* * *
Pani Aleksandra wybierając dla mnie róże mówiła:
I kiedy tak siedzę sobie w ogrodzie to on taki dumny wychodzi. Młode wyprowadza i to tak jakby chciał mi się pochwalić powiększoną rodziną... .
- Jak to, a za co?!
- Dawno pana u mnie nie było, a kwiaty tak szybko przekwitają!
Teraz kiedy już ich na targ nie odstawiam naraz dużo się ich zrobiło i - prawdę powiedziawszy - nie zawsze mam co z nimi zrobić. Wiek robi swoje i siły już nie te. Tak więc proszę je przyjąć jako prezent ode mnie dla pańskiej małżonki... .
- Wszystko w porządku. U mnie stali klienci tak mają!
Stały klient to raczej nie jestem, ale że zapamiętany to na pewno. Niewiele do tego potrzeba abyś i Ty - drogi Obserwatorze Obserwatora - takim był!
Wystarczy od czasu do czasu być we właściwym miejscu. To jest, na Żwirki i Wigury 82, z prawej strony od Znanej Rozgłośni, tam gdzie nad furtką jest napis KWIATY, chociaż i tak wiadomo, że chodzi o róże.
- I tylko o róże.











