Strony

czwartek, 29 czerwca 2017

Małe historie z Wielkiej Kloni (1837)

Do Wielkiej Klonii zajechano przypadkowo. Ot wstąpiono, bo po drodze mi było.

Nie próbujcie wydusić coś z tego akurat kamienia, bo się nie uda: nieczytelny. Niemniej jednak można tutaj łupnąć, ale na własną odpowiedzialność.

Pod tym hiperłączem żadnej bajkowej legendy nie ma, ino ktoś zamieścił monografię miejsca od Króla Ćwieczka opowieść o tym pałacu zaczynając.

Precyzjant ów podał w niej wszystko z wyliczeniem ilości świń i kóz tam hodowanych w kolejnych latach... . Plus genealogia i  koligacje wszystkich właścicieli wraz ze zmieniającymi się przekształceniami własnościowymi na przestrzeni wieków. Spory o miedzę też tam są.

A jeśli już mowa o właścicielach ziemskich to ostatni z nich (Tomasz Komierowski) zgodnie z prawidłowościami dotyczącymi losów ziemian został rozstrzelany przez Niemców w 1939r.

W południowo – zachodniej części parku znajduje się staw, a w jego pobliżu ruiny lodowni o kamiennych ścianach.
- Można się podzielić zdjęciem jeśli ktoś takie ma. 

Na odpowiedzialność internetów podaję, że nad stawem znajduje się zdewastowane miejsce spoczynku członków rodziny von Gaertringen – dziadków gen. Heinza Guderiana.
- Tak, to chodzi o tego od wojsk pancernych III Rzeszy, który pochodził z Chełmna. 

Wielka Sieć poinformowała mnie także, że w pobliżu istnieje legenda o dziewczynie zamienionej w kamień. Ani na ten dziewczynopodobny kamień ani na żadną żywą dziewczynę w Wielkiej Kloni nie natrafiłem, więc jakby ktoś miał na ten temat obrazkowego coś to... wiadomo co!

Przypomnienie dla zapominalskich:
dwa zdjęcia potrzebne" lodowni i kamienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz