Pokazało się okienko pogodowe?
- No to w drogę do Inowrocławia w którym się było już nieraz!
Jakoś tak się pojechało, że trafiłem na wiadukt w Kąkolu. Przed wdrapaniem się nań trzeba było się do tego przygotować. A więc: koszula won! ZA GORĄCO.
- No to w drogę do Inowrocławia w którym się było już nieraz!
Jakoś tak się pojechało, że trafiłem na wiadukt w Kąkolu. Przed wdrapaniem się nań trzeba było się do tego przygotować. A więc: koszula won! ZA GORĄCO.
Patrząc na tego Księcia w Gniewkowie zjedzono kanapkę.
Przekraczano budowaną dwupasmówkę coś jakoś tak obok.
No i w końcu trafił się Kłopot.
Przekraczano budowaną dwupasmówkę coś jakoś tak obok.
No i w końcu trafił się Kłopot.
Dojazd do Inowrocławia jakimiś szutrowymi bokami nie był porywający. Być może z uwagi na tą kiepską trasę sam Inowrocław zastano smutnym.
Z czystego obowiązku jednym okiem zauważyłem dwa kościoły.
Może kiedy indziej by mi się chciało pobyć w tym miasteczku, ale świadomość krótkiego dnia wskazała, że im prędzej stąd wyjadę tym lepiej będzie... .
Była jeszcze gniewkowska chwila na pizzę. No niby wszystko w niej było oki, ale... .
Samo Gniewkowo też opuszczałem w pośpiechu.
Z rzeczy godnych uwagi: tego dnia to zauważona lokomobila w Małej Nieszawce.
Może kiedy indziej by mi się chciało pobyć w tym miasteczku, ale świadomość krótkiego dnia wskazała, że im prędzej stąd wyjadę tym lepiej będzie... .
Była jeszcze gniewkowska chwila na pizzę. No niby wszystko w niej było oki, ale... .
Samo Gniewkowo też opuszczałem w pośpiechu.
Z rzeczy godnych uwagi: tego dnia to zauważona lokomobila w Małej Nieszawce.
Miałem nawet okazję porozmawiać ze współwłaścicielką tego obiektu.
- To pasja mojego męża. On ją odnawiał.
PS. Wyjazd z Inowrocławia był upiorny! Przez dłuuugą godzinę (albo i dłużej!) od wyjazdu z miasta towarzyszył mi potężny hurgot latających śmigłowców.
- Co to za życie mają mieszkańcy Latkowa i okolic?
Nie dość, że w Inowrocławiu i okolicach zupełnie nie mają ścieżek rowerowych (sic!) to jeszcze ten potężny miarowy huk... .
Prawdziwą frajdę sprawiło mi posługiwanie się serwisem Mapy.com. Wskazanie, że z Ino do Torunia jest ciągle z górki (serio, serio!) osłodziło dokuczliwe niekiedy działanie wiatru.
Tego dnia przejechano 98 km po trasie: https://tiny.pl/r2gyyf5ds
- To pasja mojego męża. On ją odnawiał.
PS. Wyjazd z Inowrocławia był upiorny! Przez dłuuugą godzinę (albo i dłużej!) od wyjazdu z miasta towarzyszył mi potężny hurgot latających śmigłowców.
- Co to za życie mają mieszkańcy Latkowa i okolic?
Nie dość, że w Inowrocławiu i okolicach zupełnie nie mają ścieżek rowerowych (sic!) to jeszcze ten potężny miarowy huk... .
Prawdziwą frajdę sprawiło mi posługiwanie się serwisem Mapy.com. Wskazanie, że z Ino do Torunia jest ciągle z górki (serio, serio!) osłodziło dokuczliwe niekiedy działanie wiatru.
Tego dnia przejechano 98 km po trasie: https://tiny.pl/r2gyyf5ds

















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz