Strony

piątek, 4 stycznia 2013

Stary Ikar (1115)

Wczoraj przyszedł i jak zwykle na chwilę.
Nie może siedzieć zbyt długo - jutro do roboty po czwartej musi wstać.
Świeczki - które obiecał - przyniósł.
Polecił mi to przeczytać:

W odpowiedzi gęsto napisałem mu tak: 

A czym jest dla mnie FB?
To tylko info-wół i takim ma pozostać!
Jego zadaniem jest informować "wszystkich" o istnieniu.
Ma cierpliwie stać na skrzyżowaniu miliona dróg i pełnić rolę drogowskazu oraz kanału. 

Informacyjnego zresztą.
...że jest taki to a taki, że onże fotografuje i słownie się wyraża. 

Tylko tyle i aż tyle.






















*   *   *

Jak mówię ci, że niczego wtedy nie było to znaczy, że niczego!
Wiatr hulał po pustych, źle i na smutno oświetlonych sklepach. Co to zresztą były za sklepy! Jakieś
przykre, zapluszczone miejsca. I do tego ta baba za ladą wrzaskliwa, na ostro tleniona... . I wiadro
emaliowane w kącie, ze stale moczącą się w jakiejś brei szmatą.
- Że niby tutaj o czystość się dba.

Kupowało się wtedy nie to co potrzeba, a to co jest. Co akurat rzucili w nadmiarze, bo tylko w ten
sposób można było normalnie coś dostać. No chyba, że się miało znajomych, co spod lady... .
- My nie mieliśmy i on też nie.

Kiedy zobaczył, że tłumek rośnie przed sklepem z nawyku stanął. Sprzedawali akurat coś tam coś tam
i świeczki. ...ale tylko takie małe, na choinkę, do metalowych lichtarzyków - tradycyjne. Kiedy
dość szybko przyszła kolejka na niego, zauważył ku swojemu zdziwieniu, że jest nawet sporo kolorów
tych świeczek. Kupił jednak tylko białe i czerwone. Patriotycznie zwykł był kupować.
- Takie czasy były.

To specjalne kupowanie zostało mu do dziś.
...ale o tym już było.
Na początku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz