Strony

sobota, 25 marca 2017

Dzikie sarny (1777)

Dzikość rodzimej przyrody czasami mnie przeraża! ..a było to tak.


Na spacer spokojny, na spacer się wybrano na błonie pod miastem.


One zobaczywszy mnie przybiegły ciekawe na nutę: "A kogo to przyniosło na nasze pole?!".


Poprzyglądawszy się i widząc mnie niegroźnego potruchtały dalej.




Nagle zobaczyły Innego Człowieka.


On szedł uzbrojony w dwa psy.


A sarny?! Jak nie ruszyły w ich kierunku z kopytek, jak nie pognały nieboraków... .


No nie powiem, że próbowały stratować psy, ale było coś koło tego. no ten tego: coś na ten kształt. Znaczy się psy zostały postraszone.
- Te ogary (gdyby to były ogary) to już na pewno nie pójdą w las!