook, Instagram, Twitter, Caminodesantiago,  Seminarium Pelplin, Camino de Santiago-Polska, Caminodelavida, Wydział Teologiczny UMK i wiele, wiele innych.

Warto wiedzieć, że są aplikacje dla pielgrzymów, a nawet gra komputerowa na temat Camino!

...a były jeszcze targi z kilkudziesięcioma stoiskami! Księgarnie, wydawnictwa, producenci i dystrybutorzy. A każdy pokazywał i dzielił się tym co miał. Oprócz książek, albumów i map można było także otrzymać Paszport Pielgrzyma czy nabyć stosowną muszlę.

Niemniej jednak najważniejsze kontakty nawiązano. W minimalnym zakresie, ale jednak! To nic, że na razie to trwało nie dłużej niż serdeczny uścisk dłoni. W swoim czasie - jak tylko zaczną się możliwości - wróci się do tematu.
- Na pewno!


A póki co oferuję parę zdjęć, aby zaświadczyć, że byłem, widziałem i z radością dzielę się.
- Buen Camino!
















Podziel się