Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zalipie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zalipie. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 lutego 2019

ZALIPIE - Małe jest... PIĘKNE! 2/2 (2042)

Snując się po zakamarkach Zalipia próbowaliśmy nieudolnie odnaleźć zagrodę Tej Od Której Malowanie Się Zaczęło czyli Felicji Curyłowej.

Ostatecznie do Jej zagrody (Oddział Muzeum Okręgowego w Tarnowie) nie udało nam się dotrzeć.


Niemniej jednak po drodze do drugiego punktu zwrotnego w Zalipiu było i tak co oglądać a dokumentować dla potomności.



Koniec końców - wcześniej wyposażeni w wiedzę, że kościół zalipański zamykany jest o zmroku -  w dosłownie ostatniej chwili zdążyliśmy doń.

I to dzięki uprzejmości Pana Kościelnego (DZIĘKUJEMY!) - gdy przyszliśmy to właśnie zaczynał procedurę zamykania świątyni! - możemy zaprosić P.T. Obserwatorów Obserwatora do oglądania tego co słonko widziało i sfotografowało w zalipiańskim kościele.
- Zapraszamy!
















wtorek, 12 lutego 2019

ZALIPIE - Małe jest... PIĘKNE! 1/2 (2041)

Podczas pobytu u wód (siarczkowych, jodkowo-bromkowych) podjęto owe słynne już teraz na cały świat :-) postanowienie o bliższym przyglądaniu się małym ojczyznom.

Z braku odpowiednich okoliczności jeszcze nie były to podróże rowerowe, niemniej jednak z ukierunkowaniem na małe a piękne.

Tak nastawieni - na przedwieczerzu - zajechano do Zalipia. Żeby nie wsiadać od razu na największego konia zaczęto przyglądać się wioseczce od codziennej, przydrożnej a tak bardzo kolorowej strony.

Jak widać od samego początku dzisiejszej relacji  nie ograniczano się do odświętnej  codzienności pokazując miejsce "jakie ono jest naprawdę".

To podejście spowodowane jest także i tym, że mój zagraniczny kolega uskarżał się na nazbyt piękny mój świat jakim go pokazuję.  ...bo ta twoja Polska jest taka ładna, że aż nierzeczywista! Boję się do was przyjechać, aby się nie rozczarować napotkaną Cepeliadą i patiomkinowszczyzną... .

Wśród napotkanych dziwów z przyjemnością odnotowano obecność swojskich opon-artów, o istnieniu których - dokumentując to nadsyłanymi zdjęciami z innych miejsc - można nas informować.

I rozjeżdżano się po wioseczce dokumentując lokalny zapał malarski uzewnętrzniony na wszystkim co się dało.



Rozpadający się (a niezamieszkały chyba dom) przypomniał nam uzyskaną za chwilę informacją, że tradycja malowania obejść ma w Zalipiu już 100 lat!

W końcu dotarto do centralnego punktu Zalipia.



DOM MALAREK okazał się nad wyraz okazały!










No i zaczęło się zwiedzanie zaczynając od wystawy w holu obiektu.

I zobaczono naocznie co to jest styl zalipiański w pełnym rozkwicie!

c.d.n.





















Podziel się