Strony

czwartek, 27 września 2012

Nieoczywisty Toruń (1016)

Dzisiaj znowu dopadło mnie panocompulsion!
Zupełnie niespodziewanie i przypadkowo, jednak najzupełniej naturalnie (bym rzekł).

Otóż, parę dni temu znajdując się na odnawianym bulwarze (w okolicach budującej się "prawie mariny"
która jest w tym wyrabianym kształcie za mała, za płytka, bez urządzeń portowych dla jachtów) 
zobaczyłem, że stan wody Wisły układa się w strefie stanów ekstremalnie niskich i w Toruniu wynosi.

Warszaffka z dawna o tym niskim stanie KPR (Królowa Polskich Rzek) trąbiła chwaląc się na całą Polskę
wydobywanymi z piaszczystego (teraz) nurtu skarbami, które już dawniej utopili rabusie szwedzcy.

Pomny tego, że Krzyżacy też niejedno złupili i na pewno porzucili, znęcony prawie realną perspektywą
znalezienia co najmniej  paru złotych monet lub chociażby marmurowego posągu udałem się (No przecież
nie poszedłem! Pójść to można do sklepu po margarynę!) na drugi Rzeki piaszczysty brzeg.

I tam śmiało - choć odpowiednio ostrożnie - wkroczywszy na obszerną łachę piachu tuż przy filarze mostu
drogowego zrobiłem tych parę ładnych zdjęć.Uważny Obserwator starannie przeglądając dorobek z pobytu
na tym środku Wisły niewątpliwie zauważy z przyjemnością sporo ujęć o charakterze nieoczywistym, rzadko
lub w ogóle niespotykanych.

Gratulacje oraz gratyfikacje z tego tytułu ze wskazaniem konkretnego obrazu można składać u mych stóp,
wiadomo gdzie, najlepiej z rana w godzinach 8:00 - 10:02.



















































Suchą nogą pokonawszy odpływ marnej Małej Wisełki dotarłem jeszcze w okolice tarasu widokowego
w Małpim Gaju. Z jego lewej strony (tarasu nie Gaju!) rośnie sobie - ni przypiął ni wypiął - pewna
grusza. Jako zbyt wysokie drzewko na nadaje się ono na otrząsanie z niego teraz już dojrzałych owoców.
- Motyle mają z nich wielki pożytek! Taki słodki owoc jak pacnie ze sporej przecież wysokości... .

Gdyby ktoś potrzebował motyle w znacznej ilości to tam jeszcze są.
- I pasą się na tych tam gruszkach.






















Sprawozdanie z wyprawy na kujawski Wisły brzeg kończymy defiladą "Pięknej Wandy".