Strony

poniedziałek, 18 maja 2015

Tam gdzie pies pogrzebany jest (1548)

Jest takie miejsce w okolicy Torunia: las około wioseczki Piwnice.
Tam się strasznie dużo drzewa marnuje!
















Niepotrzebnie się tym martwiłem... .
Są jeszcze gospodarze w tym miejscu!
















Osoby nie znające tematu uprzejmie informuję, że Las Piwnicki to
najstarszy (istniejący od 1924r) na Ziemi Chełmińskiej rezerwat przyrody.
Teren ten jest objęty ochroną. CZĘŚCIOWĄ.
- I to właśnie tutaj jest pies pogrzebany!

Tak więc na szczęście dla leśników można ten fragment lasu ciąć i rżnąć.
Niestety to nie Puszcza Białowieska, która znalazła się pod szczególną
ochroną w należnym jej od dawna szerszym zakresie.
- O Las Piwnicki nie ma się komu skutecznie upomnieć... .
...nie ma się komu upomnieć!
...nie ma się komu!
...nie ma!

NIE?

piątek, 8 maja 2015

Zbuntowana wyspa (1547)
















Wyspa? No wyspa przecież! Wszak odcięta od lądu jest.
A że ludzka ręka ją stworzyła  i to lat temu kilkaset? A co
to tylko przyroda się liczy?
- Tak, ona się liczy. Też.

Rzecz idzie o Kępie Bazarowej - unikalnym miejscu naprzeciw
najstarszej części Torunia. Wykopana przez Kujawiaków aby
obejść krzyżackie przegrodzenie Wisły. Dawniej to było miejsce
dla wygonionych z miasta pań nazbyt swawolnych i  partaczy
czyli nierzetelnych rzemieślników.


Dzisiaj Mała Wisełka stanowi miejsce gdzie mnóstwo drewna
się marnuje. Drzewa powalone piorunami lub upadłe pod
ciężarem własnej starości znajdują się tam w przesadnej liczbie.
I gniją bezpowrotnie zamiast być przerobionymi na deski.

 I wyrastają na nich mchy a porosty, kwiatki i inne ziela, dzięcioły
tylko z nimi sprawę mają, korniki je toczą ochoczo. I próchno
z nich się sypie nie wiadomo po co wzbogacając ten zapomniany
kawałek toruńskiej gleby.

Tam ścieżka przyrodnicza biegnie i oddalając się od swego
początku coraz bardziej zapuszczona, coraz bardziej niszczona jest.
Zbuntowana ona przeciwko ingerencji człowieka jest!

Myślę jednak, że nie warto ścieżki naprawiać. Jeszcze ludzie zaczną
tam częściej przychodzić, ścieżki tylko niepotrzebnie wydeptywać
będą, duże dziki i małe sarenki straszyć... .

Niech już lepiej zapomnieniu ten fragment ulegnie, tak aby z rzadka
przemykający jeden z drugim spokojnie mógł kontemplować
ptaków licznych śpiew celebrując kontakt z tym niebywałym  
miejscem.

A przyjedzie do Torunia jaki turysta, np. taki p. Adam Wajrak
to my go za rękę i na Kępę Bazarową. Niech wie, że nie tylko
w rozszerzonej Puszczy Białowieskiej drewno się marnuje.
- Co nas - zwykłych mieszkańców łaknących kontaktu z martwą 
a przecież bardzo żywą przyrodą - zwyczajnie i po ludzku cieszy.














wtorek, 5 maja 2015

Ekscytująca fanaberia (1546)
















Na tle realnych problemów które się pojawiły dzisiejszy post jawi
się jako fanaberia, trudna do usprawiedliwienia.

Mając siły i żeby się jednak zdjęcia nie zakurzyły leżąc gdzieś na
dysku poddaję je pod rozwagę P.T. Obserwatorów.
- I ku Ich uciesze.

A dzisiaj rzecz w notce idzie o "Naszych Stawach". W jej tle
pojawiła się inicjatywa przywołania do powszechnej świadomości
(po zglajchszaltowaniu Inicjatywy Obywatelskiej "Nasze Stawy")
istnienie tego niezwykłego miejsca.

No to ja po mojemu o nich opowiem. Feralną drogę ZBUDOWANO.
Jak było do przewidzenia urżnęła ona kawał "Naszych Stawów"
i prawie całkiem zalała asfaltem i betonem "Naszą  Łączkę" .
- Aby nie było gadania, że ona nieważna była jest parę pięknych
dowodów na jej byłe istnienie.

Trasa Tranzytowa (mylnie nazywana "średnicową"!) jeszcze nie
oddana do użytku, ale już w fazie końcowej. Tyle smutków.

Krzepiącym jest pojawienie się nowej pary łabędzi. Gniazda jeszcze
 nie mają, luzem pływają ale może, może doczekają się potomstwa.

Na razie pojawiła się (póki co bezpotomna) kokoszka
wodna oraz wyprowadzające legi dwie pary krzyżówek
i jedna łyska. I są na to dowody.

Uwaga! Niektórzy zaczęli nagminnie używać nazwy
Stawy Mokrzańskie. Niby że na Mokrem to Mokrzańskie... .
Lipa w paczkach i tyle! Żadne tam Mokrzańskie. Nic się nie
zmieniło - one nadal są nasze: "Nasze Stawy".

PS. Dzisiejszego posta proszę czytać powoli, dokładnie i z należnym
szacunkiem. Nie wiadomo - oj nie wiadomo! - kiedy następny 
wpis ze zdjęciami się pojawi. 
- A póki co: cieszmy się tym co jest.












poniedziałek, 4 maja 2015

Wiosna kolorami przyszła (1545)






















Ostatnio trochę się porobiło i nie wiadomo jak
długo tak będzie. Posty pokazywać się więc będą
(jeśli w ogóle) to z rzadka i raczej takie od Sasa.
- Nawet przez najbliższe dwa miesiące... . 

A tu na tle tego całego zamieszania i mego habitatu
pokazała się wiosna.